17 września Żywot świętej Hildegardy, ksieni

(Żyła około roku Pańskiego 1179)

Pomiędzy świętymi niewiastami z narodu niemieckiego i zakonu benedyktyńskiego jedno z pierwszych miejsc zajmuje Hildegarda tak z powodu cnot, jak nadzwyczajnej mądrości i wielkich zasług.

Córka rodu rycerskiego, już od dzieciństwa odznaczała się wielkimi przymiotami umysłu. W trzecim roku życia widziała rzeczy niewidzialne i nadprzyrodzone tak jasno i wyraźnie, jak okiem cielesnym rzeczy zewnętrzne. Nie wydawało się jej to niczym osobliwym, albowiem sądziła, że dar ten jest wszystkim wspólny. Nadto przestrzegała troskliwie czystości i oddawała się żarliwie modlitwie. Gdy liczyła lat osiem, oddali ją rodzice na wychowanie pobożnej Jucie, ksieni benedyktynek na górze Disiboden. Tu nauczyła się trochę czytać, śpiewać psalmy, o gruntownym wykształceniu jednak mowy nie było. Widzenia miała często. W prostocie serca mówiła o nich, dziwiąc się, że Juta i inne zakonnice tego nie widzą, aż zawstydzona, postanowiła o tych widzeniach już więcej nie wspominać.

Święta Hildegarda

Doszedłszy do lat regułą przepisanych, złożyła śluby zakonne i była wzorem miłosierdzia, posłuszeństwa, pokory, umartwienia i cierpliwości. Pan Bóg nawiedzał ją bolesnymi chorobami, a po śmierci Juty 1136 roku wybrano ją na ksienię. W tym czasie głos z Nieba nakazał jej, by spisywała wszystko, co widzi i słyszy, lecz z obawy i pokory nie usłuchała rozkazu. Zapadłszy w ciężką niemoc, zwierzyła się z tego spowiednikowi, który jej przykazał, aby to czyniła. Gdy zaczęła pisać, odzyskała zdrowie, jakby w nagrodę za posłuszeństwo. Około tego czasu doznała cudu, albowiem jakby słoneczna światłość przeniknęła jej głowę i serce, i odtąd dokładnie rozumiała Pismo św. Co napisała, przedłożono biskupowi mogunckiemu, który przeczytawszy pismo, stwierdził, że świadczy ono, że Hildegarda ma ducha prorockiego, jaki miały dawne prorokinie: Debora, Anna i inne niewiasty Starego Zakonu.

Główne jej dzieło „Scivias” (Poznaj drogi Pańskie), dowodzi, że Bóg zlał na nią w obfitości swe dary. Cały akt stworzenia widziała jakby na jawie. We wszechobecnym Bogu widziała przeszłość, przyszłość i to, co ukryte, znała ułomności współczesnych i wiedziała, jakie z nich wynikną kary.

Sława jej pociągała ku niej wiele dziewic, tak że wkrótce klasztorek jej był za ciasny; założyła tedy nowy na Rupertsbergu pod Bingen i zamieszkała go z 18 mniszkami. Na soborze trewirskim, odbytym w roku 1148, któremu przewodniczył sam papież Eugeniusz III, przeczytano i pochwalono jej dzieło, a Ojciec święty własnoręcznym pismem zachęcił ją, aby spisywała, co jej Bóg objawi. Święty Bernard prosił ją listownie, aby w chwili, gdy jej duch połączy się z Bogiem, pamiętała o nim i pokrewnych mu duchem przyjaciołach.

Te i tym podobne świadectwa szeroko rozniosły po świecie jej sławę. Papieże Anastazy IV i Adrian IV, cesarze Konrad III i Fryderyk I polecali się jej modłom. Odpisywała im, nie szczędząc nagany, jeśli było trzeba i wzywając do poprawy. Biskupi, książęta, opaci, doktorowie, a nawet całe korporacje i stowarzyszenia radziły się jej w sprawach świeckich i duchownych. Jej odpowiedzi świadczyły o niezwyczajnej wiedzy i roztropności. Schodzili się do niej duchowni i świeccy z Francji, Belgii i Niemiec, panowie i prostacy, oraz gromady chorych, a ona każdemu służyła radą, pociechą i pomocą. Niektórzy, a zwłaszcza żydzi, odwiedzali ją z ciekawości, i niejednego z nich nawróciła. Wzywana przedsiębrała podróże do różnych miast, nawet do Paryża, aby kapłanów i lud wzywać do poprawy i pobożności, a towarzyszyły jej rozmaite cuda. Przywracała wzrok niewidomym, zdrowie schorzałym, wypędzała złego ducha z opętanych. Założyła także klasztor w Eibingen, bo nie wiedziała już, gdzie podziać zgłaszające się nowicjuszki.

Zakończyła życie licząc 81 lat, a pochowano ją w kościele w Rupertsbergu. Gdy w roku 1632 Szwedzi zburzyli klasztor, przeniesiono jej zwłoki do Eibingen, gdzie przechowywano jej pierścień z napisem: „Cierpię chętnie”. Pierścień ten później zaginął.

Nauka moralna

Powtórzmy niektóre słowa tej Świętej: „Bóg mówi: Człowiecze, szukam cię krwią Syna Mego, a jednak opuszczasz Mnie, Boga prawego, a idziesz za kłamcą. Czyż nie posyłałem do ciebie proroków, czym dla ciebie nie poświęcił Syna swego i nie zesłał apostołów, aby ci przez Ewangelię wskazali drogę prawdy? Wszystko dobre masz ode Mnie. Czemu się ode Mnie odwracasz?”

„Zwalczaj pożądliwości ciała i poddaj je pod władzę ducha. Oprzyj się przeto żądzom i nie myśl, iż jesteś w domu swoim, jesteś bowiem tylko gościem na ziemi, a Ojciec w Niebiesiech czeka, żebyś przyszedł. Gdy złe chęci się odezwą, a nie wiesz, jak się ich pozbyć, wołaj, módl się, plącz i błagaj o pomoc, proś Boga, aby odjął złe od ciebie i dodał ci sił do dobrego. Wszakże Bóg podaje rękę i tym, którzy czynią pokutę z obawy przed śmiercią, strach ich obraca w miłość i zniewala do czynienia pokuty z miłości. Kto zaniedbuje pokutę dlatego, że mu to trudno, źle czyni. Chodźcież więc, wierni, drogą przykazań Bożych, abyście uszli potępienia wiekuistej śmierci. Chodzących tą drogą czeka Niebo, dla pełzających innymi drogami jest zamknięte”.

„Cnoty na ziemi są rosą niebieską”. „Jak studnię napełnioną błotem, robactwem i cuchnącą zgnilizną nie tak łatwo oczyścić, tak trudno też oczyścić z grzechów człowieka złego, u którego złe stało się nałogiem i drugą naturą”.

Modlitwa

Boże i Panie mój, daj nam tę łaskę, abyśmy zdobyli w sobie siłę zwalczania złych namiętności i pomóż nam do pokonania ich. Pocieszycielu mój w każdym utrapieniu, do Ciebie zawsze uciekać się będziemy, ilekroć troski i utrapienia nawiedzać nas będą. Wiem, że nie odepchniesz nas, lecz balsamem pokrzepisz zbolałe serca nasze. Dlatego błagam Cię, nie odrzucaj prośby mojej, lecz zmiłuj się nade mną według wielkiego miłosierdzia Twego. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku – Katowice/Mikołów 1910r.


Komentarze są zamknięte.