• Archiwa Tagów wskazówki
  • W wojnie nienawiści nie ma zwycięzców.

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    Muzułmanie w Europie nie są naszymi wrogami. Lecz ci co czynią próby kontrolowania Europy. Kreują ich jako wrogów w celu usprawiedliwiania środków odwetowych, które mają cele: kontroli, posiadania i budowania bogactwa. Obrzydliwe czyny rządzących, jeśli nie będziemy się za nich modlić wywołają wiele bólu i udręki.


  • Czerwiec: poświęcony czci Przenajświętszemu Sakramentu Ołtarza.

    Wysłany dnia: przez D.S.M.


    Intencya na miesiąc Czerwiec.

    Aby Serce Jezusowe owładnęło wszystkie serca.

    Jeszcze na kilkaset lat przed św. Małgorzatą, miała św. Gertruda objawienie, w którem okazał jej się św. Jan Ewangelista i pouczył, że Pan Bóg w skarbnicy miłosierdzia Swego przechowuje dla przyszłych pokoleń znamienitą łaskę szczerego nabożeństwa do Najsłodszego Serca Jezusowego, które ludzkość uzdrowi z chorób jej i pobudzi ją do nowego zapału w służbie Bożej i szukania wiecznego zbawienia. Czasy te już niejako się uwidoczniły, kiedy Ojciec święty Leon XIII w Encyklice swojej z dnia 25 maja 1899 roku do Biskupów całego świata w następujących odezwał się słowach: „Kiedy Kościół w pierwszych wiekach swego istnienia uginał się pod krwawem jarzmem cezarów, młodemu cesarzowi Konstantynowi Wielkiemu ukazał się na Niebie krzyż, który był zapowiedzią i który też przygotował wspaniałe i blizkie już zwycięstwo. Za dni naszych inny oto znak mocy Bożej, ze szczęśliwszą jeszcze zapowiedzią, przedstawia się oczom naszym. Jest nim Najsłodsze Serce Jezusowe, na którem zatknięty jest krzyż i które rozpłomienione niezrównanym jaśnieje blaskiem. W Niem powinniśmy pokładać wszystkie nasze nadzieje; u Niego żebrać i spodziewać się ratunku dla rodzaju ludzkiego.“
     Nie chodzi tu bynajmniej o ratunek w doczesnych tylko potrzebach, bo o tych naucza nas Apostoł: Jeśli w tym tylko żywocie w Chrystusie nadzieję mamy, jesteśmy nędzniejsi niźli wszyscy ludzie; chociaż bynajmniej nie przeczę, że bardzo wielu tego też rodzaju ratunku gwałtownie potrzebuje, jak i nie wątpię, że Pan Jezus co z szczerego serca obiecał, tego też nie mniej szczerem sercem i w naszych czasach dotrzyma: Szukajcie tedy najprzód Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a to wszystko – o co i poganie troszczyć się zwykli — przydano wam będzie. Przedewszystkiem chodzi o ratunek dusz, które w tych naszych czasach więcej niż kiedykolwiek są zagrożone. Bo któż nie widzi, że u nas, a gorzej jeszcze za granicą, coraz gwałtowniej i bezczelniej szerzy i panoszy się bezbożność i wszelkie zepsucie. Zaiste zdaje się, że z każdem nowem pokoleniem coraz więcej zbliżamy się do onych czasów, o których przepowiada Paweł święty: Wiedz, że w ostatnie dni nastaną czasy niebezpieczne. Będą ludzie sami siebie miłujący, chciwi, hardzi, pyszni, bluźnierce, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, złośnicy; bez miłości przyrodzonej, bez pokoju, potwarcy, niepowściągliwi, nieskromni, bez dobrotliwości; zdrajce, uporni, nadęci i rozkosze więcej miłujący niźli Boga; wreszcie co najsmutniejsza i najniebezpieczniejsza: mając wprawdzie pozór pobożności, lecz się mocy jej zapierający. Rozważ każde słowo tego apostolskiego proroctwa i rozpatrz się po świecie; a przekonasz się, że jeśli kiedy, to chyba w naszych czasach tak jest źle, że temu już żadna mądrość ani siła ludzka nie zaradzi i że świat albo zginie; albo sam Bóg zlituje się i poratuje go.
