• Archiwum kategorii Ktoś powiedział
  • Wątpliwości Rodzin

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    Natalia Zimniewicz: polskie małżeństwa pełne wątpliwości
    https://www.youtube.com/watch?v=oNatRpAAZzE

    http://familiesdoubts.com/inicjatywa-rodzin/

    Przy tworzeniu niniejszej inicjatywy pomagali małżonkowie z kilkunastu polskich rodzin z różnych ruchów i wspólnot. Osobą do kontaktu jest dr Natalia Zimniewicz z Poznania.

    Po długich modlitwach i rozeznaniu postanowiliśmy zabrać głos w dyskusji na temat Komunii św. dla osób rozwiedzionych żyjących w kolejnych związkach i interpretacji adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Dzielimy się swoimi przemyśleniami i obawami dotyczącymi praktycznych skutków wdrażanych liberalnych rozwiązań.

    Prezentujemy List Wątpliwości Rodzin (ang. Families’ Doubts) adresowany w szczególności do Ojca Świętego Franciszka oraz kardynałów i biskupów Kościoła katolickiego. Powstał on z miłości do Kościoła, jego pasterzy i wszystkich wiernych.

    Będziemy wdzięczni wszystkim osobom świeckim i duchownym za wsparcie wyrażone podpisami, upowszechnianiem inicjatywy, pomocą medialną, mailami, obecnością na portalach społecznościowych, forach internetowych, modlitwą, postem, mądrym słowem.

    Pomóż rodzinom !

    Podpisując List, upiększasz ostateczny kształt inicjatywy.
    Jeśli chcesz coś dodać w temacie inicjatywy, napisz do nas na adres kontakt@familiesdoubts.com. Dostajemy cenne dodatkowe uwagi i komentarze, które opisujemy w mediach, przekazujemy biskupom i planujemy przekazać Ojcu Świętemu. Dbamy przy okazji o ochronę danych osobowych wszystkich osób zgodnie z ich wolą.
    Inicjatywa jest przygotowywana skromnymi siłami finansowymi. W tej chwili szukamy wolontariuszy do pomocy przy:
    – tłumaczeniu na inne języki,

    – przygotowaniu materiałów filmowych (szukamy specjalistów oraz małżonków odważnych medialnie).

    Jeśli możesz pomóc, napisz na adres kontakt@familiesdoubts.com.


  • Św.Faustyna: tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło.

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    ANIOŁ ZAPROWADZIŁ ŚW. FAUSTYNĘ DO PIEKŁA
    Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez Anioła. Jest to miejsce
    wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam:
    pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie – ustawiczny wyrzut sumienia;
    trzecie – nigdy się już ten los nie zmieni; czwarta męka – jest ogień, który będzie przenikał
    duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony
    gniewem Bożym; piąta męka – jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż
    jest ciemność; widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i
    swoje; szósta męka jest ustawiczne, towarzystwo szatana; siódma męka – jest straszna
    rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które
    wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk, są męki dla dusz poszczególne,
    które są męki zmysłów, każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny, i nie do
    opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej;
    umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc
    Boża. Niech grzesznik wie, jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność
    całą; piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła,
    albo tym, że nikt tam nie był i nie wie jako tam jest.
    Ja, Siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić
    duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym
    to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego,
    musieli mi być posłuszni. To com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam.
    Jedno zauważyłam, że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło. Kiedy
    przyszłam do siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze, toteż
    jeszcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników, ustawicznie wzywam miłosierdzia
    Bożego dla nich. O mój Jezu, wolę do końca świata konać w największych katuszach, aniżeli
    bym miała Cię obrazić najmniejszym grzechem.
    Święta Faustyna (Dz 741)


  • Dlaczego musimy stawić opór „małżeństwom” tej samej płci

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    1. Atenagoras z Aten (II w.)

