Msza Święta

I. Msza Święta

Skup się, mój Kapłanie, zbliż się do mnie. Aniołowie napełniają mój przybytek. Cherubini i Serafini otaczają z drżeniem mój ołtarz, a ty, nędzny śmiertelniku, wstępujesz po jego stopniach, aby mi dopomóc do przedłużenia mojej kalwaryjskiej Ofiary.
Ja jestem ofiarą, jestem zarazem i ofiarnikiem, a składam swe życie w ofierze memu Boskiemu Ojcu.
Ale chciałem posłużyć się tobą, abyś mię sprowadzał na ołtarz.
Rozważ więc, jak głęboko się uniżyłem i jak wysoko cię podniosłem.

Jak ciało ludzkie w połączeniu z duszą stanowi człowieka, jak człowiek ubogacony łaską staje się chrześcijaninem, tak iw sposób podobny chrześcijanin, przyobleczony w charakter kapłański, staje się Kapłanem, drugim Chrystusem.
Kiedy wymawiasz formułę konsekracji, nie jesteś wówczas zwykłym śmiertelnikiem. Ja sam Arcykapłan, żyjący w tobie, wymawiani ją z tobą i twemi ustami.
Czyż nie drżysz na myśl, że jesteś z Wszechmocnym jednym i tym samym czynnikiem, rodzą­cym Boga-Człowieka?
A czy twe serce nie czuje się wzruszone i przepełnione wdzięcznością na widok tak wielkiego za­ufania i tak wielkiej tkliwości Boga względem ciebie?

Rzeczy święte trzeba święcie sprawować. Przygotuj się każdego ranka na wielki akt sprawowania Świętych Tajemnic.
Aniołowie moi pogrążali się w ciągu całej nocy w wielbieniu przed mym ołtarzem, oczekując z świętą niecierpliwością i głębokim szacunkiem twego przybycia.
Jak przykrą rano sprawiasz im niespodziankę! Patrzą, a ty wchodzisz podniecony pośpiesznie, nie myśląc nawet o ich obecności, nie racząc spojrzeć na boskiego Więźnia, którego są Strażą Honorową!
Gdybyż przynajmniej dusza twa była dość czysta, aby móc zbliżyć się do Baranka bez zmazy!
Ach! Synu mój, miej się na baczności, byś nigdy nie odprawiał Mszy św. z sumieniem splamionem grzechem ciężkim.
Przysięgnij mi, że nigdy przy ołtarzu nie dasz mi pocałunku judaszowskiego.
Żarliwość o dom mego Ojca pożerała mię. Nie mógłbym cierpieć w mym przybytku nieporządku, albo nieprzytomności. Kościół jest pałacem Króla królów.
Przestrzegaj zazdrośnie czystości ołtarza. Jest bowiem tronem, na który zstępuje Majestat Boży.
Czuwaj nad czystością świętych naczyń, które dotkną się Baranka Niepokalanego, nad pięknością szal, które mię mają odziewać w twej osobie, gdy składamy Najświętszą Ofiarę.
Synu mój, jeśli mię miłujesz prawdziwie, będziesz spełniał godnie i z niezmiernem uszanowaniem najdrobniejsze obrzędy świętej Liturgji.

Odprawiaj Mszę św. z uwagą zjednoczony duchem i sercem ze mną Arcykapłanem.
Ze mną uwielbiaj, kochaj i dzięki składaj Ojcu niebieskiemu, od którego pochodzi wszelkie dobro.
Ze mną błagaj Sędziego najwyższego o przebaczenie win swoich i ludu mojego.
Ze mną i przeze mnie przedstawiaj śmiało swe prośby. Otrzymasz wszystko, o co poprosisz mego Ojca w mem imieniu.
Po Mszy św. nie odchodź ode mnie od razu. Pozostań ze mną jeszcze przez chwilę w serdecznem sam na sam, aby mi dziękować i dopraszać o mą miłość, aby mię błagać o przebaczenie nieuszanowania, jakiegoś się dopuścił w czasie swych wzniosłych czynności.
Od chwili, gdyś został Kapłanem, jesteś jakby streszczeniem i wspólnym ojcem całego Kościoła. Nosisz go w swej duszy i codziennie składasz go ze inną w ofierze Ojcu niebieskiemu.
Los żadnego człowieka na ziemi całej nie powinien ci być obojętnym.
Gdy odprawiasz Mszę św., dusze czyściowe wyciągają ku tobie swe ręce błagalne. Zaklinają cię, byś sprowadził na nie choć kilka kropel mej Krwi drogocennej.
Błagają cię, byś przejął niejako do swego kapłańskiego serca ich żarliwe pragnienia, ich skargi miłosne i ich jęki bezsilne, byś mi je przedstawił jako swoje i lak uzyskał dla nich ochłodę i wybawienie.

Kiedy sprawujesz ofiarę Mszy św., samo niebo nachyla się nad tobą z uszanowaniem i wdzięcznością.
Aniołowie i błogosławieni otaczają cię ze czcią i nalegają na ciebie, abyś złożył w ofierze Boską Hostję. Proszę cię, byś złączył ich uwielbienia z uwielbieniami Boskiej Ofiary, którą trzymasz w rękach.
Nawet moja Matka, Królowa wszystkich kapłanów, uczestniczy codziennie w twej świętej Ofierze. Napełnia Ją to szczęściem, że może, dzięki tobie, swemu Synowi odnawiać ofiarę, którą złożyła niegdyś wśród łez u stóp Krzyża.

ORĘDZIE JEZUSA DO SWEGO KAPŁANA (MYŚLI REKOLEKCYJNE)
wydawnictwo oo. Redemptorystów Tuchów
IMPRIMATUR Wilno, dnia 28 października 1935 L569/35

To Orędzie Jezusa do swego kapłana poświęca autor Gwidonowi de Fontgalland, zmarłemu w r. 1925 w dwunastym roku życia.
Ów chłopczyk marzył o tem, by zostać kapłanem, lecz Jezus mu rzekł: „Będziesz moim aniołem”.

=> ORĘDZIE JEZUSA DO SWEGO KAPŁANA


Komentarze są zamknięte.