     Od końca świata i sądu swojego niechaj nas Pan Bóg raczy zachować, bo jak słusznie mówi Psalmista: Nie wchodź Panie do sądu z sługą Twoim; albowiem nie usprawiedliwi się przed Tobą żaden żyjący. Do miłosierdzia tedy Bożego jedyna i ostatnia nasza ucieczka; a to miłosierdzie gdzież znajdziemy, jeśli nie w Najsłodszem Sercu Jezusowem. Przyczyniajmy modlitw i prośb, przyczyniajmy też postów i jałmużn, aby uprosić to Najsłodsze Boskie Serce Pana naszego i błagajmy: Racz nam Panie uczynić, jakoś obiecał przez Proroka Twego Jeremiasza: Miłością wieczną umiłowałem cię, dlatego przyciągnąłem litując; i zasię zbuduję cię. Ty powstawszy zmiłuj się nad nami: boć czas zmiłowania nad nami, bo przyszedł czas. Nawróć nas i nawrócim się. Uczyń Panie według przymierza, któreś postanowił z nami: Daj zakon Twój do wnętrzności naszych, a na sercach naszych napisz go; i bądź nam Bogiem, a my niech będziem Ci ludem Twoim.
     Ziści Bóg tę prośbę naszą i okaże wielkie miłosierdzie Swoje nad światem tym sposobem, że jak mamy w tegomiesięcznej intencyi, Najsłodsze Serce Jezusowe zawładnie wszystkiemi sercami ludzkiemi. Ponieważ jednak Pan Bóg tego nam nie uczyni bez nas, więc starajmy się jasno zrozumieć, na czem to władanie Serca Bożego nad sercami naszemi polega, — a zarazem temu władaniu nie stawiajmy oporu, ale przeciwnie chętnie i wytrwale we wszystkiem Mu się poddajmy.
     Cóż więc znaczy to, że Serce Jezusowe ma zawładnąć sercami naszemi? Święty Paweł zalicza to do najcięższych i najgroźniejszych kar Bożych, jeśli Pan Bóg kogo jak niegdyś pogan podał pożądliwościom serca ich, czyli jak się wyraża Psalmista: Puszcza ludzi zażądzam i serc ich, iż idą według wynalazków swych. Albowiem, jak naucza Pan Jezus, z serca wychodzą złe myśli, mężobójstwa, cudzołóstwa, porubstwa, kradziestwa, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa; i teć są, które plugawią człowieka. Źle tedy dzieje się z człowiekiem, kiedy swojem własnem tylko chce się rządzić sercem; i jeśli nie ma zginąć, koniecznie musi to serce swoje poddać pod rząd kogoś takiego, coby umiał i chciał niem prawdziwie po Bożemu pokierować. Radzi zaś Pismo święte: Od porady miej jednego z tysiąca. Oczywiście tym jednym z tysiąca, i za tysiące wystarczającym jest sam Pan nasz Jezus Chrystus z tem złotem nieocenionem Sercem Swojem. Nie swojego tedy serca, ale Jego się radź, Jego też słuchaj. Ale zapyta może niejeden: W jaki sposób mam się radzić Pana Jezusa, kiedy nie jestem tak wielkim Świętym, aby On mi się miał objawiać i na moje zapytania odpowiadać? Chociaż każdemu z całego serca życzę, żeby był świętym i mógł już tu na ziemi, przynajmniej kiedy nie kiedy, widzieć (jak kiedyś będzie widział w Niebie) na żywe oczy Pana Jezusa; przecież tego nie potrzeba, aby z dobrym skutkiem módz się radzić Pana Jezusa i we wszystkiem rządzić się Sercem Jego. Wystarczy na to, abyś miał dobrą i szczerą wolę postępować tak jak się Panu Jezusowi podoba, bez względu czy tobie to dogadza, albo niedogadza; z tą dobrą tedy wolą raz po raz, a następnie coraz częściej a częściej, wezwawszy króciuchno pomocy Bożej, pytaj samego siebie: Jakby Pan Jezus postąpił, gdyby teraz był na mojem miejscu i w podobnych co ja