    Atenagoras z Aten był filozofem, który nawrócił się w II wieku na chrześcijaństwo. Pokazuje on, że poganie, którzy byli całkowicie niemoralni, nawet nie powstrzymywali się od grzechów przeciwko naturze:
    „Ale choć taki jest nasz charakter (Och! Dlaczegóż mam mówić o rzeczach niestosownych, by je nawet wypowiedzieć?), to, co się o nas mówi, jest przykładem przysłowia: »Ladacznica gani cnotliwych«. Gdyż ci, którzy stworzyli rynek dla cudzołóstwa i założyli niechlubne placówki dla młodych, by oddawali się wszelkiego rodzaju plugawym przyjemnościom – którzy nie powstrzymują się nawet przed mężczyznami, mężczyźni z mężczyznami popełniając skandaliczne obrzydliwości, znieważając najszlachetniejsze i najpowabniejsze ciała na wszelkie sposoby, tak hańbiąc piękne dzieło Boże – ci ludzie, powiadam, napiętnują nas za dokładnie to wszystko, czego sami mają świadomość, i przypisują to swoim bogom, chlubiąc się tymi czynami jako szlachetnymi i godnymi bogów”.

    2. Tertullian (160-225)

    Tertullian był wielkim geniuszem i apologetą we wczesnych wiekach Kościoła. Niestety, po pierwszym okresie zapału, uległ rozgoryczeniu i pysze, opuścił Kościół i stał się wierny herezji montanizmu. Ze względu na swoje prace – napisane, kiedy wciąż należał do Kościoła – uważany jest za pisarza kościelnego i jako taki jest powszechnie cytowany przez papieży i teologów. Jego traktat O skromności jest apologią chrześcijańskiej czystości. Wyraźnie pokazuje wstręt Kościoła do grzechów przeciwko naturze. Po potępieniu cudzołóstwa autor woła:
    „Jednak wszystkie pozostałe porywy namiętności – bezbożne zarówno wobec ciał, jak i płci – które wykraczają poza prawa natury, odrzucamy nie tylko od progów, ale pozbawiając je wszelkiego schronienia w Kościele, gdyż nie są one grzechami, ale potwornościami”.

    3. Euzebiusz z Cezarei (260-341)

    Euzebiusz, uczeń Pamfila z Cezarei, biskup Cezarei w Palestynie i „ojciec historii Kościoła”, pisze w swojej książce Demonstratio evangelica:
    „[Bóg w prawie danym Mojżeszowi] zabronił wszelkich niedozwolonych małżeństw i wszelkich niestosownych praktyk, związku kobiety z kobietą i mężczyzny z mężczyzną”.

    4. Św. Hieronim (340-420)

    Św. Hieronim jest zarówno ojcem, jak i doktorem Kościoła. Był on także wybitnym egzegetą i wielkim polemistą. W swojej książce Przeciwko Jowianowi wyjaśnia, jak bardzo sodomita potrzebuje skruchy i pokuty, by dostąpić zbawienia:
    „Zarówno Sodoma, jak i Gomora mogłaby go [gniew Boży] złagodzić, gdyby były gotowe wykazać skruchę, a z pomocą postu pozyskać sobie łzy żalu”.

    5. Św. Jan Chryzostom (347-407)

    Św. Jan Chryzostom jest uważany za największego z greckich ojców Kościoła i został ogłoszony doktorem Kościoła. Był on arcybiskupem i patriarchą Konstantynopola, a jego korekta liturgii greckiej jest używana do dziś. W swoich Homiliach na List św. Pawła do Rzymian rozważa ciężar grzechu homoseksualizmu:
    „Jeśli jednak drwisz sobie słysząc o piekle i nie wierzysz w ten ogień, wspomnij Sodomę. Gdyż widzieliśmy, z pewnością widzieliśmy, nawet w tym obecnym życiu, wygląd piekła. A skoro wielu, słysząc teraz o nieugaszonym ogniu, nie uwierzyłoby całkiem w rzeczy, które mają nadejść po zmartwychwstaniu, Bóg przywołuje ich do rozumu przez rzeczy doczesne. Gdyż tym jest spalenie Sodomy i taka ta pożoga! (…)
    Pomyśl, jak wielkim jest ten grzech, że zmusił do pojawienia się piekła, nawet przed jego właściwym czasem! (…) Gdyż ten deszcze siarki był czymś niecodziennym – bo i to współżycie było przeciwne naturze – i zalał ziemię, skoro żądza zalała ich duszę. Stąd także ów deszcz był przeciwny zwykłemu deszczowi. Nie tylko nie poruszył on łona ziemi, by wydała owoce, ale uczynił ją nawet bezużyteczną do przyjęcia nasion. Albowiem takie było również współżycie owych ludzi, czyniąc ciało tego rodzaju bardziej bezwartościowym niż ziemia Sodomy. A cóż jest bardziej obmierzłe niż człowiek, który dogadza sobie samemu, lub cóż budzi większą odrazę?”

