11 grudnia Żywot świętej Leokadii, panny i Męczenniczki

(Żyła około roku Pańskiego 303)

Święta Leokadia, Męczenniczka, będąca w wielkiej czci w Hiszpanii, pochodziła z tegoż kraju z miasta Toledo, z bardzo znakomitej i zamożnej rodziny. Przyszła na świat przy końcu trzeciego wieku; ponieważ rodzice jej byli wzorowymi chrześcijanami, więc od najmłodszych lat ćwiczyli ją w cnotach, co im przychodziło z wielką łatwością, gdyż Leokadia, od kolebki łaskami Boskimi uposażona, w tym tylko miała upodobanie, co się odnosiło do chwały Bożej. Modlitwa, czytanie ksiąg pobożnych, uczęszczanie do kościołów i spełnianie uczynków miłosierdzia, były jej najulubieńszymi rozrywkami. Sławna w całym mieście z wielkiej urody, obdarzona niepospolitymi zdolnościami, a dzięki zamożności rodziców jak najstaranniej wychowana, mogła świetnie zabłysnąć w światowym życiu, stroniła jednak od zabaw światowych i żyła w wielkim odosobnieniu. Dziewicza skromność, malująca się w jej postawie, i wielkie dla ubogich miłosierdzie jednały jej szacunek nawet u pogan, których podówczas jeszcze mnóstwo było w Toledo.

Tak więc Leokadia żyła w domu rodziców jak zakonnica, kiedy przybył do Toledo Dacjan, wielkorządca cesarski w Hiszpanii, przysłany tam przez Dioklecjana i Maksymiana z najsurowszym rozkazem powstrzymania szerzącej się w tym kraju wiary chrześcijańskiej i zmuszenia do odstępstwa od niej tych, którzy już ją przyjęli. Był to człowiek znany w całym państwie ze swego barbarzyństwa i zawziętości na chrześcijan. Gdy objął rządy w Hiszpanii, zaczął od najokrutniejszego prześladowania wiernych, i do którego tylko miasta przybywał, zaraz wznosił rusztowania z narzędziami do torturowania. Wnet więzienia zapełniono chrześcijanami, a krew świętych Męczenników lała się strumieniami.

Przyjechawszy do Toledo, kazał na nowo ogłosić wyroki cesarskie i pod karą śmierci zakazał oddawać czci innemu Bogu jak bożkom pogańskim, po czym kazał sobie podać najdokładniejszy spis wszystkich, o których można było przypuszczać, że wyznają wiarę Chrystusową. Gdy mu go podano, na pierwszym miejscu ujrzał imię Leokadii, zapytał przeto, dlaczego na czele wszystkich innych wymieniono jakąś młodą dziewicę. Odpowiedziano mu, że zrobiono to dlatego, że Leokadia jest córką najznakomitszej rodziny w Toledo, której przodkowie piastowali w tym kraju wysokie urzędy, a przy tym osobą wysoko wykształconą i powszechnie poważaną, wskutek czego jej wpływ jako chrześcijanki jest szczególnie szkodliwy dla religii pogańskiej. Dacjanowi przyszło na myśl, że gdyby Leokadię przywiódł do porzucenia wiary chrześcijańskiej, to walnie zachwiałby w męstwie innych wyznawców, kazał ją przeto niezwłocznie zawezwać do siebie.

Zawiadomiona o tym Leokadia przewidywała co ją czeka, upadłszy przeto na kolana w swojej domowej kapliczce, ponowiła ślub dziewictwa, który już dawno uczyniła, ofiarowała Panu Jezusowi życie swoje, a poleciwszy się w szczególny sposób Najświętszej! Pannie, do której od najmłodszych lat miała wielkie nabożeństwo, udała się do pałacu wielkorządcy. Dacjan przyjął ją bardzo uprzejmie i rzekł do niej: „Wiem z jak znakomitego rodu pochodzisz i jak wysokie zasługi dla kraju położyli twoi przodkowie. Wiele mi także mówiono o twoich osobistych zaletach, z powodu których wszyscy mieszkańcy tego miasta mają dla ciebie wielki szacunek. Zamierzam donieść o tobie cesarzowi, aby cię wezwał na swój dwór, gdzie będziesz mogła wyjść za mąż odpowiednio do swojego wysokiego urodzenia. Wprawdzie niektórzy oskarżyli cię przede mną, że jesteś chrześcijanką, lecz poczytałem to za oszczerstwo i nie chciałem im wierzyć. Nie mogę bowiem przypuścić, aby osoba twojego stanu i tak starannie wykształcona, dała się wciągnąć do sekty, na którą każdy uczciwy człowiek patrzy z obrzydzeniem i która w całym państwie jest najsurowiej zakazana”.

