• Archiwa Tagów św.Katarzyna Siena
  • Nie żądam od was niczego innego, tylko miłości i ukochania Mnie i bliźniego.

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    DIALOG O BOŻEJ OPATRZNOŚCI
    LV – Krótkie powtórzenie kilku rzeczy już powiedzianych.

    Łatwa to rzecz, bo nic nie jest łatwe, tak przyjemne, jak miłość. Nie żądam od was niczego innego, tylko miłości i ukochania Mnie i bliźniego. Możecie to czynić w każdym czasie, w każdym miejscu i w każdym stanie, kochając Mnie i korzystając z każdej rzeczy ku chwale i sławie imienia mego.
    Wiesz, co ci rzekłem o błędzie tych, którzy nie idą za tym światłem. Zamknięci w miłości własnej, kochają i posiadają stworzenia i dobra tego świata poza Mną i spędzają to życie w udręczeniach. Stają się ciężarem dla siebie samych i jeśli się nie zmienią, jak ci rzekłem, dojdą do potępienia wiecznego.
    Oto ukazałem ci, jak ogólnie postępować winien każdy człowiek.

    św. Katarzyna ze Sieny


  • Miłość, pokora i rozeznanie są zjednoczone z sobą

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    DIALOG O BOŻEJ OPATRZNOŚCI
    X – Podobieństwo, które okazuje, jak miłość, pokora i rozeznanie są zjednoczone z sobą, i jak dusza winna się stosować do tego podobieństwa.

    Wiesz, jaki jest wzajemny stosunek tych trzech cnót? Wyobraź sobie koło umieszczone na ziemi, a w środku tego koła wyrastałoby drzewo, które wypuściło z boku latorośl złączoną z nim. Drzewo ciągnie soki z ziemi, zamkniętej obwodem koła, bo gdyby znajdowało się poza ziemią, drzewo zginęłoby i nie rodziłoby owoców, dopóki nie będzie zasadzone w ziemi. Teraz wyobraź sobie, że dusza jest drzewem stworzonym dla miłości i mogącym żyć tylko miłością.
    Jeśli dusza ta nie ma prawdziwie boskiej doskonałej miłości, nie rodzi owoców życia, lecz śmierci. Trzeba więc, aby korzeń tego drzewa, to jest poryw duszy, tkwił i żywił się w kole prawdziwego poznania siebie. To poznanie siebie jest zjednoczone ze Mną, który nie mam początku ani końca, jak koło, które jest okrągłe i w którym będziesz próżno krążyć, tam i z powrotem, a nie znajdziesz, gdzie ono się zaczyna i kończy, a jednak znajdujesz się w nim. To poznanie siebie, i Mnie w sobie jest i znajduje się na ziemi prawdziwej pokory, która jest tak wielka jak szerokość koła, to jest, jak poznanie siebie, o ile powtarzam ono jest w łączności ze Mną. Bez tej łączności ze Mną, to poznanie nie byłoby kołem, bez początku i końca; miałoby początek, którym jest poznanie siebie, i koniec, którym jest zawstydzenie.
    Drzewo miłości żywi się więc pokorą; drzewo to puszcza z boku latorośl prawdziwego rozeznania. Rdzeniem tego drzewa miłości jest cierpliwość, która jest pewnym znakiem mej obecności w duszy i zjednoczenia tej duszy ze Mną.
    To drzewo, tak słodko zasadzone, wydaje wonne kwiaty cnoty, o licznych i rozmaitych zapachach. Rodzi owoc łaski w duszy, oraz owoc pożytku dla bliźniego według gorliwości, z jaką ten przyjmuje owoce sług moich. Do Mnie wznosi woń chwały i sławy imienia mego, bo Ja je stworzyłem. Tak osiąga swój cel, a więc Mnie, który jestem życiem trwałym i nie mogę być odebrany duszy, jeśli ona nie chce.
    Wszystkie owoce, które wydaje to drzewo, są zaprawione roztropnością, gdyż są zjednoczone z sobą, jak ci rzekłem.

    św. Katarzyna ze Sieny


  • Z życiem kończy się wolna wola człowieka.

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    DIALOG O BOŻEJ OPATRZNOŚCI
    XL – Jak potępieni nie mogą pragnąć żadnego dobra.