    6. Św. Augustyn (354-430)

    Święty Augustyn – największy z ojców Kościoła na Zachodzie i jeden z największych doktorów Kościoła – położył fundamenty teologii katolickiej. W swoich głośnych Wyznaniach w taki sposób potępia homoseksualizm:
    „Dlatego grzechy przeciw naturze, jak te, które popełniali sodomici, wszędzie i zawsze zasługują na potępienie i karę. Choćby je popełniały wszystkie ludy, wszystkie byłby na mocy prawa Bożego uznane za tak samo zbrodnicze. Bóg bowiem nie stworzył ludzi do tego, żeby się sobą w taki sposób posługiwali. Kiedy wspólną naturę, której On jest Twórcą, bruka się przewrotną namiętnością, zarazem pogwałcona zostaje wspólnota, jaka powinna nas łączyć z Bogiem”.

    7. Św. Grzegorz Wielki (540-604)

    Papież św. Grzegorz I nazywany jest „Wielkim”. Jest on zarówno ojcem, jak i doktorem Kościoła. Wprowadził on do Kościoła chorał gregoriański. Organizował nawrócenie Anglii wysyłając tam św. Augustyna z Canterbury i wielu mnichów benedyktyńskich.
    „Samo Pismo Święte potwierdza, że siarka przywołuje odór ciała, gdy mówi o deszczu ognia i siarki wylanych na Sodomę przez Pana. Postanowił on ukarać Sodomę za przestępstwa ciała, a sam rodzaj kary, który wybrał, podkreśla hańbę tego przestępstwa. Gdyż siarka śmierdzi, a ogień pali. A więc stało się tak, że sodomici, pałający perwersyjnymi pragnieniami powstającymi z ciała jak smród, mieli zginąć przez ogień i siarkę, aby przez tę karę uświadomili sobie zło, jakie popełnili, wiedzeni perwersyjną żądzą”.

    8. Św. Piotr Damiani (1007-1072)

    Doktor Kościoła i wielki reformator duchowieństwa, św. Piotr Damiani napisał swoją słynną książkę Liber Gomorrhianus (Księga Gomory) przeciwko wyłomom, jakie homoseksualizm czyni wśród duchowieństwa. Opisuje on nie tylko niegodziwość homoseksualizmu, ale również konsekwencje psychiczne i moralne:
    „Zaprawdę, tego występku nie można nigdy porównać z jakimkolwiek innym występkiem, gdyż przerasta potworność wszelkich występków. (…) Profanuje wszystko, plami wszystko, zanieczyszcza wszystko. A jeśli chodzi o sam występek, to nie dopuszcza niczego nieskazitelnego, niczego czystego, niczego innego, jak tylko brud. (…)
    Żałosne ciało płonie żarem pożądania; zimny umysł drży urazą podejrzliwości, a w sercu tego nędznika chaos gotuje się jak Tartar [piekło]. (…) Istotnie, gdy już ten najjadowitszy wąż zatopi zęby w nieszczęsną duszę, rozeznanie zostają wyrwane, pamięć zanika, ostrość umysłu ulega zaciemnieniu. Przestaje ona baczyć na Boga, a nawet zapomina o sobie. Ta zaraza podkopuje fundamenty wiary, osłabia siłę nadziei, niszczy więzi miłości, usuwa sprawiedliwość, obala hart ducha, przegania wstrzemięźliwość, stępia przenikliwość roztropności.
    I cóż więcej mogę powiedzieć, skoro usuwa on całe zastępy cnót z komnaty ludzkiego serca i wprowadza wszelki barbarzyński występek, jakby zasuwy drzwi zostały wyrwane”.