Święta Leokadia, spokojnie wysłuchała tej przemowy, a wiedząc do czego zamierza Dacjan, odpowiedziała: „Wdzięczna ci jestem za mniemanie jakie masz o mnie, i za pochwały, jakie oddajesz mojej rodzinie. Lecz wielce mnie też zasmuca niekorzystne uprzedzenie, jakie masz do chrześcijan i te pogardliwe słowa, jakich używasz, mówiąc o naszym wyznaniu. Moim zdaniem tylko ci dla tej religii nie mają szacunku, którzy jej nie znają, bo sam zdrowy rozsądek powinien każdemu powiedzieć, że tylko chrześcijańska religia jest prawdziwą religią. Tak zwani bogowie cesarstwa, to bożyszcza urojone. Trzeba całkiem postradać zdrowe zmysły, aby upatrywać bóstwo w tych istotach, które pogaństwo bogami ogłasza. Jedynie nauka chrześcijańska przywodzi nas do poznania tej najwyższej Istoty, która jest prawdziwym Bogiem wszechmocnym i nieśmiertelnym. Według jej zasad prawdziwa szlachetność, o którą powinniśmy się ubiegać, nie zależy od świetnych przodków i dawności rodu, lecz od wiernej służby temuż Bogu. Najwyższym zaszczytem dla człowieka jest wiernie Mu służyć”. Potem dodała jeszcze: „Co do mnie, innego Boga nigdy nie uznam, gdyż jestem chrześcijanką i chcę nią pozostać do śmierci”. Dacjan, widząc, że łagodne środki, do jakich zrazu się uciekł, zadając gwałt swojemu zwykłemu okrucieństwu, na nic mu się nie przydadzą, wpadł w złość i rzekł do Leokadii: „Nędznico, niegodnaś rodu, z którego pochodzisz!”, a potem, zwracając się do katów, których zawsze miał przy sobie, krzyknął: „Ponieważ ona uznaje się za służebnicę Galilejczyka, który umarł haniebnie na krzyżu, niech i ona spadnie do rzędu niewolnic!” i kazał jej kijami połamać kości, ale święta Leokadia nie okazała podczas tej katuszy najmniejszej boleści. Potem kazał ją tyran odprowadzić do więzienia, gdyż chciał zadać jej później jeszcze straszniejsze katusze. Gdy ją prowadzono, widziała chrześcijan, którzy płakali nad nią. „Mili bracia – rzekła do nich – nie płaczcie, ale raczej dziękujcie Panu Bogu za łaskę, jaką mi daje, że mogę cierpieć za Jezusa Chrystusa, mojego Boskiego Oblubieńca, i proście Go, aby mnie do końca nie opuszczał”.

Święta Leokadia

Zamknięta w ciemnej piwnicy przez czas dość długi, Leokadia dzień i noc błogosławiła Pana, i więzienie swoje poczytywała sobie za większe szczęście, niż gdyby mieszkała w najpyszniejszym pałacu. Trzymano ją tak przez kilka miesięcy, nie pozwalając jej z nikim się widzieć, ani nie wzywając jej na nowe badania, jakby zupełnie o niej zapomniano. Tylko jeden z dozorców więziennych, który jej, przynosił nędzny posiłek i był dla chrześcijan dość przychylny, rozmawiał z nią niekiedy i donosił jej, że prześladowanie chrześcijan coraz bardziej się szerzy. Między innymi dowiedziała się od niego, jakich okrucieństw dopuszczali się poganie nad św. Eulalią w pobliskim mieście Merydzie. Ucisk Kościoła przejął Leokadię świętą zgrozą, ale i żywym pragnieniem poniesienia śmierci męczeńskiej, toteż upadłszy na kolana z najwyższą gorącością ducha błagała Boga, aby i ją to szczęście jak najprędzej spotkało. Nie mając przy sobie krzyża ani żadnego wizerunku świętego, palcem zrobiła na twardym kamieniu znak Krzyża i ten pozostał cudownie wyryty jakby żelaznym dłutem. Na widok tego cudu wpadła w zachwycenie i w tejże chwili skonała. Umarła dnia 9 grudnia roku Pańskiego 303.