    Tak wielka jest nienawiść, którą żywią, że nie mogą chcieć ani pragnąć żadnego dobra. Nieustannie mi bluźnią. A wiesz, czemu nie mogą pragnąć dobra? Bo wraz z życiem człowieka kończy się wolna wola. Stracili czas dany im do zdobycia zasług. Nie mogą na nic zasłużyć.
    Duszę tych, co zmarli w nienawiści, obarczeni winą grzechu śmiertelnego, sprawiedliwość boska trzyma w pętach nienawiści i dusza ich trwa zawsze uparcie w złości, którą nosi w sobie, trawiąc się sama. Ciągle rosną jej męki, a zwłaszcza męki pochodzące od tych, których potępienia była przyczyną. Przypomnij sobie tego potępionego bogacza, który prosił o łaskę, aby Łazarz poszedł do braci jego, pozostałych na świecie i zawiadomił ich o jego mękach. Nie uczynił tego z miłości ani ze współczucia dla braci, bo był pozbawiony miłości i nie mógł pragnąć dobra, ani mojej chwały, ani ich zbawienia. Bo jak ci rzekłem, potępieni nie mogą uczynić nic dobrego bliźniemu i bluźnią Mi; życie ich skończyło się w nienawiści do Mnie i do cnoty.
    Więc czemu to uczynił? Uczynił to, gdyż był najstarszy z nich i wychował ich w niegodziwościach, w których żył. Tak, był przyczyną ich potępienia i widział, że pogorszy się jego kara; gdy będą dzielić z nim męki tam, gdzie dusze trawią się wiecznie nienawiścią, bo w nienawiści skończyło się ich życie.

    Jest sposób uciszenia gniewu mojego: jest nim pośrednictwo sług moich, którzy w gorliwości swej zadadzą Mi gwałt lzami swymi i zwiążą Mnie węzłem swego pragnienia. Widzisz, jakim węzłem związałaś Mnie; lecz węzeł ten Ja sarn ci dałem, gdyż chciałem uczynić miłosierdzie światu. Ja sam daję sługom moim ten głód i to pragnienie mej chwały i zbawienia dusz, abym pokonany ich łzami, ułagodził zapalczywość mej boskiej sprawiedliwości.
    Weź więc twe łzy, twój pot, czerp je ze źródła mej boskiej miłości i z innymi sługami moimi obmyj tymi Izami oblicze oblubienicy mojej. Obiecuję ci, że tym sposobem będzie przywrócona piękność jej. Nie miecz, nie wojna, nie gwałt przywróci jej piękność, lecz pokój, pokorna i ciągła modlitwa, poty i łzy, wylane przez niezaspokojone pragnienie sług moich.

    św. Katarzyna ze Sieny


  • Kto pragnie, niech do Mnie przyjdzie i pije. Bo jestem źródło wody żywej

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    DIALOG O BOŻEJ OPATRZNOŚCI LIII – Wyłożenie słów Chrystusa: Kto pragnie, niech do mnie przyjdzie, a pije.

    Zostaliście wezwani wszyscy, ogólnie i każdy poszczególnie. przez moją Prawdę, Syna mojego, gdy w niepokoju pragnienia zawołał w świątyni: Kto pragnie, niech do Mnie przyjdzie i pije. Bo jestem źródło wody żywej (J 7,37). Nie rzeki: Niech przyjdzie do Ojca i pije, rzekł: Niech do Mnie przyjdzie. Czemu? Bo Mnie, Ojca, nie może dotknąć cierpienie, lecz może dotknąć mego Syna. I wy dopóki jesteście pielgrzymami i wędrowcami w tym życiu śmiertelnym, nie możecie kroczyć bez cierpienia, gdyż grzech zrodził na ziemi ciernie, jak się rzekło.

    Winniście iść przez Niego, który stał się waszym mostem i kroczyć wytrwałością taką, aby ani cierń, ani wiatr przeciwny, ani pomyślność, ani niedola, ani żadne cierpienie, które może was dotknąć, nie zmusiły was do odwrócenia głowy. Trwajcie, aż znajdziecie Mnie, który wam daję wodę żywa, a daję wam ja za pośrednictwem tego słodkiego Słowa miłości. Jednorodzonego Syna mojego.

    św. Katarzyna ze Sieny


  • Duszę stworzyłem na obraz i podobieństwo swoje, dając jej pamięć, intelekt i wolę.