    9. Św. Tomasz z Akwinu (1225-1274)

    Komentując List do Rzymian św. Pawła (1,26-27) św. Tomasz z Akwinu, doktor anielski, wyjaśnia, dlaczego grzech homoseksualizmu jest tak ciężki:
    „Apostoł przedstawił już winę bezbożności, która na tym polegała, że [Rzymianie] grzeszyli przeciw naturze Bożej. Teraz przedstawia karę: iż do tego zostali doprowadzeni, żeby grzeszyć przeciwko naturze własnej. (…) Zatem najpierw powiada tak: Dlatego – że mianowicie prawdę Bożą zmienili w kłamstwo [przez bałwochwalstwo] – wydał ich Bóg – nie przymuszając do zła, ale od nich odstępując – bezecnym namiętnościom. (…)
    O ile bowiem grzechy cielesne w ogóle mają w sobie coś odrażającego, gdyż sprowadzają człowieka do tego, co w nim zwierzęce, tym więcej grzech przeciwko naturze, przez który człowiek spada poniżej natury zwierzęcej. (…)
    Otóż zauważmy, że coś może być dwojako przeciwko naturze człowieka. Po pierwsze, jeżeli jest przeciwko naturze różnicy gatunkowej konstytuującej człowieka, to znaczy przeciwko rozumności. W ten sposób o każdym grzechu można powiedzieć, że jest przeciw naturze człowieka, o ile sprzeciwia się prawemu rozumowi. (…)
    Po wtóre, mówimy o czymś, że jest przeciwne naturze człowieka ze względu na rodzaj, którym jest zwierzęcość. Otóż, jest to oczywiste, że złączenie płciowe u zwierząt jest według zamysłu natury skierowane ku poczęciu. Zatem wszelki sposób złączenia, po którym nie może dojść do poczęcia, jest przeciwny naturze człowieka jako istoty cielesnej”.

    10. Św. Katarzyna ze Sieny (1347-1380)

    Św. Katarzyna, wielka mistyczka i doktor Kościoła, żyła w niespokojnych czasach. Papiestwo znajdowało się na wygnaniu w Awinionie. Przyczyniła się do sprowadzenia papieży z powrotem do Rzymu. Jej słynny Dialog o Bożej Opatrzności jest napisany tak, jakby był dyktowany przez samego Boga:
    „Lecz oni czynią przeciwnie. Zbrukani przystępują do tego misterium i to nie tylko z powodu nieczystości, do której jesteście skłonni przez ułomność waszej natury (choć rozum, gdy wolna wola chce tego, może opanować ten bunt), jednak ci nieszczęśni nie tylko nie powściągają tej skłonności, lecz czynią jeszcze gorzej, popełniając przeklęty grzech przeciw naturze. Są jak ślepcy i szaleńcy! Światło ich intelektu gaśnie i nie widzą już zgnilizny ani nędzy, w której są pogrążeni. Grzech ten jest tak obrzydliwy dla Mnie, który jestem najwyższą i wieczną czystością, że przez ten jeden grzech zniszczyłem pięć miast z wyroku mej Boskiej sprawiedliwości (…), która nie mogła go ścierpieć. Tak wstrętny był Mi ten grzech. I nie tylko Mi, lecz i samym diabłom (których ci nieszczęśni obrali sobie za swych panów). Nie aby czuli odrazę do złego – nie lubią oni dobra – lecz z powodu swej natury, która była naturą anielską, odpycha ich widok tego potwornego grzechu, popełnianego obecnie”.

    11. Św. Bernardyn ze Sieny (1380-1444)

    Św. Bernardyn ze Sieny był słynnym kaznodzieją, głośnym ze swojej nauki i świętości. Jeśli chodzi o homoseksualizm, stwierdził:
    „Żaden inny grzech na świecie nie porywa duszy tak, jak przeklęta sodomia; grzechu tego zawsze nienawidzili ci, którzy żyją według Boga. (…) Wykolejona namiętność jest bliska szaleństwa; ten występek zakłóca intelekt, niszczy szlachetność i hojność duszy, sprowadza duszę od myśli wielkich do najniższych, sprawia, że osoba staje się gnuśna, gniewliwa, uparta i zatwardziała, służalcza i miękka, do niczego niezdolna; ponadto pobudzona nienasyconym pragnieniem przyjemności, osoba taka idzie nie za rozumem, ale szaleństwem. (…)
    Ślepną, a kiedy ich myśli powinny wznosić się ku rzeczom wysokim i wielkim, ulegają załamaniu i zostają sprowadzone do rzeczy nikczemnych, bezużytecznych i gnijących, które nigdy ich nie uszczęśliwią. (…) Tak jak w różnym stopniu ludzie uczestniczą w chwale Boga, tak również w piekle niektórzy cierpią bardziej od innych. Ten, który żył w rozpuście sodomii, cierpi bardziej niż inni, gdyż jest to grzech największy”.

