Kapłan pośrednikiem wraz z Jezusem

DZIEŃ PIERWSZY

KAPŁAN DRUGIM CHRYSTUSEM

II. Kapłan pośrednikiem wraz z Jezusem

Jestem alfą i omegą, początkiem i końcem wszystkiego.
Byłem wczoraj, jestem dzisiaj i będę na wieki.
Jestem pierworodnym całego stworzenia, streszczeniem wszystkich dzieł Bożych. Jestem wszystkiem we wszystkiem.
Jestem Barankiem Bożym ofiarowanym od początku świata.
Na wszystkich miejscach i we wszystkich czasach składa się Ojcu mojemu ofiarę jedyną, ofiarę jego Syna wcielonego wśród ludzi.

Poruczyłem ci zadanie wspomagania mnie w mym urzędzie Arcykapłana ludzkości.
W tym celu powierzyłem ci władzę samego Stwórcy. Sprowadzasz mię na ołtarz. Dajesz mi byt sakramentalny i to codziennie zapomocą prostego słowa, wymówionego w mojem imieniu. Ukrywasz moje człowieczeństwo i Bóstwo moje pod postaciami odrobiny chleba i kropli wina.
Dałem ci prawo nauczania prawdy. Wręczyłem ci klucze umiejętności Bożej; otworzyłem ci księgę, zamkniętą na siedem pieczęci, które może przerwać jedynie sarn Baranek. Zwierzyłem ci wszystkie swe tajemnice z obowiązkiem głoszenia ich mojemu ludowi.
Ciebie jednego tylko tak uprzywilejowałem, że możesz mnie rodzić w duszach, przypuszczać człowieka do uczestnictwa w mojej naturze, zamieniać dusze w świątynie Ducha Świętego, w dzieci mojego Ojca niebieskiego, w dziedziców królestwa Bożego.
Dałem ci moc wskrzeszania dusz zmarłych przez grzech, przywracania im prawa do życia wiecznego i to tyle razy, ilekroć zapragniesz.
Czy pojmujesz, na jakie szczyty cię wyniosłem i do jakiego stopnia ja, Bóg twój, raczyłem się uzależnić od twojej pomocy?
Dopomagaj mi przeto. Bądź moim kapłanem, bądź pośrednikiem ze mną i przeze mnie między Bogiem a ludźmi.

Żal mi serdecznie rzeszy tych ludzi, których przyjąłem za braci. Widzę ich leżących wedle drogi, okrytych ranami grzechowemi… a niema, ktoby wlał w ich rany oliwy i wina.
Uczyniłem cię miłosiernym Samarytaninem, abyś leczył wszystkie ich choroby i koił wszystkie ich cierpienia.
Nie usuwaj się, mój Synu, nigdy od lego obowiązku miłosiernego.
Dusze, które odkupiłem Krwią swoją, rozproszyły się jak owce bez pasterza i narażone są na błędy i występki. Dałem ci do ręki swoją boską łaskę. Idź przed niemi, prowadź je na pastwiska obfite, broń je przed błędnemi naukami, przeciwstawiaj się mężnie zgorszeniom i oddalaj od mej trzody wilki drapieżne.
Jaka szkoda byłaby dla mnie i jakie nieszczęście dla ciebie, gdyby któraś z tych owieczek zginęła przez twe niedbalstwo!

Mimo, że pragnąłem tego gorąco, przecież nic mogę być obecnym w sposób widzialny na całej ziemi, aby pocieszać strapionych, pouczać nieumiejętnych, ulgę przynosić nieszczęśliwym i leczyć przeróżne niemoce nękające me dzieci.
Ale stworzyłem ciebie, mego kapłana, abyś, jako drugi Chrystus, był ze mną dobrym pasterzem, wiernym przyjacielem, ojcem syna marnotrawnego, miłosiernym lekarzem.
Dopomagaj mi przeto ze wszystkich swych sił i zastępuj mię wobec grzeszników i nieszczęśliwych. Staraj się o to, bym mógł za twojem pośrednictwem otworzyć swym dzieciom skarby miłości i miłosierdzia, ukryte w mem sercu.

Przed odejściem z tej ziemi ustanowiłem N. Sakrament. Ciężko mi bowiem było rozłączyć się ze swemi dziećmi i zostawić je sierotami.
Poruczyłem ci zadanie, byś mię codziennie sprowadzał na ołtarz, przygotowywał mi przytułek w tabernakulum.
Niestety, jakże jestem osamotniony i zapomniany w tern więzieniu, w którem zamknęła mię miłość. Ty przynajmniej odczuwaj przykrość, jaką mi sprawia to opuszczenie. Dlaczego nie przyprowadzasz do stóp moich tych, których tak ukochałem, a którzy mnie tak bardzo potrzebują?
Nie lękaj się. Jeżeli już dziś rozpoczniesz być pośrednikiem ze mną, zapomnę o twych dawnych niedbalstwach, naprawię zło, sprawione przez twą oziębłość.
Kochaj mię i proś moją Matkę o łaskę, żebyś odtąd mógł być moim prawdziwym kapłanem.

ORĘDZIE JEZUSA DO SWEGO KAPŁANA (MYŚLI REKOLEKCYJNE)
wydawnictwo oo. Redemptorystów Tuchów
IMPRIMATUR Wilno, dnia 28 października 1935 L569/35

To Orędzie Jezusa do swego kapłana poświęca autor Gwidonowi de Fontgalland, zmarłemu w r. 1925 w dwunastym roku życia.
Ów chłopczyk marzył o tem, by zostać kapłanem, lecz Jezus mu rzekł: „Będziesz moim aniołem”.