17 grudnia Żywot świętej Pelagii, pokutnicy

(żyła około roku Pańskiego 457)

Pewnego razu zgromadziło się w Antiochii kilku biskupów przed bramą kościoła św. Juliana, Męczennika, aby się naradzić w sprawach kościelnych. Był też pomiędzy nimi dawniejszy pustelnik, biskup Nonus, którego prosili, aby wygłosił jakąś zbawienną naukę. Podczas jego mowy przejeżdżała tamtędy w licznym orszaku sług i służebnic niewiasta podejrzanej sławy, znana w Aleksandrii jako tancerka i śpiewaczka. Biskupi odwrócili od niej oblicze, Nonus zaś, ujrzawszy ją, poszedł do swej gospody, padł na twarz i bijąc się w piersi, rzekł: „Panie i Zbawicielu mój, wybacz mi w swym miłosierdziu. Ta grzesznica daleko staranniej zdobi swe ciało, aniżeli ja swą duszę. Jakżeż się ośmielę stanąć kiedyś przed Tobą! Jak się przed Tobą wytłumaczę! Biada mi, że śmiem stawać przed Twym ołtarzem, a nie przynoszę tak czystej duszy, jak wymagasz. Ta grzesznica postanowiła podobać się ludziom i na to się wysila; ja natomiast przyrzekłem podobać się Tobie, a jednak dotychczas o to nie dbałem. Nie godzi mi się przeto polegać na swych dobrych czynach, lecz jedynie na Tobie”.

Gdy nadeszła niedziela, udał się święty Nonus do głównego kościoła, gdzie na prośbę biskupa Antiochii wygłosił tak piękne kazanie, że lud skruszony bił się w piersi i gorącymi łzami opłakiwał swe grzechy.

Święta Pelagia

Dziwnym trafem znalazła się między słuchaczami także owa lekkomyślna białogłowa. Wzruszona do żywego, szlochała i nie mogła się utulić w płaczu. Po nabożeństwie kazała wywiedzieć się dwom sługom, gdzie biskup mieszka, a gdy jej wskazali dom i ulicę, napisała do świętego Nonusa list następującej treści: „Słyszałam, że Bóg Twój nie zstąpił na ten świat dla sprawiedliwych, lecz aby zbawić grzeszników. Słyszałam, iż uniżył się do tego stopnia, że nie gardził nawet celnikami i jawnogrzesznikami, że On, przed którego obliczem drżą cherubinowie, przestawał z biednymi grzesznikami. Chociaż ty, panie, nie widziałeś własnymi oczyma Jezusa Chrystusa, jesteś jednak prawdziwym Jego sługą i uczniem. Będąc nim rzeczywiście, o czym nie wątpię, nie pogardź tą, która się spodziewa przez Ciebie poznać Zbawiciela i stać się kiedyś godną oglądania Jego oblicza”.

Św. Nonus dał jej następującą odpowiedź: „Kimkolwiek jesteś, wiedz, ze Bóg zna ciebie, twe czyny i twe zamysły. Nie waż się kusić mnie, gdyż jestem tylko człowiekiem, chociaż służę Bogu. Jeśli rzeczywiście dążysz do Boga, zbawienia i wiary prawdziwej a chcesz mnie odwiedzić, mam u siebie innych biskupów, w których przytomności cię przyjmę. Sam na sam nie chce się z tobą widzieć”. Zaledwie Pelagia otrzymała tę odpowiedź, pobiegła do Nonusa, rzuciła mu się wobec zgromadzonych biskupów do nóg i zawołała: „Idąc za przykładem swego Pana i Zbawiciela, zlituj się nade mną panie i ochrzcij mnie. Jestem niezgłębioną otchłanią złości i grzechów”. Święty odrzekł: „Przepisy Kościoła nie pozwalają ochrzcić nierządnicy, jeśli nie dostarczy poręczenia, że porzuci występne życie”. Pelagia objęła nogi świątobliwego męża, oblała je obfitym łez potokiem i otarłszy je włosami, rzekła: „Zdasz przed Bogiem rachunek za mą duszę, jeśli mi odmówisz chrztu świętego i nie uczynisz mnie oblubienicą Chrystusa, gotową Mu uczynić ofiarę ze swej duszy”.

Wszyscy obecni biskupi i kapłani dziwili się jej słowom i gorącej wierze. Wzruszeni, posłali diakona św. Rufina do miejscowego biskupa z wiadomością o tym wypadku i prośbą o diakoniskę, która by była obecna przy akcie chrztu świętego. Uradowany biskup przysłał natychmiast czcigodną matronę Romanę, wdowę. Zastawszy Pelagię na klęczkach, dodała jej Romana otuchy i radziła, aby się wyspowiadała ze swych grzechów. Na to odpowiedziała jej Pelagia: „Zbadawszy gruntownie me serce, nic w nim dobrego nie widzę, lecz same tylko nieprawości. Liczba mych grzechów jest większa niż piasku w morzu. Mam tylko nadzieję w nieskończonym miłosierdziu Boga, że spojrzy na mnie łaskawie i zdejmie ze mnie ciężar mych grzechów”.

