Matka i Królowa Kapłana

ZAKOŃCZENIE
Matka i Królowa Kapłana

Niepokalana Dziewica Marja jest moją Matką i jest również i twoją matką. Wybrałem Ją dla nas obu. Ozdobiłem Ją łaskami i czystością. Obsypałem Ją wszelkiemi darami, jakie tylko może udźwignąć istota stworzona.
Przyjąłem pełność Kapłaństwa w chwili Wcielenia w Jej łonie przeczystem i to z posłuszeństwa dla odwiecznego wyroku swego Ojca.
W ten sposób i ty, mój synu, choć nieskończenie niegodny, zostałeś poczęty Kapłanem ze mną w tym dostojnym i dziewiczym przybytku.

Nie chciałem wcielić się i zostać Kapłanem bez uprzedniego przyzwolenia i współpracy swej Najświętszej Matki. A więc i ty stałeś się Jej dziecięciem i mym Kapłanem dlatego, że Ona tego chciała, dlatego, że Ona cię wybrała i przyjęła za syna.
Jakżesz powinieneś czuć się szczęśliwy i wdzięczny, że do Niej należysz nie tylko wskutek porywu swego dziecięcego serca, ale w następstwie osobistego wyboru, jakiego dokonała sercem swem macierzyńskiem i niezmiennego, a odwiecznego postanowienia naszego wspólnego Ojca w niebie.

Kochałem i kocham swą Matkę nad wszystkie stworzenia razem wzięte.
Ale też pragnę, abyś ty, mój Kapłanie, który jesteś drugim Chrystusem, kochał Ją również, jak ja Ją ukochałem.
Nie stawiałem granic mej tkliwości dla Niej. Nie lękaj się zatem i ty, mój przy Niej zastępco, że przesadzisz w synowskiem przywiązaniu dla swej Matki.
Ona jest Panną wierną. Gała miłość jaką Ją darzą Jej dzieci, odnosi do mnie, który jestem Początkiem i Końcem wszechrzeczy.

Chociaż Bogiem jestem, chciałem na tej ziemi mieć wszystko za pośrednictwem swej Matki. Jej przekładałem wszystkie swe potrzeby i do Niej zwracałem wszystkie swe prośby.
Podobnie i ty do Niej skierujesz wszystkie swe modlitwy, a otrzymasz wszystko z Jej ręki macierzyńskiej.
Jestem nieskończenie łaskawy i potężny; gotów jestem wszystkiego ci udzielić! Jednakowoż uczynię to dopiero na znak, dany przez mą Matkę niepokalaną.
Ona jest szafarką wszystkich łask.
Chciałem we wszystkiem zależeć od mej Matki jak maleńkie dzieciątko. Jeśli chcesz mi się przypodobać, pozwól mi nadal wieść, za lwem pośrednictwem, to życie pokornej dla Niej uległości.
Nie przedsięweźmiesz zatem nic bez Niej, bez Jej rady, bez poproszenia Jej, aby cię oświeciła.
Chciałem mieć Jej przyzwolenie, nie tylko na to, abym mógł wziąść od Niej swe życie ludzkie, lecz także, by je móc stracić na krzyżu, gdyż Ona otrzymała nade Mną władzę od mego Ojca.
W ten sposób złożysz Jej hołd całem swem życiem kapłańskiem, swą działalnością, swemi radościami, cierpieniami, swą śmiercią, gdyż jesteś Jej rzeczą i Jej własnością.
Moja ukochana Matka, obdarzywszy mię naturą ludzką, która miała być materją ofiary mojej, oddała mię na całopalenie Ojcu przedwiecznemu u stóp krzyża.
Podobnie uczestnicząc niewidzialnie w twej Mszy świętoj razem z tobą, swym Synem – Kapłanem, składa mię nadal w ofierze Majestatowi Boskiemu.

Przed śmiercią swoją powierzyłem Jej pieczy macierzyńskiej św. Jana, ucznia umiłowanego. Przedstawia! wówczas wszystkich wiernych, lecz przede wszystkiem mych uprzywilejowanych kapłanów.
Oddaleni cię wówczas również mej Matce i to we własnej twojej osobie. Oddałem wtedy twe życic kapłańskie, pod Jej opiekę macierzyńską.
A Ona odtąd wyróżniła cię z pośród wszystkich swych przyszłych dzieci i rozciągnęła nad tobą swój płaszcz macierzyński.

Nawzajem „powierzyłem swą Matkę św. Janowi, aby Ją przyjął do siebie, aby się Nią opiekował, pocieszał Ją w mojej nieobecności, w czasie czekającej Ją jeszcze ziemskiej pielgrzymki.
W ten sposób, mój synu ukochany, powierzyłem ci mą Matkę, Jej cześć, Jej chwałę, obronę Jej przywilejów.
Będziesz rozszerzał wszędzie Jej cześć. Natchniesz wiernych ufnością i miłością dla ich Matki niebieskiej, Matki Nieustającej Pomocy.
Z rzewnością będziesz przypominał sobie i wiernym łzy wylane przez Nią, udręki Jej Serca macierzyńskiego w czasie mej Męki.

A gdy wybije twa ostatnia godzina, Ona stanie przy twem łożu boleści, jak stała pod mym krzyżem; wówczas podtrzymywać cię będzie Swą obecnością, a w chwili śmierci przyjmie w Swe ramiona macierzyńskie twą duszę kapłańską i przedstawi mi ją, abym ci wręczył wieniec chwały, przeznaczony dla tego, który się dobrze potykał.
Tak będziemy razem na zawsze w domu Ojca naszego, któremu się należy wszelka chwała i wszelka cześć na wieki wieków. Amen.

ORĘDZIE JEZUSA DO SWEGO KAPŁANA (MYŚLI REKOLEKCYJNE)
wydawnictwo oo. Redemptorystów Tuchów
IMPRIMATUR Wilno, dnia 28 października 1935 L569/35

To Orędzie Jezusa do swego kapłana poświęca autor Gwidonowi de Fontgalland, zmarłemu w r. 1925 w dwunastym roku życia.
Ów chłopczyk marzył o tem, by zostać kapłanem, lecz Jezus mu rzekł: „Będziesz moim aniołem”.

=> ORĘDZIE JEZUSA DO SWEGO KAPŁANA


Komentarze są zamknięte.