    12. Św. Piotr Kanizjusz (1521-1597)

    Św. Piotr Kanizjusz, jezuita i doktor Kościoła, przyczynił się do tego, że 1/3 Niemiec porzuciła luteranizm i powróciła do Kościoła. Do biblijnego potępienia homoseksualizmu dodał swoje własne:
    „Jak mówi Pismo Święte, sodomici byli ludźmi niegodziwymi i niezmiernie grzesznymi. Św. Piotr i św. Paweł potępiają ten grzech nikczemny i zdeprawowany. Biblia w rzeczywistości potępia tę potworną nieprzyzwoitość w ten sposób: »Głośno rozlega się skarga na Sodomę i Gomorę, bo występki ich mieszkańców są bardzo ciężkie« (Rdz 18,20). A więc aniołowie powiedzieli sprawiedliwemu Lotowi, który czuł niezmierną odrazę do sodomitów: »Wyjdźcie z tego miasta« (Rdz 19,14). Pismo Święte nie omieszka wspomnieć przyczyn, które doprowadziły mieszkańców Sodomy – i mogą także doprowadzić innych – do tego szczególnie ciężkiego grzechu. W istocie w Księdze Ezechiela czytamy: »Oto taka była wina siostry twojej, Sodomy: ona i jej córki odznaczały się wyniosłością, zachłanności i spokojną beztroską, ale nie wspierały biednego i nieszczęśliwego, co więcej, uniosły się pychą i dopuszczały się tego, co wobec Mnie jest obrzydliwością. Dlatego je dorzuciłem, jak to widziałaś« (Ez 16,49-50). Ci, niewstydzący się naruszania prawa boskiego i naturalnego, są niewolnikami tej nigdy dość przeklętej deprawacji”.

    Uwaga: Cytaty zostały zaczerpnięte z książki Defending A Higher Law: Why We Must Resist Same-Sex „Marriage” and the Homosexual Movement (W obronie prawa wyższego: Dlaczego musimy stawić opór „małżeństwom” tej samej płci).

    TFP Student Action
    tłum. Jan J. Franczak

    Read more: http://www.pch24.pl/12-cytatow-przeciwko-sodomii–ktore-kazdy-katolik-powinien-znac,49056,i.html#ixzz56Vtb1A1K


  • Czego brakuje w nauczaniu dzisiejszego Kościoła?

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    List do Efezjan ma dwie części tak, jak każdy inny Pawłowy List. Część pierwsza ma charakter doktrynalny. Paweł raz jeszcze czyni wykład wiary w Jezusa Chrystusa. Część druga ma charakter moralny, jak to się zwykło mądrze mówić: parenetyczny, czyli zachęcający. Bo nie wystarczy komuś wyłożyć jakieś zasady moralne. Trzeba go również zachęcić do ich przestrzegania, trzeba ukazać ich sens. I te dwie części są dobrym przykładem sposobu katechezy chrześcijańskiej. Powiedzieć, wytłumaczyć, wyjaśnić kim jest Bóg, który objawił siebie w Jezusie Chrystusie. I na tej podstawie dopiero podać, przekazać, ująć wskazania, powinności i zobowiązania moralne. Znów problem w naszych czasach polega na tym, że te proporcje albo są odwrócone, albo też bardzo często w nauczaniu Kościoła brakuje części doktrynalnej. Mówi się wiernym co mają robić, jak mają postępować, ale nie uzasadnia się, nie mówi się dlaczego mają to robić. I nie przyjmując, nie akceptując sensu, znaczenia, nie akceptują również tych reguł, zarządzeń, przepisów i zachęt, które są do wiernych podawane.
    Ks. Waldemar Chrostowski


  • Kłamstwa i herezje neokatechumenatu

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    Jak rzymski katolik, któremu zależy na czci i szacunku dla Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, ma rozmawiać w swojej parafii z proboszczem, który ma u siebie neokatechumenat? Jakie mamy mieć argumenty?
    Bo jeżeli takie coś jest, to ksiądz nigdy nie dopuści Komunii świętej na kolanach, jeżeli w neokatechumenacie przyjmuje się na rękę.