znajdował się okolicznościach? N. p. ktoś ci powiedział nieuczciwe słowo. lub inną przykrość albo nawet krzywdę wyrządził, nie idź za pierwszym popędem serca twego, które cię ciągnie do pomstowania, wydania procesu itp., ale z oną dobra i szczerą wolą zastanów się: coby Pan Jezus będąc na mojem miejscu teraz uczynił; i według tego postąp. Albo powierzono ci opiekę nad sierotami i gruntem ich; serce twoje szepce ci, że możesz i potrzebujesz z tego skorzystać. Ale ty nie idź za pożądliwościami serca twojego, lecz znów zastanów się: a Pan Jezus jakby uczynił? Podobnież i w drobniejszych rzeczach; np. jużeś z rana się wyspał, ale jak ów leniuch jeszcześ się nie wyleżał i chce ci się pomarudzić; nie puszczaj się za żądzami serca twego, ale pytaj: a Pan Jezus jak robił? I tak samo w tysiącznych innych tak powszednich, jak i nadzwyczajnych okolicznościach życia twego. Spróbuj, a prędko się przekonasz. że Pan Jezus najlepszym doradcą.
     Bywa nie mało takich, co w ciągu dnia tak są zaprzątnieni pracą i różnemi troskami swojemi potrzebnemi, a częściej jeszcze niepotrzebnemi, że nie mają dość spokoju, aby należycie zastanowić się, jakby Pan Jezus będąc w ich położeniu Sobie postąpił i tym sposobem obrać jedyną drogę wiodącą bezpiecznie do żywota. Takim radzę, aby przynajmniej wieczorem przed udaniem się na spoczynek cokolwiek się skupili i przeszedłszy co główniejsze okoliczności i sprawy ostatniego dnia, przy każdym wypadku w szczególności zdali sobie sprawę: czy Pan Jezus w tym oto wypadku byłby tak myślał, mówił, uczynił jak ty myślałeś, mówiłeś, uczyniłeś? I jeśli będziesz mógł wobec Boga i sumienia dać sobie świadectwo, że w tym i owym szczególe postąpiłeś w duchu Pana Jezusa, a więc prawdziwie po Bożemu, to za to jako za wielką łaskę podziękuj Panu Bogu i postanów na przyszłość tego samego trzymać się trybu. Jeśli przeciwnie przekonasz się, że w niejednej rzeczy nie szedłeś za duchem Bożym, ale folgowałeś nad miarę złym żądzom serca swojego, wzbudź za to żal, przeproś Pana Boga i obmyśl szczerą na przyszłość poprawę.
     Gotując się zaś do szczerej spowiedzi, będziesz musiał sobie przypomnieć, co się od ostatniej prawdziwie dobrej spowiedzi z tobą i w tobie działo, co i jak w szczególności robiłeś w tych i owych miejscach. w których przebywałeś? jak też postępowałeś względem tych przeróżnych osób, z któremi częstszą lud rzadszą miewałeś styczność? jak wreszcie zachowałeś się względem różnych obowiązków, jakie na tobie ciążyły i w rozmaitych okolicznościach (np. zdrowiu i chorobie, powodzeniu i niepowodzeniu, pracy i odpoczynku, weselu i smutku itp.), jakie cię spotykały? Skorzystaj że z tego rachunku sumienia i jeśli nie przy każdym szczególe, to przynajmniej piąte przez dziesiąte rozpatrz się w życiu swojem, czy urządziłeś je tak, jakby to uczynił Pan Jezus, gdyby zostawał w takich jak ty warunkach. Choć to niewiele, zawsze jednak i z tego trochę bodaj odniesiesz korzyści, a może i zachęcisz się, żeby na przyszłość zastosować się i do tego, co powyżej powiedziano.
     Najlepiej jednak zrobisz, jeśli za łaską Bożą te trzy praktyki wprowadzisz w życie. Za ich pomocą stanie się. że choć nie od razu. a jednak krok za krokiem i rok po roku wyjdziesz na prawego chrześcijanina, to znaczy ucznia Chrystusowego i będziesz człowiekiem wedle Serca Bożego. To daj Boże nam wszystkim. Amen.

    Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku – Katowice/Mikołów 1910r.


  • marsz przez instytucje…programu stopniowego wyrzucania Boga z życia

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    Homilia ks. abp. Stanisława Wielgusa wygłoszona podczas SRRM w Janowie Lubelskim

    14:30 Nie atakuje frontalnie, lecz w sposób ukryty. Idzie za wskazaniami lewicowego włoskiego filozofa o nazwisku Gramsci, który domagał się od swoich zwolenników, aby podjęli długi, być może dziesiątki lat trwający tzw „marsz przez instytucje” polegającym na stopniowym opanowywaniu całego życia społecznego i politycznego współczesnych narodów przez wrogów Chrześcijaństwa. Od śmierci Gramsciego – jego mistrzów Marksa i Lenina, – minęły już dziesiątki lat, ale ten program stopniowego wyrzucania Boga z życia narodów jest realizowany w Europie i Ameryce, bez przerwy i coraz skuteczniej przez posłuszny Gramciego, lewacki, ateistyczny liberalizm.

    https://www.youtube.com/watch?v=3fEdGTlvmc8


  • Szatan jest mocny, bo jest czystym duchem

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    Łk IV. 41 Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: „Ty jesteś Syn Boży!” Lecz Jezus je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem.

    Jako duch czysty, szatan opanowuje niższy świat materii i zmysłów. Zna ich prawa i reakcje. Może ich używać w swym działaniu i posługiwać się nimi dla osiągnięcia swoich celów. Dlatego wszystko to, co człowiek ma w sobie materialnego i zmysłowego – a więc ciało, władze zmysłowe (zmysły, wyobraźnia, pamięć) – może podlegać pewnemu działaniu i wpływowi szatana.
    Natomiast ten anioł upadły, jakkolwiek jest czystym duchem, nie może przeniknąć władz duszy, przynajmniej dopóty, dopóki wola nie zgadza się na to. Nie może odgadnąć myśli ani wprost oddziaływać na nie. Wola jest również dla niego twierdzą niezdobytą i nietykalną, nawet w wypadku opętania, jak długo sama nie odda się w jego władanie.
    Świat nadprzyrodzony, do którego przenika się tylko za pomocą wiary miłosnej, jest dla szatana całkowicie zamknięty.
    Święta Teresa od Jezusa


  • Czy myślę o konsekwencjach grzechu?

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    II Sm XII.14 lecz dlatego, że przez ten czyn odważyłeś się wzgardzić Panem, syn, który ci się urodzi, na pewno umrze

    Grzesząc i ukrywając swoje złe intencje, myśli i czyny, jak gdyby nic złego się nie stało, obraża się Prawdę. Żyjąc w kłamstwie, nie można spodziewać się dobrych owoców. Należy pogodzić się z konsekwencjami owocu zła, zanim się go pokocha.


  • Czy przyznałem się przed sobą do wszystkich grzechów?

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    II Sm XII.13 Dawid rzekł do Natana: «Zgrzeszyłem wobec Pana». Natan odrzekł Dawidowi: «Pan odpuszcza ci też twój grzech – nie umrzesz

    Gdy człowiek szczerze zagląda w głąb siebie i wywołuje z pamięci liczne zdrady Boga przez grzech, odkrywa postać osobistego niezadowolenia – wstrętny grzech.