Z biegiem czasu stanęły w mieście Toledo aż trzy Kościoły pod jej wezwaniem, jeden w miejscu, gdzie był dom, w którym mieszkała, drugi gdzie było jej więzienie, a trzeci nad jej grobem. Tu zdarzył się za króla Receswinda następujący cud: W dzień świętej Leokadii św. Ildefons, ówczesny biskup toledański, po sumie, którą celebrował, otoczony licznym duchowieństwem modlił się przed jej grobem. Nagle marmurowe wieko grobowca samo się podniosło i ukazała się św. Leokadia, a zwróciwszy się do świętego biskupa, rzekła: „Błogosławionyś ty Ildefonsie, że masz tak wielkie i serdeczne nabożeństwo do Najświętszej Panny, Matki Boga, i żeś tak dzielnie i skutecznie bronił Jej chwały i Jej niezrównanych przywilejów przeciwko Jej nieprzyjaciołom. Ukochany przez Maryj? synu, nie ustawaj w Jej czci i pobudzaj wszystkich do oddawania jej Królowej Nieba i ziemi, a za to miej nadzieję, że zawsze otrzymasz to, o co prosić będziesz przez Jej wszechwładne pośrednictwo”. Na te słowa wszyscy padli na twarze, a Ildefons rzekł do świętej Leokadii: „O święta Dziewico! Która wzgardziwszy życiem dla miłości Boga, panujesz z Nim za to na wieki w Niebie. O błogosławione miasto, w którym się urodziłaś i które uświęciłaś swoim męczeństwem, wejrzyj, na nie, i przybytków niebieskich, w których się znajdujesz, wesprzyj pośrednictwem swoim i swoich współziomków i króla, którzy tak nabożnie obchodzą święto twoje”. Po tych słowach św. Leokadia zaczęła powoli wstępować do grobu, a św. Ildefons, wziąwszy miecz od króla, odciął kawałek welonu, którym była okryta, dla zachowania go na pamiątkę tak wielkiego cudu. Welon ten wraz z mieczem królewskim przechowuje się dotąd ze czcią w skarbcu owego kościoła w Toledo.

Nauka moralna

Święta Leokadia, zamknięta w więzieniu, nie mając żadnego świętego wizerunku przed oczyma, palcem cudownie wyryła na kamieniu znak krzyża świętego. Starajmy się, abyśmy przez żywe nabożeństwo do Chrystusa na krzyżu dla nas umarłego, wizerunek krzyża świętego ciągle w pamięci i w sercu mieli wyryty.

Św. Piotr apostoł mówi, że Chrystus dlatego tak dużo za nas cierpiał, abyśmy szli krwawymi Jego śladami; przez Mękę swoją daje nam przykład i uczy, że życie nasze doczesne jest cierpieniem, a drogi jego są naznaczone śladami łez naszych, ale Męka Jezusa Chrystusa udziela nam obfitych łask, że nasze krwawe ścieżki stają się jedyną naszą słodyczą, po których idąc, zdążamy do bramy Niebios. Ojciec Jego niebieski pokazuje Go przybitego do krzyża, mówi do każdego chrześcijanina: Patrz na ten wizerunek, wystawiony na górze Kalwarii, i wyraź Go na sercu swoim. Nie będziesz zaliczony do mieszkańców Nieba, jeżeli w cierpieniach nie będziesz podobny Chrystusowi ukrzyżowanemu; On bowiem na krzyżu wysłużył ci krwią swoją przeznaczenie do Nieba, aby zaś Męka Chrystusowa cię zbawiła, potrzeba, abyś w niej położył swą ufność i połączył swoje małe krzyżyki z Jego ciężkim krzyżem.

Modlitwa

Świętej; Leokadii, Dziewicy i Męczenniczki Twojej, prosimy Panie, niech modlitwy i zasługi nas wspierają, aby ta, która za wyznanie Imienia Twojego więzienie i śmierć poniosła, swoim pośrednictwem od wiecznego więzienia nas uchowała. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który z Bogiem Ojcem i z Duchem świętym króluje w Niebie i na ziemi, po wszystkie wieki wieków. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku – Katowice/Mikołów 1910r.


One Response to 11 grudnia Żywot świętej Leokadii, panny i Męczenniczki

  1. Wiesia mówi:

    Piękna,mądra,delikatna,uczciwa , prawdomówna i wierna Panu Bogu do końca.Dzisiaj mówi się na nas,którzy staramy się być wierni Bogu:naiwny,głupi,moher,nie dzisiejszy,motłoch,chory psychicznie,dziwak ze średniowiecza itp.itd…A przecież Pan Jezus umarł nie tylko za moje grzechy..,ale i dla mnie,ale i za Nich też.
    Św.Leokadio módl się za nami i za tymi,co z nas szydzą.AMEN.