21 października Żywot i męczeństwo świętej Urszuli i jej towarzyszek

(Żyły około roku Pańskiego 383)

Dzień dzisiejszy przywodzi nam na pamięć świętą Urszulę i jej towarzyszki. Żywot tych świętych dziewic opowiadano w dawnych czasach w tak rozmaity sposób, że uczonym dotychczas nie udało się oddzielić ziarna od plewy; nie ulega wszakże wątpliwości, że święta Urszula wraz z towarzyszkami poniosła śmierć męczeńską w obronie swego dziewictwa. Świadkiem tego wypadku jest jeden z najstarszych kościołów Kolonii, wystawiony nad grobem tych świętych panien i wsławiony rozlicznymi cudami, świadkiem mnogie relikwie tych dziewic, którym od wieków Europa chrześcijańska zasłużoną cześć oddawała i oddaje; świadkiem uniwersytety w Paryżu, Wiedniu i Koimbrze w Portugalii, które uznają w świętej Urszuli swą patronkę. Objęta brewiarzem kościelnym legenda w następujący sposób opowiada losy tych panien:

W czasie, gdy cesarstwem zachodnio-rzymskim rządził zacny i łagodny cesarz Gracjan (375 do 383), zbuntował się przeciw niemu jeden z jego wodzów, Maksym, dowodzący legionami w Brytanii, i kazał się swemu wojsku uznać cesarzem. Gracjan wyruszył przeciw niemu do Galii, ale Maksym uprzedził go, namówił do wiarołomstwa legiony w Galii, pobił kilkakrotnie Gracjana i pozbawił go życia; że zaś zwycięstwo zawdzięczał wierności i męstwu brytańskich żołnierzy i ich dowódcy Konanowi, darował im piękną i obszerną prowincję Armorykę (Bretanię), zmusiwszy krajowców do opuszczenia rodzinnego kraju.

Aby zaludnić te obszerne dzierżawy, wysłał Konan świetne poselstwo do Brytanii, z poleceniem, aby mu przysłano kilka tysięcy żon dla jego wojowników. W Kornwalii panował podówczas pobożny i dzielny książę Dionok. Miał on córkę imieniem Urszula, słynącą od młodych lat z żywości temperamentu, silnej woli, szczerej bogobojności i niezwykłej urody. Konan pragnął ją pojąć za żonę, ale serce jej, wierne Oblubieńcowi niebieskiemu, nie chciało nic wiedzieć o ziemskiej miłości.

Książę przyjął posłów przychylnie, ponieważ kraj szarpała niezgoda, a z zewnątrz zagrożony był przez Sasów. Urszula czuła w sercu jak największy wstręt do umówionego przeciw jej woli małżeństwa, toteż gorąco błagała Boga o miłosierdzie i ratunek i nie chciała przystać na życzenie ojca. Potem uległa jego woli, w nadziei, że Pan Bóg nada tej sprawie pomyślny obrót.

Zebrało się tedy w Londynie około 11 tysięcy dziewic i z Urszulą na czele wsiadły na statki, aby się wybrać do Armoryki. Na skinienie Urszuli padły wszystkie na kolana i poleciły się miłosierdziu i opiece Nieba, a wiatr pomyślny usunął niebawem okręty sprzed oczu zgromadzonych na brzegu krewnych i przyjaciół. Później powstała silna burza i zapędziła okręty ku niegościnnym wybrzeżom Holandii. W tym krytycznym położeniu okazała Urszula niezwykłą energię i przytomność umysłu. Jak matka w chwili niebezpieczeństwa zapomina o sobie, schyla się nad płaczącymi dziećmi i krzepi je pociechą, tak i ona pocieszała zwątpiałe towarzyszki i dodawała im otuchy, polecając im ufność w Ojca wszechmocnego. Ponieważ burza ciągle szalała i trudno było się puszczać na wzburzone morze, postanowiły święte panny jechać Renem na południe i dostać się od wschodu do Armoryki.

Właśnie w tym czasie cesarz Walentynian II wezwał był Hunów na pomoc, aby przy ich pomocy pomścić na wiarołomnym Maksymie śmierć swego brata Gracjana. Gdy Urszula i jej towarzyszki, płynąc Renem, dotarły do Kolonii, Hunowie oblegający to miasto postanowili zagarnąć je do niewoli. Widząc groźne niebezpieczeństwo, zwołała Urszula swe towarzyszki, wezwała je, aby na chwałę Boga i ocalenie niewinności uczyniły ofiarę z życia, a zbliżających się okrutników przyjęła głośnym okrzykiem: „Jesteśmy wszystkie przysposobione na śmierć! Żadnemu z was nie uda się pozbawić nas kwiatu dziewictwa!” Rozjątrzeni oporem Hunnowie pochwycili za broń i wymordowali wszystkie panienki.