Biskup ochrzcił ją i udzielił jej sakramentu bierzmowania, a chociaż szatan przez trzy dni strasznie jej dokuczał i starał się ją oplatać swymi sidłami, wszakże Pelagia odpędzała pokusy znakiem krzyża świętego i zwycięsko się im oparła. Trzeciego dnia oddała biskupowi całe swoje mienie, perły, klejnoty i wszystkie swe szaty z prośbą, aby je rozdał pomiędzy ubogich, a służebnice obdarzyła wolnością, mówiąc: „Pospieszcie wyrzec się świata i jego powabów, abyśmy się kiedyś w Niebie ujrzeć mogły”.

Ósmego dnia przywdziała twardą i ostrą włosiennicę, opuściła Antiochię i przeniósłszy się do Jerozolimy, wystawiła sobie na Górze Oliwnej nędzny szałas. Po kilku latach prosił Rufin swego świętego biskupa, aby mu pozwolił odwiedzić w Jerozolimie Grób św. Biskup chętnie udzielił mu żądanego zezwolenia z następującym zleceniem: „Bracie, gdy przybędziesz do Jerozolimy, zapytaj o pustelnika Pelagiusza, który żyje tam od kilku lat w odludnym miejscu; staraj się z nim spotkać, a on ci udzieli niejednej dobrej rady”. Przybywszy do świętego miasta odprawił Rufin swe modły i udał się do Pelagiusza, którego pustelnię na Górze Oliwnej łatwo znalazł. Gdy zapukał, wyszła do niego Pelagia, wszakże Rufin nie poznał jej, gdyż przyodziana była w męskie szaty, a urodziwa jej postać wskutek ciągłych postów i umartwień całkowicie się zmieniła. Poznawszy Rufina, zapytała go: „Skąd przychodzisz, bracie?” Zapytany odpowiedział, że przychodzi z polecenia świątobliwego biskupa Nonusa, na co mu Pelagia odpowiedziała: „Proś go, aby się za mnie modlił, gdyż jest mężem szczerze świątobliwym”. Rufin wrócił do Jerozolimy i odwiedził tamtejszych zakonników, którzy nie mogli się dość nachwalić pustelnika Pelagiusza. To skłoniło go do powtórnych odwiedzin, wszakże daremnie pukał i wołał, nikt mu bowiem nie odpowiadał. W końcu wybiwszy okienko zajrzał do chatki i spostrzegł Pelagię leżącą bez duszy na podłodze, pobiegł przeto do miasta i ogłosił, że Pelagiusz skonał. Zakonnicy zbiegli się do chaty i wynieśli zmarłego, aby go pochować, i wtedy przekonali się, iż mniemany mnich był niewiastą. Kościół obchodzi pamięć świętej pokutnicy Pelagii dnia 8 października.

Nauka moralna

Chrzest odprawiano w pierwszych wiekach Kościoła w osobno do tego przeznaczonych kaplicach, do których schodziło się po kilku stopniach. Na najniższym z nich zanurzał biskup wraz z ojcem chrzestnym w święconej wodzie tego, który miał odebrać chrzest święty. Powtarzało się to zanurzanie po trzykroć, tj. w Imię Ojca, w Imię Syna i Ducha świętego. Gdy nowoochrzczony wyszedł z wody, namaszczano go krzyżmem świętym, po czym przywdziewał białe szaty, które po ośmiu dniach zdejmował i starannie chował. Białe szaty miały oznaczać czystość serca, uzyskaną przez chrzest święty, z którą nowy chrześcijanin miał stanąć przed Bogiem w dniu Sądu ostatecznego. Święta Pelagia nosiła te szaty, chrzest święty zmazał wszelkie jej grzechy, a duszę jej uczynił przybytkiem Ducha świętego. Czystość tę zachować miała Pelagia aż do śmierci przez surową pokutę. Modlitwa, posty, samotność, były orężem, którym zwalczała nagabywania wroga, pragnącego ją skusić do złego.

Chrześcijanie! Już jako niemowlęta otrzymaliśmy niewinność przy chrzcie świętym. Czy ją jeszcze posiadamy? Czyśmy jej nie skalali i nie postradali wskutek grzechu śmiertelnego? Jeśli ją jeszcze posiadamy, chowajmy starannie ten klejnot nieoceniony. Walczmy mężnie i wytrwale przeciw nieprzyjaciołom, hamujmy się, miejmy na wodzy żądze ciała. Jeśliśmy stracili, nadwerężyli, pokalali tę szatę nieocenioną, wielką rzeczywiście ponieśliśmy stratę, ale nie rozpaczajmy. Jeszcze mamy jedną szatę, szatę pokuty; można ją oczyścić we łzach żalu, ozdobić dziełami dobroczynności, odzyskać umartwieniem ciała, podejmowanym z miłości ku Bogu, któregośmy obrazili. Wytrwajmy w pokucie aż do chwili zgonu, a gdy przyodziani tą szatą staniemy przed Bogiem, znajdziemy laskę u Niego.

Modlitwa

Święta pokutnico Pelagio, módl się za nami przed tronem Boga, aby nas raczył obdarzyć prawdziwym żalem za grzechy i prawdziwym duchem pokuty. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku – Katowice/Mikołów 1910r.


Komentarze są zamknięte.