23 września Żywot świętej Tekli, panny i Męczenniczki

(Żyła około roku Pańskiego 80)

Słynie w Kościele katolickim imię Tekli, godnej uczennicy i córy duchownej Pawła apostoła. Jak diakon św. Stefan stoi na czele chwalebnego szeregu młodzieńców i mężów, którzy wiarę Chrystusa, Syna Bożego, stwierdzili ofiarą krwi i życia, tak Tekla św. jest poprzedniczką triumfującego pocztu świątobliwych dziewic, uwieńczonych podwójną koroną nieskalanego dziewictwa i chwalebnego męczeństwa.

Pochodziła ona ze znakomitej rodziny pogańskiej, zamieszkałej w mieście Ikonium, położonym w Azji Mniejszej, i otrzymała stosowne wychowanie. Bogactwo rodziców pozwalało jej nie tylko używać wszelkich przyjemności i wygód życia materialnego, ale także szukać zaspokojenia szlachetniejszych popędów i potrzeb ducha. Obeznała się tedy z pięknymi sztukami, pismami słynniejszych mędrców, ćwiczyła się w wymowie, a w stosunkach towarzyskich czarowała wszystkich uprzejmością i delikatnością obejścia. Nie dziw, że patrzyła na życie jako na morze nieprzebranych rozkoszy, jakkolwiek nie puszczała się na zwodnicze jego fale i zachowała serce nieskalane brudem żądz i namiętności.

Około tego czasu, tj. pomiędzy rokiem 45 a 50 po Chrystusie przybyli do Ikonium św. Paweł i Barnaba, aby opowiadać Ewangelię świętą. Wkrótce rozeszła się po mieście pogłoska, że dwaj przybysze głoszą nową, niesłychaną dotychczas naukę o ukrzyżowanym Bogu-człowieku, który wstąpił w Niebo i kiedyś powróci, aby ludzi sądzić i według zasług wynagradzać ich albo karać. Mówiono, że ci cudzoziemcy odznaczają się nadzwyczajnym darem wymowy, że przywracają zdrowie chorym i kalekom, że już wielu przyjęło ich wiarę, zmieniło sposób życia i czują się szczęśliwymi. Tekla zapragnęła poznać tych mężów, poszła tedy na miejsce, gdzie głosili swoją naukę. Apostoł mówił właśnie o konieczności skruchy, miłosierdziu Bożym, miłości Chrystusa i błogim szczęściu tych, którzy w Niego wierzą. Słowa kaznodziei uczyniły wielkie wrażenie na dziewicy i wznieciły w niej pragnienie łaski, prosiła przeto natchnionego kaznodzieję o udzielenie jej potrzebnej nauki, po czym przyjęła chrzest święty. Odrodzona w duchu, zerwała wszystkie węzły wiążące ją z ziemią, odmówiła ręki narzeczonemu i poślubiła wierność dozgonną Jezusowi Chrystusowi.

Święta Tekla

Rodzice, nie umiejąc sobie wytłumaczyć jej postępowania, zarzucali jej, że dobrowolnie wyrzekła się szczęścia, jakie zapewnia majątek, uroda i połączenie się węzłem małżeńskim z młodzieńcem znakomitego rodu, i usiłowali ją odwieść od powziętego zamiaru. Na próżno. Daremne były perswazje ojca, łzy matki, prośby krewnych, a nawet pogróżki miotane ze wszystkich stron. Tekla nie chciała odstąpić Chrystusa, a w duchu jej brzmiały głośniej od wszelkich nalegań słowa Ducha świętego: „Niezamężna dziewica myśli o tym, co Panu jest miłe i pragnie być świętą na ciele i duszy”. Widząc, że ją chcą przemocą przywieść do zmiany postanowienia, uciekła z domu i pobiegła za Pawłem, spodziewając się, że ten obmyśli jej bezpieczne schronienie, wysłano jednak za nią pogoń i sprowadzono ją z powrotem do rodziców, którzy oskarżyli ją przed sądem, że wyparłszy się wiary przodków uznała Chrystusa za Boga, a tym samym stała się winną grzesznego uporu.

Tekla zeznała uroczyście, że jest i pozostanie chrześcijanką, zaczem sędzia zawyrokował, że ma być rzucona na pastwę dzikim zwierzętom. Spokojnie uklękła święta dziewica na arenie z oczyma w niebo wzniesionymi, jak gdyby czekała na przybycie chóru aniołów, a nie na srogie lwy i krwiożercze tygrysy.