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    DIALOG O BOŻEJ OPATRZNOŚCI LI – Jak trzy stopnie przedstawione w moście, to jest w Synu Bożym, oznaczają trzy władze duszy.

    Wiesz, że każde zło ma swoje źródło w miłości własnej, a miłość ta jest chmurą, która zasłania światło rozumu i gasi w nim światło wiary. Tracąc jedno, traci się i drugie.
    Duszę stworzyłem na obraz i podobieństwo swoje, dając jej pamięć, intelekt i wolę. Intelekt jest najszlachetniejszą częścią duszy; jest pobudzany przez uczucia, one zaś są żywione przez intelekt, i ręka miłości, a więc uczucia, napełnia pamięć wspomnieniem o Mnie i mych dobrodziejstwach. Wspomnienie to czyni intelekt gorliwym i strzeże go od niedbałości, czyni go wdzięcznym i chroni od niewdzięczności. Tak jedna władza wspomaga drugą, by żywić duszę w życiu łaski.
    Dusza nie może żyć bez miłości, zawsze chce coś kochać, gdyż jest utworzona z miłości i przez miłość ją stworzyłem. Przeto rzekłem, że uczucie pobudza intelekt.
    Chcę kochać, zda się mówić, gdyż pokarmem, którym się żywię, jest miłość. Wtedy intelekt zbudzony przez uczucie powstaje: Jeśli chcesz kochać, zda się mówić, dam ci dobro, byś mógł je kochać. I natychmiast zaczyna rozważać godność duszy i podłość, do jakiej doszła przez winę swoją. W godności istnienia swego kosztuje niewysłowionej mej dobroci i niestworzonej miłości, z jaką ją stworzyłem; a widok własnej nędzy napełnia ją myślą o miłosierdziu moim. Bo miłosierdzie moje dało jej czas i wydobyło ją z ciemności.
    A więc uczucie żywi się miłością. Otwiera usta świętego pragnienia i wchłania nienawiść świętą i odrazę do własnej zmysłowości, z prawdziwą pokorą i z doskonałą cierpliwością, które są owocami tej świętej nienawiści. Poczęte cnoty rodzą się w czynach doskonałych lub niedoskonałych, zależnie od tego, czy dusza wyćwiczyła się więcej lub mniej w doskonałości, jak ci poniżej opowiem.
    I przeciwnie, jeśli uczucie zmysłowe porusza się ku kochaniu rzeczy zmysłowych, oko intelektu zwraca się ku niemu i obiera sobie za przedmiot wyłącznie rzeczy przemijające z miłością własną, odrazą do cnoty i upodobaniem w grzechu. Dusza czerpie stąd pychę i niecierpliwość. Pamięć napełnia się tylko tym, co jej podaje uczucie.
    Tak miłość ta zmysłowa zamącą oko, które rozróżnia i widzi tylko złudne blaski. Światłem, w którym intelekt widzi odtąd rzecz każdą, jest ten fałszywy blask dobra i rozkoszy, do których przywiązuje się miłość. Pozbawione tego pozoru, rzeczy nie miałyby wpływu na człowieka, który z natury może pragnąć tylko dobra. Tak grzech jest zabarwiony pozorem osobistego dobra i przeto pociąga duszę. Ponieważ oko w ślepocie swej nie rozróżnia i nie poznaje prawdy, przeto błądzi, szukając dobra i przyjemności tam, gdzie ich nie ma.
    Rzekłem ci już, że przyjemności świata poza Mną są zatrutymi cierniami. Toteż jednocześnie intelekt łudzi się „W swym widzeniu, wola błądzi w swej miłości, kochając to, czego nie powinna i pamięć myli się we wrażeniach, które zachowuje. Intelekt czyni, jak złodziej, który kradnie cudze. Tak samo pamięć zachowuje ustawiczne wspomnienie rzeczy, które są poza Mną, i w ten sposób dusza pozbawia się życia łaski.
    Taka jest jedność tych trzech władz duszy, że nie mogę być obrażony przez jedną, aby nie obrażały Mnie wszystkie, bo jedna użycza drugiej, jak ci rzekłem, dobra i zła, zależnie od tego, co podoba się wolnej woli. Wolna wola jest związana z uczuciem i porusza je, jak się jej podoba, albo przez światło rozumu albo bez rozumu. Macie w sobie rozum związany ze Mną, dopóki wolna wola nie oddzieli go przez nieuporządkowaną miłość, i macie też przewrotne prawo, które zawsze walczy przeciw duchowi (por. Rz 7,23).
    Macie więc w sobie dwa stronnictwa, zmysłowość i rozum. Zmysłowość jest sługą i dana jest po to, aby służyła duszy, to jest abyście mogli przez narzędzie ciała doświadczać i uprawiać cnoty (por. Ga 4,22-23). Dusza jest wolna; uwolniona została od winy przez krew Syna mojego. Nie może być ujarzmiona, chyba że przyzwoli na to wolą, która wiąże się z wolnym wyborem. Wybór ten stanowi jedno z wolą godząc się z nią. Mieści się on pośrodku między zmysłowością a rozumem, i cokolwiek zechce, może chcieć.
    Jeśli dusza chce przez wolny wybór zgromadzić wszystkie władze, aby zjednoczyć je w imię moje, jak ci rzekłem, wtedy są uporządkowane wszystkie uczynki, które spełnia stworzenie, duchowe i doczesne. Wolna wola uwalnia się od zmysłowości i wiąże się z rozumem. Wtedy Ja, przez łaskę mą, spoczywam pośród nich. To właśnie stwierdziła moja Prawda. Słowo wcielone, mówiąc: Gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w imię, moje, tam Ja jestem pośrodku nich (Mt 18,20); i to jest prawdą. Już ci powiedziałem, że nikt nie może przyjść do Mnie, jeno przez Niego; i przeto uczyniłem zeń most o trzech stopniach; a te trzy stopnie przedstawiają trzy stany duszy, jak ci to poniżej wyłożę.

