Kapłan dobrym Pasterzem

III. Kapłan dobrym Pasterzem

Jestem dobrym Pasterzem: dobry Pasterz daje swe życie za swe owce.
Ale najemnik, który nie jest pasterzem, i do którego owce nie należą, zanim jeszcze zobaczy wilka, już porzuca swe owce i ucieka, a wilk je porywa, i rozprasza trzodę.
Otóż, ja jestem dobrym pasterzem i znam swe owce, a owce mię znają.

Jakiż zaszczyt dla ciebie mój kapłanie, że cię wybrano, abyś był ze mną dobrym pasterzem!
I jakież szczęście wewnętrzne odczuwasz, gdy wierni twoi otaczają cię szacunkiem i przywiązaniem synowskiem, kiedy zwłaszcza dzieci, ubodzy i strapieni cisną się wokół ciebie.
Czy znasz po imieniu wszystkie swe owieczki? Czy szukasz ich po najciemniejszych kryjówkach?
Zstąpiłem z nieba, aby je wyszukiwać i zbawić. I ty ze swej strony nie wzdrygaj się ani przed trudem, ani przed znużeniem, ani przed innemi przykrościami.

Dobry pasterz czuwa troskliwie nad swą owczarnią. Jeśli jedna owieczka się zabłąka, zostawia 99 i szuka jej, a gdy ją znajdzie, wkłada ją na swe ramiona i odnosi do owczarni.
Czy budzi się w tobie duch poświęcenia, żarliwości i świętej zazdrości, gdy ktoś z twych wiernych znajdzie się na drodze do zguby, albo, gdy coś zagraża twej trzódce?
Albo może patrzysz obojętnem okiem na spustoszenia spowodowano wśród twych owieczek nadużyciami, zgorszeniami lub błędnemi naukami?

Dobry pasterz idzie na czele swej trzody. Dostarcza swym owieczkom pokarmu obfitego i różnorodnego. Poucza je z ambony, w konfesjonale, na katechizacji i w rozmowach prywatnych. Przystosowuje swą naukę i swe przemówienia do wieku i pojętności każdego.
Dobry pasterz przystępny jest dla wszystkich swych wiernych, ma dla każdego słowo pociechy, życzliwej zachęty, a jeśli zajdzie potrzeba, i ojcowskiego upomnienia.
Przechodzi wszędzie czyniąc dobrze, wspomaga wedle swej możności biednych i chorych.
Owieczki słuchają głosu jego. Idą za nim wszędzie, słuchają chciwie jego nauk i przyjmują ulegle jego wskazówki.
Głosu obcego człowieka nie znają i uciekają za jego nadejściem.
Czy niema w twej owczarni owiec opornych, nie chcących słuchać twego głosu? A może one już nie słyszą z ust twoich mowy prawdziwego pasterza ani łagodnego jego głosu, może już nie widzą w tobie świętości życia, ani uprzejmości w postępowaniu? Możeś je przeraził groźbami nieodpowiedniemu niecierpliwemi, albo gniewliwemi odruchami, nieusprawiedliwionemi wymaganiami?

Ten tylko jest prawdziwym pasterzem, kto wchodzi przez wrota, prowadzące do mej owczarni. Kto wchodzi inną drogą, złodziejem jest i zbójcą. Synu mój, wziąłem cię za rękę w dzień twych święceń. Uczyniłem cię swym kapłanem. Przedstawicielowi memu na ziemi poleciłem, aby ci otworzył wrota do mej owczarni.
Wszedłeś do niej z prawym zamiarem, mianowicie, aby paść moją trzodę i zbawić wszystkie me owieczki.
Czy nie zapomniałeś o tem wielkodusznem przedsięwzięciu? Czy niedostrzeżenie nie przybrałeś pewnych rysów fałszywego pasterza przez swe skąpstwo, pychę albo zgubne przykłady?

Dobry pasterz daje życie za swe owieczki. Gotów by był za mym przykładem żywić je sobą, poświęcić im całą swą istotę. Oddaje im wszystkie chwile swego istnienia, swój odpoczynek, czas, chwile wolne, wygody swe, materjalne korzyści, zdrowie, a nawet życie.
Ach, iluż takich bohaterskich kapłanów mam we wszystkich częściach świata! To prawdziwe przedmurza wiary, zawsze są na szańcach w ogniu nieprzyjacielskim. Są zawstydzeniem piekła, celem wściekłych napaści ze strony bezbożników.
Nie dziw się, mój synu, że twoi i moi wrogowie starają się zohydzić imię kapłana Chrystusowego i podać w podejrzenie niewinność jego życia. Nie przerażaj się oszczerstwami, jakie miotają, ani skandalami, jakie wymyślają, ani prześladowaniami, jakie przygotowują.
Nie lękaj się tych, którzy mogą zabić tylko ciało, a nie zdołają zaszkodzić twej duszy.
Ale czuwaj i módl się. Godzina księcia ciemności niedaleka. Zażarte wilki krążą całemi stadami koło mej owczarni.
Polecaj siebie i swą owczarnię Królowej Kapłanów. Ona jest postrachem szatanów; ona silna, jako zastęp, uszykowany do boju.

ORĘDZIE JEZUSA DO SWEGO KAPŁANA (MYŚLI REKOLEKCYJNE)
wydawnictwo oo. Redemptorystów Tuchów
IMPRIMATUR Wilno, dnia 28 października 1935 L569/35

To Orędzie Jezusa do swego kapłana poświęca autor Gwidonowi de Fontgalland, zmarłemu w r. 1925 w dwunastym roku życia.
Ów chłopczyk marzył o tem, by zostać kapłanem, lecz Jezus mu rzekł: „Będziesz moim aniołem”.

=> ORĘDZIE JEZUSA DO SWEGO KAPŁANA


Komentarze są zamknięte.