    https://www.youtube.com/watch?v=io3b5_3QZUQ
    Bp Atanazy Schneider

    Po ludzku mówiąc – niemożliwe
    Gdyż grupy te, mają bardzo dużo władzy, otrzymały bardzo dużo przywilejów i są bardzo silne i wpływowe. Także i w Watykanie.
    To jest prawdziwie zaskakujące lobby
    Oni promują liturgię zupełnie sprotestantyzowaną
    A od strony doktrynalnej tego co głoszą, to jest prawie że herezja.
    Gdyż są oni prawie że heretyccy, głoszą poglądy prawie heretyckie, których kluczowym jest stwierdzenie, że przełom Konstantyński (312 r.) w którym cesarz Konstanty uznał religię chrześcijańską był prawie substancjalnym zerwaniem pomiędzy wcześniejszym Kościołem przedkonstantyńskim
    .. i że po tym konstantyńskim zerwaniu Kościół wkroczył w epokę degradacji, od strony duchowej liturgicznej i doktrynalnej.
    … i dopiero Sobór Watykański II (1962-65), dopiero on przyniósł nam prawdziwe światło.
    A zatem Kościół przez 1700 lat żył jakby w jakimś cieniu, jakichś ciemnościach.
    … i oni („droga neokatechumenatu”) mają tą ideę z tymi licznymi powołaniami, że oni teraz wprowadzą tą epokę prawdziwego kościoła, a więc Kościoła przedkonstantyńskiego.
    Ale ten sposób widzenia sprawy jest najczystszym mitem!!!
    Nawet z punktu widzenie historycznego nie jest on prawdziwy!!!
    Gdyż w tym okresie przed/po-konstantyńskim nie obserwujemy żadnego rozłamu doktrynalnego czy liturgicznego. Najlepszym tego przykładem jest ojciec Kościoła, którego moglibyśmy obdarzyć tytułem najbardziej tradycyjnego, konserwatywnego – św. Atanazy.
    św. Atanzay został wychowany jako dziecko, jako młodzieniec w okresie kiedy Kościół był jeszcze prześladowany.
    …i kiedy św. Atanazy został biskupem, kilka lat po Konstantyńskim Przewrocie.
    … i żył prawie do końca IV wieku
    … i umarł w roku 373.
    a więc 70 lat po przewrocie konstantyńskim.
    i podkreślał w swoich homiliach, w swoich przemowach, w swoich dziełach, że ja przekazuję to co otrzymałem w swojej pobożności, w swojej liturgii, w sposobie swojego myślenia – to czego nauczyłem się jako dziecko.
    A zatem św. Atanazy jasno wykazuje, że nie było żadnego zerwania, żadnego rozłamu pomiędzy epoką przed- i po-konstańską.
    Podobnie twierdzą inni ojcowie Kościoła, jak św.Hilary czy św.Ambroży.
    Te argumenty, mogę to powiedzieć jasno, one zupełnie rozbijają, niszczą to co twierdzi neokatechumenat o owym rozłamie konstantyńskim.
    Może to niech wystarczy ponieważ co do tego tematu moglibyśmy całymi godzinami rozmawiać.


  • Nie ma żadnego poszanowania dla Mnie, ludzie nawet nie klękają

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    1877.22 lipca – dzieci zapytały, czy Ojciec św. doczeka się jeszcze triumfu i otrzymały odpowiedź: „Nie ma żadnego poszanowania dla Mnie, ludzie nawet nie klękają i jeśli nie nastąpi poprawa, nie przyjdę więcej”. Na pytanie, czy może różaniec jest nie dobrze odmawiany, usłyszały: „Bardzo dobrze”. Celem zapewnienia odpowiedniego porządku i nastroju religijnego, po porozumieniu się z parafianami i pielgrzymami, proboszcz postanowił, że odtąd dzieci będą przewodzić w modlitwie różańcowej i ustawiać się będą najbliżej klonu, a wszyscy inni podzieleni według stanów będą zajmować wyznaczone im rejony na placu kościelnym. To zarządzenie okazało się skuteczne i pomogło do powstania atmosfery modlitewnej.

    http://sanktuariummaryjne.pl/sanktuarium/objawienia-matki-bozej/objawienia-matki-bozej-w-gietrzwaldzie/


  • Upada sam Kościół, jeśli nie znamy Jezusa.

