22 października Żywot świętego Gallusa, opata

(Żył około roku Pańskiego 646)

Święty Gallus, założyciel słynnego klasztoru St. Gallen, był potomkiem znakomitej rodziny irlandzkiej, uczył się w klasztorze Benchor pod kierownictwem świętego Kolumbana i jako kapłan-zakonnik towarzyszył swemu nauczycielowi z jedenastu braćmi do Galii. Dzielił wiernie losy swego duchownego przewodnika, został z nim wygnany z Burgundii i przeniósł się do wschodniej Szwajcarii. Osiedli na południowym wybrzeżu jeziora zurychskiego pod miasteczkiem Tuggen, aby tamtejszym poganom głosić Ewangelię, ale nie znaleźli posłuchu. W świętym zapale wrzucił Gallus ich bożyszcza w jezioro i spalił ich świątynie, co tak rozgniewało Helwetów, że zmusili misjonarzy do opuszczenia kraju. Przyjęci gościnnie przez proboszcza arbońskiego Willimara, wystawili za jego pomocą kilka cel pod Bregencją i tym sposobem dali początek klasztorowi Mehrerau, ale gdy ziemia ta dostała się pod władzę króla burgundzkiego Teodoryka, który był wrogiem świętego Kolumbana, musieli uchodzić z bracią zakonną do Włoch. Sam tylko Gallus, chory na febrę, pozostał w Arbonie, a gdy szczęśliwie odzyskał zdrowie, udał się w góry, aby odtąd wieść życie samotne. Znalazłszy stosowną ustroń w miejscu gdzie rzeczka Steinach, staczając się z wysokiej skały, tworzy piękny wodospad, ukląkł i prosił Boga, aby mu pozwolił w tym miejscu wystawić dom poświęcony swej czci i chwale. Następnie wrócił do Arbony, aby pożegnać proboszcza i zabrać swych uczniów Magnusa i Teodora, gdy wtem przybył goniec księcia Alemanów Gunzona z prośbą do proboszcza Willimara, aby wraz z Gallusem pospieszył na dwór jego w Ueberdingen, dla ratowania jego córki opętanej przez złego ducha. Pokorny Gallus nie chciał towarzyszyć Willimarowi, lecz wraz z Magnusem i Teodorem ukrył się w lesie sennewaldzkim, gdzie go przyjął gościnnie Jan, diakon. Mimo to później uległ usilnym prośbom strapionego księcia, udał się doń i uzdrowił chorą za pomocą modlitwy i kładzenia rąk. Gunzon obdarzył go hojnie i kazał hrabiemu Arbony dopomóc mu do wystawienia klasztoru.

W roku 615 zebrało się w Konstancji kilku biskupów, wielu kapłanów i świeckich, aby osieroconemu kościołowi tamtejszemu dać nowego biskupa. Na zaproszenie Gunzona stawił się także Gallus wraz z Magnusem i Janem diakonem. Wszystkie głosy padły na Gallusa, jako męża miłego Bogu, oczytanego w Piśmie świętym, mądrego, sprawiedliwego, nieskalanego i szczodrobliwego ojca wdów i sierot. Gallus nie przyjął wyboru i oświadczył: „Pomnijcie na to, że prawo kościelne zakazuje wybierać cudzoziemca na biskupa. Ale macie przed sobą Jana diakona. On jest synem tej ziemi i posiada wszystkie przez was wymienione przymioty”. Idąc za tą radą wybrano Jana i wyświęcono, a Gallus wrócił do swej pustelni, droższej mu od godności biskupiej.

Teraz wraz z braćmi, których liczba znacznie wzrosła, zabrał się do pracy, aby sobie urządzić siedzibę. Po nocnym chórze wychodzili wszyscy do dziewiczego lasu, aby ścinać odwieczne drzewa, odstraszać dzikie zwierzęta, spulchniać twardy grunt, kopać rowy, stawiać groble i nie spocząć, póki nie dokonają zamierzonego dzieła. Po kilku latach stanął w tym ustroniu ładny klasztor, przybytek pokoju, gdzie lud okoliczny szukał rady i pomocy w potrzebach materialnych i duchowych. Niestrudzony Gallus głosił Ewangelię nad Renem i po obu stronach jeziora Bodeńskiego, zyskując coraz więcej dusz dla Nieba; niweczył zaś ostatnie szczątki pogaństwa tym łatwiej, że powszechnie uchodził za cudotwórcę.

Święty Gallus

Dożył 95. roku życia i ziściło się na nim przysłowie: „Jakie życie, taka śmierć”. Śmierć spotkała go wśród pracy około czci Bożej i zbawienia dusz. Przyjaciel jego Willimar prosił go, aby w dniu uroczystości świętego Michała powiedział w Arbonie kazanie wobec licznie zgromadzonych wiernych. W dniu oznaczonym przybył czcigodny starzec do Arbony ze słowem Bożym i wygłosił kazanie, ostatnie już w swym życiu, albowiem natychmiast potem zapadł na gorączkę, która strawiła resztę jego sił; skonał dnia 16 października. Drogie jego zwłoki odprowadziły liczne rzesze ludu do klasztoru i złożyły je w grobach kościelnych. Nad mogiłą jego działo się tyle cudów, że miejsce to wkrótce odwiedzać poczęły tłumy pielgrzymów.

Nauka moralna

Szczęśliwymi godzi się nazwać tych, co wiernie służą Bogu. Starając się żyć według woli Bożej, dbając o zbawienie swoje i swych bliźnich, osiągają cel swego pobytu na ziemi w sposób najwłaściwszy, Bogu najmilszy, a dla siebie najkorzystniejszy. Ale wróćmy do św. Gallusa i jego fundacji. Po śmierci św. opata uczniowie jego dalej prowadzili rozpoczęte przez niego dzieło. Wzbogaceni licznymi darowiznami, wybudowali wspaniałe opactwo, obejmujące kościół i rozległy klasztor. Naokoło klasztoru powstała ludna wieś, a później miasto St. Gallen. Klasztor był przybytkiem sztuk i nauk, którymi zajmowali się księża i braciszkowie, rządzący się regułą świętego Benedykta. Braciszkowie byli rzeźbiarzami i malarzami, wyrabiali jedwabne i aksamitne ornaty, przetykane złotem i srebrem, przepisywali książki, zdobne pięknymi malowidłami. Księża zajmowali się nauką. Wielu z nich było słynnymi teologami, inni wsławili się jako poeci, mówcy i nauczyciele, jako też uczyli młodzież, zbiegającą się do nich ze wszystkich stron świata. Klasztor był ogniskiem, z którego daleko i szeroko rozchodziły się promienie oświaty. Działalność tego przesławnego opactwa była prawdziwie błoga i wielce obfita w owoce.

Modlitwa

Boże wszechmogący, prosimy Cię za przyczyną świętego Gallusa, ażeby wiara, którą on wszczepił w serca współczesnych, nie wygasła w ich praprawnukach. Niechaj idą za przykładem tego Świętego, a starając się o Twą łaskę niech kończą ten żywot doczesny w nadziei wiekuistej nagrody, którą przyobiecałeś wszystkim tym, co Ci wiernie służą. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który króluje w Niebie i na ziemi. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku – Katowice/Mikołów 1910r.


Komentarze są zamknięte.