  • Po co żyć dla innym?

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    I Tes IV. 13 Nie chcemy, bracia, waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei. 14 Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim.

    Rezygnując z siebie, a nawet umrzeć dla Boga i bliźniego, przygotowuje się na spotkanie z Bogiem bez przerażenia.

    Flp I. 21 Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk


  • Dlaczego cierpienie poprzedza modlitwę?

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    Iz XXXVIII. 5 Tak mówi Pan: Słyszałem twoją modlitwę, widziałem twoje łzy. Uzdrowię cię.

    Człowiek okłamuje nawet siebie samego, co jest ukrytym duchowo cierpieniem, które się z czasem uzewnętrznia. Cierpienie stawia człowieka na krawędzi drogi bez wyjścia, by zagłębić się w zakamarki swojej pamięci duszy i wyznać każdą zdradę wobec Bożej Miłości, która doprowadziła do nieszczęścia. Trudno jest „zdrowemu” fizycznie wykonać dodatkową pracę, bo życie przecież jakoś się toczy i brakuje czasu. Cierpienie powoduje zatrzymanie i rozpoczyna się poszukiwanie przyczyn niedogodności. Duma jest strażnikiem przed prawdziwym porządkiem u siebie by lepiej poznać i pokochać siebie. Dopiero przerażenie w cierpieniu wraz z Jezusem jest w stanie dumnego strażnika przezwyciężyć, by rozpocząć szczerą modlitwę skruchy.

    Mt X. 26 14 Więc się nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć.


  • Czy mam odwagę na niepłodzenie zła?

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    Ps CXXXVII.8 Córo Babilonu, niszczycielko,
    szczęśliwy, kto ci odpłaci
    za zło, jakie nam wyrządziłaś!
    9 Szczęśliwy, kto schwyci i rozbije
    o skałę twoje dzieci.

    Nikt nie dopuszcza się zła – nagle. Grzech zanim ujawni się, ma swoje zaloty i historię dużo wcześniej. Nie wolno dopuszczać do zapłodnienia i rozwijania zdradzieckiego bytu w sobie. Zło rozpoczyna swą bytowość od niewidocznego istnienia, skuszenia się myślą. Zarażony grzechem, gdy się ujawni zło, potrafi je usprawiedliwić, przyzwyczaić się dbając o nie i żyć z nim. Biada, gdy Prawda zaskakuje nagłym obnażeniem. Miejmy odwagę od razu mówić NIE, gdy wyczuwamy w sobie złą intencję.

    Mt XXIV.19 Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni!


  • Czy pod pozorami kultu Boga dopuszczam się bałwochwalstwa?

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    Ez VIII.16 Zaprowadził mnie także do wewnętrznego dziedzińca świątyni Pańskiej i oto u wejścia do świątyni Pańskiej, pomiędzy przedsionkiem a ołtarzem, znajdowało się około dwudziestu pięciu mężów, obróconych tyłem do świątyni Pańskiej, z twarzami skierowanymi ku wschodowi: zwróceni na wschód oddawali pokłon słońcu. 17 I rzekł do mnie: „Czy widzisz to, synu człowieczy? Czyż nie dosyć domowi Judy dokonywać tych obrzydliwości, które tu popełniają? Napełniają kraj ten przemocą i stale Mnie obrażają. I oto wciąż podnoszą gałązkę do nosa. 18 Również i Ja będę postępował z nimi z zapalczywością; oko moje nie okaże litości i nie będę oszczędzał. A będą wołać do moich uszu donośnym głosem, lecz Ja ich nie wysłucham”.