    św. Katarzyna ze Sieny


  • Nie dałem i nie daję miłosierdzia, aby posługiwali się nim dla grzechu

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    DIALOG O BOŻEJ OPATRZNOŚCI rozdział XLIX – Jak bojaźń służalcza nie wystarcza do zdobycia życia wiecznego, i jak przez ćwiczenie się w tej bojaźni dochodzi się do miłości cnót.

    Widziałaś, jak obracają się za wiatrem wedle różnych pobudek, których doznają bądź to w sobie samych, gdy własna zmysłowość powstaje w nich przeciw duchowi; bądź to ze strony stworzeń, odnosząc się do nich z nieuporządkowaną miłością poza Mną, albo z niecierpliwością z powodu doznanej od nich krzywdy, albo diabeł zastawia na nich liczne i różne pokusy, gdy niekiedy mówi z pogardą, chcąc doprowadzić ich do pomieszania: „To dobro, które zamierzasz, jest niczym, wobec grzechów i błędów twoich”. Czyni to, aby zawrócili z drogi i zaniechali tej odrobiny dobra, które zaczęli czynić. Niekiedy wykorzystując upodobanie czyli ufność, jaką dusza ma w moje miłosierdzie mówi do niej: „Po co tyle trudu? Raduj się tym życiem; w chwili śmierci czas będzie poznać siebie i otrzymać przebaczenie”. I w ten sposób diabeł odwodzi ich od bojaźni, od której zaczęli.
    Z tych wszystkich i innych powodów odwracają głowę, nie są stali ni wytrwali. A wszystko to pochodzi stąd, że korzeń miłości własnej nie został w nich całkowicie wyrwany. Przeto są niewytrwali. Zuchwale ze zbytnią nadzieją liczą na miłosierdzie moje. Chwytają je, nie tak, jak należy, ale niemądrze. Pokładają zarozumiale ufność w moim miłosierdziu, przez co je nieustannie obrażają.
    Nie dałem i nie daję miłosierdzia, aby posługiwali się nim dla grzechu, lecz aby się z jego pomocą bronili od złości diabła i od nieuporządkowania błądzącego umysłu. Lecz oni czynią wprost przeciwnie, bo obrażają Mnie ramieniem mego miłosierdzia. A pochodzi to stąd, że nie uczynili dalszego kroku, dźwigając się z nędzy grzechu śmiertelnego przez bo jaźń kary i pod bodźcem licznych udręczeń. Stanąwszy w miejscu nie doszli do miłości cnoty, nie wytrwali.

    św. Katarzyna ze Sieny