Kapłanie nie zapominaj po wejściu do kościoła o pozdrowieniu Pana Jezusa

Aby zostawać między ludźmi, muszę jakby w nieskończonność mnożyć cuda, ale czynię to chętnie, aby sprawić radość tym, którzy mię chcą kochać. Czynię to mimo obojętność i oziębłość chrześcijan, mimo wrogą postawę mych nieprzyjaciół i zdradę tylu wiernych.
O, jakąż przykrość sprawiasz mi, mój synu, kiedy rano, wszedłszy do kościoła, zaglądasz tu i tam, a nawet mię nie pozdrowisz, nie powiesz mi ani jednego słówka serdecznego, nie przeprosisz, mię za winy swoje i swoich owieczek.
Przechodząc zatem przed mem tabernakulum, myśl o wszystkich bezecnościach, jakich się dopuścili zeszłej nocy bezbożnicy na satanicznych zebraniach za pomocą mych świętych postaci.
O, jakżesz po takiej nocy, gdy oblicze moje pokryte jeszcze plwocinami i brudem, odczuwani potrzebę, abyś się zbliżył do mnie z serdecznem współczuciem i pocieszył sercem przyjacielskiem!

ORĘDZIE JEZUSA DO SWEGO KAPŁANA (MYŚLI REKOLEKCYJNE)
wydawnictwo oo. Redemptorystów Tuchów
IMPRIMATUR Wilno, dnia 28 października 1935 L569/35

To Orędzie Jezusa do swego kapłana poświęca autor Gwidonowi de Fontgalland, zmarłemu w r. 1925 w dwunastym roku życia.
Ów chłopczyk marzył o tem, by zostać kapłanem, lecz Jezus mu rzekł: „Będziesz moim aniołem”.

=> ORĘDZIE JEZUSA DO SWEGO KAPŁANA


Komentarze są zamknięte.