Po rzezi zdjął Hunnów strach śmiertelny, ujrzeli bowiem w powietrzu liczne zastępy duchów, zaczem szukali ocalenia w ucieczce. Mieszkańcy Kolonii pochowali ciała Męczenniczek z wielką czcią i zbudowali nad ich mogiłą wspaniały kościół. Jeszcze dziś leżą relikwie świętych dziewic w kosztownej kaplicy, którą zapełniają tłumy pielgrzymów. Pomocy świętej Urszuli przyzywają przy zawieraniu małżeństwa, przy zgonie i w błagalnych modlitwach o uwolnienie od kar czyśćcowych. Jest ona także patronką zakonu Urszulanek, zajmującego się wychowywaniem dziewcząt.

Nauka moralna

Święta Urszula dobrowolnie i z miłości ku Zbawicielowi ślubowała panieństwo, wiedząc, że stan ten jest Bogu miły. Czy dobrze uczyniła? Czy stan dziewiczy darzy szczęściem? Odpowiedź na to podajemy poniżej:

1) Ze stanowiska wiary dziewictwo jest najszczęśliwszym stanem, polega bowiem na nadprzyrodzonej miłości ku Chrystusowi, który oblubienice swe Boską nagradza miłością. Podstawą małżeństwa jest miłość i przywiązanie do człowieka śmiertelnego, który pod względem dobroci, świętości i potęgi w ogóle nie może być porównany ze Zbawicielem. Ileż to razy widzimy małżeństwa niezgodne, swarzące się z sobą, szerzące zgorszenie i zły przykład dla dzieci i całego otoczenia! Nie przeczymy, że bezżenni są wystawieni na drwiny i szyderstwa, że uchodzą za dziwaków i oryginałów, ale zapytajmy, kto z nich szydzi i kto ich wyśmiewa? Czy szydercami są ludzie wykształceni, religijni, uczciwi i poważani? Bynajmniej! A czy drwiny i szyderstwa takie szkodzą bezżennym? Czy przez to tracą na sławie i reputacji? Przeciwnie, gdyż stają się podobniejszymi Zbawicielowi, a czyż może być większy nad to zaszczyt? A kiedy przyjdzie chwila zgonu, a po niej godzina sądu, bezżenny odpowiada tylko za siebie, natomiast żonaty dźwiga brzemię odpowiedzialności nie tylko za siebie, ale i za żonę, dziatki, domowników i całe otoczenie.

2) Ze stanowiska świata jest stan bezżennych o wiele szczęśliwszy, gdyż w oczach ludzi ten uchodzi za szczęśliwego, kto ma dostateczny majątek, wszelakie wygody, a mało kłopotów. Takim szczęściem pochlubić się mogą tylko ci, którzy dobrowolnie i w celach pobożnych wybrali stan bezżenny. Mają bowiem:

a) tyle, ile im trzeba na utrzymanie. Na setkę żonatych i wdowców, potrzebujących wsparcia, przypada zaledwie jedna osoba bezżenna. Bezżenny, byle by żył oszczędnie, dużo może czynić dla kościołów, zakładów dobroczynnych, ubogich i chorych, podczas gdy żonaci i niewiasty zamężne muszą przede wszystkim myśleć o dzieciach i zaradzać potrzebom rodziny;

b) mają o wiele mniej trosk i kłopotów. Jest rzeczą udowodnioną, że panny i kawalerowie nie tak często się procesują, nie mają tyle zatargów i nie stają tak często w sądach, jak żonaci. Nikt ich nie ściga zazdrością, nienawiścią, która zatruwa życie i mąci domowy spokój, wolni są od niepokoju, zmartwień i kłopotów ojca rodziny, nie znają utrapień, smutków i nocy bezsennych, jakie przechodzić muszą żony i matki;

c) doznają o wiele większych wygód i przyjemności, aniżeli żonaci. Zdrowie ich jest o wiele trwalsze i czerstwiejsze, mają czas na pożyteczne zajęcia i odwiedziny, mogą się więcej oddawać modlitwie itd. Mądrze przeto postąpiła święta Urszula, wybierając stan bezżenny.

Święta Urszula i towarzyszki

Modlitwa

Daj nam, prosimy Cię, Panie Boże nasz, świętych dziewic Urszuli i jej towarzyszek zwycięskie palmy męczeństwa pobożnie uczcić, abyśmy, nie umiejąc godnie je wysławiać, przynajmniej pokorną służbą naszą chwałę im oddali. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który króluje w Niebie i na ziemi, po wszystkie wieki wieków. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku – Katowice/Mikołów 1910r.


Komentarze są zamknięte.