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    Upada sam Kościół, jeśli nie znamy Jezusa.
    Benedykt XVI

    Otóż warunkiem bycia chrześcijaninem, i warunkiem istnienia, trwałości i wiarygodności Kościoła, jest przylgnięcie do Jezusa Chrystusa. A żeby do kogoś prawdziwie przylgnąć, trzeba go oczywiście poznać. Otóż Kościół bez Jezusa Chrystusa, jeżeli w ogóle taka rzeczywistość byłaby możliwa, znaczyłby nic. A też nie mógłby przetrwać. I my, ponieważ staramy się być dojrzałymi chrześcijanami, takimi, którzy chcą poznać swoją wiarę, i chcą nią żyć, wobec tego też wracamy do Jezusa Chrystusa. Staramy się to robić na wiele sposobów. Przewodnikiem w drodze do Jezusa Chrystusa jest św. Paweł Apostoł. Wśród wielu tysięcy, milionów ludzi Kościoła, Paweł Apostoł jest kimś absolutnie wyjątkowym. Dlatego, że doświadczył zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa, dlatego, że przeszedł sam drogę nawrócenia od ustawiania się przeciwko Kościołowi na pozycję bardzo gorliwego, żarliwego wyznawcy Jezusa Chrystusa. I dlatego, że jego pisma, wyszły z pewnością spod jego pióra, przez dwa tysiące lat budują wiarę Kościoła. Chodzi o docieranie z rozmaitych stron do Jezusa Chrystusa. Ten wysiłek nie jest łatwy, bo wymaga od nas i stałej uwagi, i pewnego napięcia, i pewnego rozeznania i zainteresowania historią, a nade wszystko ustawienia własnego życia w religijnej, chrześcijańskiej perspektywie.
    Ks. Prof Waldemar Chrostowski


  • Zawsze być człowiekiem

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński

    Społeczna Krucjata Miłości

    1. Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w nim żyje.
    Bądź wrażliwy na drugiego człowieka, twojego brata.

    2. Myśl dobrze o wszystkich – nie myśl źle o nikim.
    Staraj się nawet w najgorszym znaleźć coś dobrego.

    3. Mów zawsze życzliwie o drugich – nie mów źle o bliźnich. Napraw krzywdę wyrządzoną słowem. Nie czyń rozdźwięku między ludźmi.

    4. Rozmawiaj z każdym językiem miłości. Nie podnoś głosu. Nie przeklinaj. Nie rób przykrości. Nie wyciskaj tez. Uspokajaj i okazuj dobroć.

    5. Przebaczaj wszystko, wszystkim. Nie chowaj w sercu urazy. Zawsze pierwszy wyciągnij rękę do zgody.

    6. Działaj zawsze na korzyść bliźniego. Czyń dobrze każdemu, jakbyś pragnął, aby tobie tak czyniono. Nie myśl o tym, co tobie jest kto winien, ale co Ty jesteś winien innym.

    7. Czynnie współczuj w cierpieniu. Chętnie spiesz z pociechą, radą, pomocą, sercem.

    8. Pracuj rzetelnie, bo z owoców twej pracy korzystają inni, jak Ty korzystasz z pracy drugich.

    9. Włącz się w społeczną pomoc bliźnim. Otwórz się ku ubogim i chorym. Użyczaj ze swego. Staraj się dostrzec potrzebujących wokół siebie.

    10. Módl się za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół.


  • Niechciane dziecko rodziców

    Wysłany dnia: przez D.S.M.

    Zbyt wielu rodziców „zabiega” o swoje dziecko, by za wszelką cenę nie przyszło na świat. Antykoncepcja i zabezpieczanie się, ze złą intencją, dąży do myśli odrzucającej dziecko, totalnego. Gdy mimo przeszkód dziecko się pojawia jest to tragedia dla rodziców i dziecka. Często kończy się morderstwem poczętego dziecka. Nie zabijaj myślą, intencją i czynem przyszły tato i przyszła mamo.