Pius IX uczył jasno: liberalny katolicyzm to największy wróg Kościoła!

Liberalny katolicyzm – oto trucizna, która w ocenie błogosławionego Piusa IX próbuje zniszczyć Kościół święty. Ta kłamliwa ideologia chce nawiązać sojusz z ciemnością, by osłabić naszą wiarę.

1. Liberalny katolicyzm – bicz, który może zniszczyć Religię
„Boję się raczej tych pechowych polityków, tego liberalizmu katolickiego, który jest prawdziwym biczem… Tej zabawy w huśtawkę, która może zniszczyć Religię. Bez wątpienia, należy czynić miłosierdzie, robić co możliwe, by powrócili zagubieni; ale nie należy podzielać ich opinii…” – pisał papież w liście do pielgrzymów w Nevers w 1871 roku.

2. Wirus liberalnych zasad zatruwa umysły
„Podczas licznych okazji, gdy potępialiśmy partyzantów liberalnych poglądów, nie mieliśmy na myśli tych, którzy nienawidzą Kościoła, a których nie ma sensu wymieniać; ale raczej tych, których właśnie wskazaliśmy, a którzy, przechowując i wspierając skrytego wirusa zasad liberalnych, wyssanego z mlekiem, pod pretekstem, że nie jest ono zatrute jawną złośliwością, i że nie jest, według nich, szkodliwe dla Religii, w łatwy sposób zatruwają umysły, i w ten sposób rozsiewają nasiona tych rewolucji, które już od dłuższego czasu wstrząsają światem” – stwierdza z kolei w brewe z 1873 roku do Koła katolickiego w Quimper.

3. Liberalny katolicyzm to sojusz pomiędzy światłością a ciemnością
„A jednak, choć synowie tego świata roztropniejsi są niż synowie światłości, ich przebiegłość [wrogów Kościoła] bez wątpienia nie odniosłaby takiego sukcesu, gdyby liczne szeregi mieniących się katolikami nie wyciągnęły do nich przyjaznej dłoni. Tak, niestety! Są tacy, którzy zdają się chcieć maszerować w zgodzie z naszymi wrogami, starają się ustanowić sojusz między światłością a ciemnością, zgodę pomiędzy sprawiedliwością a nierównością, za pomocą doktryn zwanych „liberalno­katolickimi”, które, opierając się na najbardziej szkodliwych zasadach, schlebiają świeckiej władzy, gdy ta atakuje rzeczy nadprzyrodzone, i zmuszają umysły do szanowania, lub przynajmniej tolerowania, najbardziej nikczemnych praw, dokładnie tak, jakby nie napisano, że nie można służyć dwóm panom.

Dziś są oni bardziej szkodliwi i bardziej śmiertelni, niż zdeklarowani wrogowie. Zarówno dlatego, że czynią swoje wysiłki niepostrzeżenie, może bez podejrzeń; …ale i dlatego, że, żyjąc na granicy formalnie potępionych opinii, sprawiają wrażenie spójności i utrzymywania nienagannej doktryny, przez co nęcą nierozważnych miłośników porozumienia i oszukują uczciwych ludzi, którzy [normalnie] by się zbuntowali przeciwko jawnym błędom. W ten sposób dzielą umysły, rozrywają jedność, osłabiają siły, które należy zjednoczyć, by razem stawić czoło wrogowi…” – czytamy w papieskim brewe z 1873 roku do Koła katolickiego w Mediolanie.

4. Liberalizm w Kościele skrycie i niepostrzeżenie niszczy wiarę
Tak zwany katolicki liberalizm „mając znaczną liczbę zwolenników, w tym ludzi szlachetnych, i zdając się mniej odbiegać od prawdy, jest bardziej niebezpieczny dla pozostałych; łatwiej oszukuje tych, którzy nie stoją na straży; a niszcząc ducha katolickiego skrycie i niepostrzeżenie, zmniejsza siły katolickie, a zwiększa siłę wrogów” – pisał Pius IX w brewe z 1876 roku do redaktorów katolickiej gazety z Rodes.

Fronda.pl


Komentarze są zamknięte.