3 marca Żywot świętej Kunegundy, cesarzowej

(żyła około roku Pańskiego 1030)

Kunegunda, córka Zygfryda, hrabiego i luksemburskiego, odebrała od matki staranne wychowanie. Piękność jej, oraz inne wielkie zalety były powodem, że wszyscy pobliscy książęta starali się o jej rękę. W końcu poszła za Henryka, księcia bawarskiego, którego uważała za najgodniejszego swej ręki, w czym się też nie omyliła. W dzień ślubu przyrzekli sobie młodzi małżonkowie dozgonną czystość, chcąc naśladować Najświętszą Maryję Pannę i świętego Józefa. Oboje odtąd poczęli się ubiegać, które z nich najwięcej dobrego czynić będzie.

W roku 1002 obrano Henryka królem niemieckim, a w roku 1014 otrzymali oboje małżonkowie z rąk papieża Benedykta VIII koronę cesarską. To wyniesienie było dla nich jeszcze większym bodźcem do dobroczynności. Zaczęli wznosić kościoły, klasztory, szpitale, a niejeden z tych pomników ich pobożności i szczodrobliwości istnieje do dnia dzisiejszego.

Lecz Bóg zsyła krzyżyki na tych, którzy Go kochają. Miała tego doświadczyć i Kunegunda. Posądzona wskutek złośliwej obmowy ze strony kilku dworzan o sprzeniewierzenie się mężowi, cierpiała Kunegunda niewymownie, ale i cesarz niemniej się martwił. Widząc coraz większy smutek męża, Kunegunda, chcąc dowieść swej niewinności, oświadczyła, że zgadza się poddać próbie ognia, wówczas w krajach niemieckich używanej.

W dniu naznaczonym udała się w odzieniu pokutnicy, w towarzystwie cesarza i dostojników państwa tak duchownych, jak i świeckich i mnóstwa ludu, do kościoła. Po Mszy świętej odmówił nad nią biskup modlitwy, podał Ewangelię i krzyż do pocałowania, napominając, aby jeśli się czuje winna nie kusiła Pana Boga, a następnie dał jej Komunię świętą. Tym czasem dokończono przygotowań, ułożywszy pewną ilość lemieszy, rozpalonych w ogniu do czerwoności, w szereg na piętnaście stóp długi. Odczytano teraz cesarzowej publicznie oskarżenie, po czym padła na kolana, modląc się: „Panie i Boże mój, bądź mi świadkiem, że nie złamałam wiary poślubionej memu małżonkowi”. W tej chwili dał się słyszeć głos: „Bądź odważną, dziewico Kunegundo, Maryja Panna wysłucha twej modlitwy!” Pokrzepiona tą zaziemską obietnicą przeszła cesarzowa boso po rozpalonych żelazach. Lekarze natychmiast zbadali jej nogi i poświadczyli, że nie ma ani znaku oparzelizny. Wszystek lud wraz z cesarzem byli świadkami tego i wszystkim w oczach stanęły łzy. Tak cudem Bóg poświadczył niewinność Kunegundy. Teraz zagrzmiały w kościele okrzyki: „Nasza kochana cesarzowa jest niewinna!… w ogień oszczerców!”, lecz cesarzowa podziękowawszy Bogu oświadczyła, że przebacza swym prześladowcom i prosiła cesarza, aby im darował winę.

Święta Kunegunda

Święta Kunegunda

W czasie pobytu w Hesji Kunegunda ciężko zachorowała, ślubowała przeto wystawić klasztor dla panien benedyktynek w Kaufungen. Jeszcze klasztor nie był całkiem ukończony, kiedy cesarz Henryk umarł (w roku 1024). W rok po jego śmierci odbyło się uroczyste poświęcenie klasztoru. Była temu przytomna także cesarzowa, odziana w wspaniałe szaty, z koroną na głowie. W czasie Mszy świętej zeszła po Ewangelii z tronu, złożyła bogaty strój, a przywdziawszy skromny wełniany, dała się ostrzyc na znak wyrzeczenia się świata; następnie biskup dał jej zakonną zasłonę i pierścień na znak ślubowania Jezusowi Chrystusowi.

W klasztornym zaciszu przeżyła jeszcze piętnaście lat, nie chcąc być niczym więcej jak inne siostry. Podejmowała się najpospolitszych robót tak chętnie, jakby nigdy nie była cesarzową, a w doglądaniu chorych przewyższała inne zakonnice w troskliwości, miłości i zręczności. Obdarzona łaską modlitwy, spędzała na niej zwykle większą część nocy. Coraz bardziej ujmując sobie pokarmów, doszła w końcu do tego, że prawie cudem żyła. Kiedy leżąc na śmiertelnym łożu zauważyła, że na jej pogrzeb przygotowują złotem haftowany całun, zabroniła tego. Umarła dnia 3 marca roku 1040. Zwłoki jej, zgodnie z jej ostatnią wolą, złożono na wieczny spoczynek w grobach cesarskich w Bambergu, obok zwłok cesarza Henryka. Dla licznych cudów zaliczył ją papież Innocenty III do Świętych Pańskich w roku 1200.

Nauka moralna

Podejrzenie, rzucone na Kunegundę, było bardzo bolesne, ale jak wspaniały dała przykład chrześcijańskiej miłości! Miała w ręku wszelką moc do zemsty, mogła swych nieprzyjaciół zniszczyć, zdeptać, nawet sam lud domagał się śmierci oszczerców, ale święta Kunegunda, pomna słów Zbawiciela, który kazał się modlić: „I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”, jak również słów Zbawiciela: „Ojcze odpuść im (bluźniercom), bo nie wiedzą, co czynią!” wszystkim wspaniałomyślnie przebaczyła. A jakże się dzieje między nami? Skargi, procesy, zemsty, – oto, co się dziś prawie wszędzie dzieje. Trzeba pamiętać, że od oszczerstw i prześladowań nikt nie jest wolny, zwłaszcza jeśli zajmuje wyższe stanowisko. Tym większą zato ma zasługę gdy prześladowcom swoim przebaczy.

Modlitwa

Boże, który pomiędzy innymi przedziwnymi dziełami Twoimi, świętą Kunegundę, Dziewicę, takimi cnotami przyozdobiłeś, że ona i w małżeństwie dziewictwo przechowała, a po śmierci małżonka wstąpiwszy do zakonu wysokimi cnotami zajaśniała, daj miłościwie, abyśmy starając się godnie Ją uczcić, za Jej pośrednictwem wedle możności naszej cnoty Jej naśladowali. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który króluje w Niebie i na ziemi. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku – Katowice/Mikołów 1910r.