    Zwracanie się plecami do Boga, to największa pogarda spowodowana pychą własnej chwały. Najbardziej ukryta ohyda, ubóstwianie swego ciała, egoistycznego ja. Kult samego siebie pod płaszczykiem religijności rozpoznaje się poprzez skupianie uwagi na sobie, a nie na Bogu, po odejściu zostaje pustka. W najdrobniejszych słowach, czynach szuka się największego uznania, pochwały i akceptacji. Kroczy się przez życie jak dumny paw, obrażający się i pogardzający prawdą. Jako pierwszy, z zadartym nosem i gniewnym oddechem dba się tylko o swoje interesy. Upiększanie i ozdabianie rzeczywistości, by odwrócić uwagę od skalanego wnętrza – Świątyni Ducha. Pycha nie przebacza i jest zawzięta w stosunku do siebie jak i innych.

    J VIII.50 Ja nie szukam własnej chwały. Jest Ktoś, kto jej szuka i sądzi.


  • Czy popełniając zło złoszczę się nim na innych?

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    II Sm XII . 5 Dawid oburzył się bardzo na tego człowieka i powiedział do Natana: „Na życie Pana, człowiek, który tego dokonał, jest winien śmierci. 6 Nagrodzi on za owieczkę w czwórnasób, gdyż dopuścił się czynu bez miłosierdzia”. 7 Natan oświadczył Dawidowi: „Ty jesteś tym człowiekiem.

    Oburzenie się na zło bliźniego, to tak naprawdę stłumiona złość na samego siebie, na grzech, który się popełniło i ukryło. To nienawiść i wstręt, którą się czuje, gdy popełni się zło. Kapłan jest tym, który pomaga bezpiecznie odreagować stłumioną na siebie agresję. Nie oburzajmy się na tych, którzy przypominają nam nasz występek. Nie ma miłosierdzia ten, kto nie przyznał się i dostąpił wybaczenia za swój grzech.


  • Dlaczego dostosowuję religilność do własnych potrzeb?

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    II Sm XI.1 Na początku roku, gdy królowie zwykli wychodzić na wojnę,… Dawid natomiast pozostał w Jerozolimie.
    2 Pewnego wieczora Dawid, zobaczył z tarasu kąpiącą się kobietę. Kobieta była bardzo piękna. 4 Wysłał więc Dawid posłańców, by ją sprowadzili. A gdy przyszła do niego, spał z nią. 5 Kobieta ta poczęła, posłała więc, by dać znać Dawidowi: „Jestem brzemienna”.

    Stając blisko Boga, czując Jego Łaskawość, łatwo dochodzimy do przekonania, że jest się kimś wyjątkowym, że nie podlega się słabościom, co w długotrwałym takim mniemaniu, usypia wrażliwość, osłabia uwagę. Człowiek nie wierzy, żeby coś go mogło od Pana Boga oddalić, tak oswoił się z Bogiem. Prowadzi to do wprowadzenia w błąd i oszukania samego siebie, prze co widzi się zło u innych, ale nie dostrzega się grzechu w sobie.


  • Czy potrafię pokonać lęk przed umieraniem?

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    Jr XXXVIII.6 Wzięli więc Jeremiasza i wtrącili go, spuszczając na linach, do cysterny Malkiasza, syna królewskiego, która się znajdowała na dziedzińcu wartowni. W cysternie zaś nie było wody, lecz błoto; zanurzył się więc Jeremiasz w błocie.

    Życie ludzi umiłowanych przez Boga jest pełne sprzeczności. Muszą umrzeć dla innych, by się na nowo narodzić, bo ratując swoje życie, zapadają w śmierć. Porównując z ludzką opinią, nie można pokonać lęku o samego siebie, gdyż ten strach może zwyciężyć tylko zaufanie do Boga.

    Jr XXXVIII.17 „To mówi Pan, Bóg Zastępów, Bóg Izraela. Jeżeli dobrowolnie wyjdziesz do dowódców króla babilońskiego, uratujesz swoje życie, a miasto to nie ulegnie pożodze ognia; ty zaś będziesz żył wraz ze swą rodziną. 18 Jeżeli zaś nie wyjdziesz do dowódców króla babilońskiego, miasto to dostanie się w ręce Chaldejczyków, którzy spalą je ogniem; ty zaś nie ujdziesz ich ręki”.