W moim interesie jest doprowadzić każdego do Boga

Jeżeli Bóg zaprosił tego człowieka do wieczności, to w naszym najżywotniejszym interesie powinno być, żeby tego nawet największego wroga tego czasu i świata, doprowadzić do Boga. Żelazna zasada osobista, jak napotykam „moich wrogów”, których prawie, że „nie mam”, jest ich może zaledwie kilku. Ostatnim tchem, żebym miał jeszcze jedno tchnienie, to ja od razu podnoszę dłoń i ich błogosławię. W wielu przypadkach mi się zdarzyło, że na różne sposoby, ale dusze tych osób przychodzą do mnie. Za nim coś zamierzą względem mnie, to już mi powiedziały, a ja sobie myślę, zrób ze mną co chcesz, a ja we śnie czy na jawie, od razu podnoszę dłoń i cię błogosławię, niech cię Bóg prowadzi, bo ja nie mam żadnej możliwości działania, żeby ci dopomóc, ale jest adres pod który warto cię odesłać. Ten sam człowiek, czy tego samego dnia, czy za rok, czy za dwa, trzy powie, „ach ten Tadeusz jednak miał rację, ale dobrze, że mnie pod właściwy adres odesłał”.

Ks. prof. Tadeusz Guz – konferencja 2 – 22-10-2016. Żyć Prawdą.
https://www.youtube.com/watch?v=8P0yjQvkQvw


Komentarze są zamknięte.