Zbliżył się ogromny lew w podskokach, ale stanąwszy przed nią, stał się jakoby łagodne jagnię, położył się u jej nóg i począł lizać jej stopy. Święty Ambroży mówi: „Dzika bestia oddała cześć uwielbienia swej zdobyczy, wyparła się swej natury a przybrała usposobienie, którego się ludzie wyrzekli. Ludzie bowiem w srogim okrucieństwie poszczuli zwierzę na dziewicę, a zwierzę, liżąc stopy panienki, pokazało, co ludzie powinni byli uczynić”.

Sędzia, nie wzruszony tym wypadkiem, skazał Teklę na spalenie. Przeżegnawszy się, wstąpiła święta panienka na stos; buchnął płomień w górę i ogarnął ją jak żagiel wiatrem wydęty, ale nie wyrządził jej żadnej szkody, a po chwili zachmurzyło się niebo i rzęsisty deszcz przygasił płomienie. Zawzięty sędzia kazał Teklę wrzucić w głęboki dół pełen żmij, ale z niebios spadł piorun i zabił gady, nie uczyniwszy krzywdy dziewicy.

Bardzo wielu świadków tego zdarzenia nawróciło się do Chrystusa, a inni tak głośno szemrali na nienasyconą srogość sędziego, że nieludzki tyran musiał poprzestać na wygnaniu Tekli z miasta. Udała się teraz do Seleucji w Izaurii, zbudowała sobie w pobliżu miasta szałas z chrustu i gałęzi i wiodła nadal żywot pełen umartwień.

Umarła z końcem pierwszego wieku, licząc lat 90, a grób jej wkrótce zasłynął cudami.

Nauka moralna

Święta Tekla nie dlatego zerwała narzeczeństwo, że jej oblubieniec był poganinem i wzdrygał się przyjąć wiarę chrześcijańską, lecz z przekonania o wysokiej wartości dziewictwa. Na czymże wartość ta polega?

1) Otóż przede wszystkim na dobrowolnym wyrzeczeniu się pożycia małżeńskiego. Dziewica chrześcijańska pozbywa się tym sposobem wielkiego brzemienia trosk i kłopotów i zachowuje sobie wszelką swobodę oddawania się modlitwie, pobożności i ćwiczeniom ducha. Nie jest wtedy zależna od męża, który może być człowiekiem złym i oburzać się jej pobożnością i przystępowaniem do Sakramentu Ołtarza, jako też nie ma na głowie kłopotu o dzieci i ich wychowanie, o zbieranie dla nich majątku i zapewnienie im utrzymania i stanowiska w świecie. Ileż mamy matek, które krwawe łzy wylewają z powodu dzieci, które albo wcześnie umierają, albo też puszczają się na drogę zgorszenia i zdrożności! Ileż widzimy wdów, które mąż rychło odumarł! Mądra zaiste jest dziewica, która z nieufnością spogląda na mniemane szczęście pożycia małżeńskiego.

2) Wartość dziewictwa polega dalej na zjednoczeniu i połączeniu z Bogiem. Prawdziwa dziewica nie unika małżeństwa dlatego, aby prześnić życie w wygodach, lecz ażeby poślubić na wieki Boga-człowieka, którego jarzmo jest słodkie. Chrześcijańska dziewica chce żyć tylko dla Boga, który ją stworzył, odkupił swą śmiercią na krzyżu i jednoczy się z nią w Sakramencie Krwi i Ciała, do Niego chce tylko należeć, Jemu służyć i podobać się, Jemu oddać się całą duszą i nieskalanym ciałem. Z Nim jedynie czuje się szczęśliwą, jej Oblubieniec nigdy nie umrze, jej dzieci – tj. cnoty i dobre czyny – są nieśmiertelne i towarzyszą jej na drugi świat; pod skrzydłem opieki Jezusa czuje się spokojną i bezpieczną, mówiąc: „Sławić i chwalić Cię będę, Panie i Królu, Boże i Zbawicielu mój! Ty bowiem byłeś pomocnikiem i obrońcą moim. Tyś ocalił ciało me od zguby, od sideł złego języka, od ust kłamliwych i byłeś mi sprzymierzeńcem przeciw wrogom moim. Ty oswobodziłeś mnie według wielkości miłosierdzia swego od ryczących, którzy gotowi byli pożreć mnie, jako też od tych, którzy czyhali na duszę moją, od utrapień otaczających mnie i od płomieni szalejących wokoło, tak iż nie spłonęłam w nich”.

Modlitwa

Wszechmogący Boże, spraw miłościwie, abyśmy obchodząc pamiątkę przejścia do Nieba świętej Tekli, Męczenniczki Twojej, doznali nie tylko pociechy przez święcenie jej uroczystości, ale przez przykład jej wytrwałości w wierze doznali zarazem wzrostu w żywości wiary naszej. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który króluje w Niebie i na ziemi, po wszystkie wieki wieków. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku – Katowice/Mikołów 1910r.


Komentarze są zamknięte.