11 września Żywot świętej Pulcherii, panny i cesarzowej

(żyła około roku Pańskiego 453)

Niewielu mamy Świętych, którzy chociaż zasiadali na tronie, otoczeni licznym gronem pochlebców, to jednak nigdy nie popełnili żadnego grzechu ciężkiego. Do tych niewielu należy Pulcheria, którą św. Cyryl, biskup, nazywa nieskalaną oblubienicą Chrystusa, ozdobą ziemi, chlubą Kościoła, a Ojcowie soboru chalcedońskiego „strażnicą wiary, sprawczynią pokoju i pogromczynią kacerzy”.

Była ona córką cesarza Arkadiusza i urodziła się w roku 399. Licząc lat dziewięć została sierotą, ale Bóg, który chciał w niej mieć naczynie swych świętych zamiarów, uposażył ją darem mądrości, bogobojności, męstwa i zamiłowania samotności. Brata swego Teodozjusza uczyła pacierza jak najtroskliwsza matka, prowadziła go do kościoła i wychowywała na prawowiernego chrześcijanina. Prócz tego zastępowała ojca i matkę swym dwóm małym siostrzyczkom. Pana Jezusa tak umiłowała, że ślubowała Mu dozgonne panieństwo i do tego samego ślubu skłoniła swoje siostry. Licząc lat 15 została wraz z Teodozjuszem władczynią ogromnego państwa. Jako cesarzowa, sławiona i podziwiana przez wszystkich z powodu swej mądrości, pozostała skromną i pokorną. Wszystko czyniła w imię brata, aby na niego spadał zaszczyt, nie na nią. Pałac cesarski, który w dawniejszych czasach był widownią uczt i zabaw, stał się pod jej zarządem jakby klasztorem, w którym panowała surowa karność i wzorowy ład. W komnacie jej, zarówno jak w komnatach jej sióstr, nie wolno było pokazać się mężczyźnie. Z osobami płci męskiej rozmawiała tylko przy świadkach.

Gdy była wolna od zatrudnień państwowych, modliła się, czytała, albo też oddawała się ręcznej pracy. Gdy miała coś zarządzić albo zająć się jaką ważną sprawą, błagała Boga o oświecenie, pytała o zdanie mężów mających doświadczenie i dopiero potem przystępowała do rzeczy. Dzięki temu, chociaż była tylko słabą dziewicą, rządziła skołatanym państwem tak mądrze i energicznie, że choć w części odzyskało dawne znaczenie w świecie, a poddani zaczęli lżej oddychać.

Gdy Teodozjusz doszedł 20 roku życia, Pulcheria sama wybrała mu małżonkę, nadobną i mądrą Atenaldę. Była ona poganką, ale z miłości do narzeczonego przyjęła wiarę chrześcijańską, przy czym na chrzcie świętym otrzymała imię Eudoksji.

Niestety, Eudoksja źle odpłaciła przychylność swej bratowej, zniechęcona bowiem przez pochlebców do Pulcherii, postanowiła oddalić ją od rządów. Co gorsza, zaczęła okazywać względy poganom, którzy podówczas stanowili jeszcze wielką część ludności państwa rzymskiego, i jedynie z obawy przed Pulcheria, jako gorliwą opiekunką Kościoła katolickiego, nie odważyli się otwarcie wystąpić. Posunęła się nawet tak daleko, że wyrugowała z serca Teodozjusza przywiązanie do siostry i namawiała go, aby kazał Pulcherii wstąpić do klasztoru, ale święty Fabian, biskup, nie zgodził się na zamiary Teodozjusza i odkrył przed Pulcheria knowane przeciw niej intrygi. Święta dziewica, od dawna tęskniąc do samotności i zacisza, i nade wszystko miłując pokój, wyjechała na wieś, gdzie trawiła czas na modlitwach i czytaniu Pisma świętego.

Po oddaleniu się Pulcherii opuściło błogosławieństwo Boże dom Teodozjusza. Kacerze szerzyli śmiało i bezwzględnie przewrotne swe nauki, na katolików spadło prześladowanie, wszędzie szerzył się nieład i zamieszanie. Bolała nad tym Pulcheria, jednakże zdała wszystko na wolę Bożą. Chciała zapomnieć o świecie i być zapomnianą. Nie powstał w jej sercu gniew przeciw bratowej i bratu, którego słabość i niedołęstwo wzbudzały w niej litość. Tym czasem zamieszanie w kraju ciągle się zwiększało, mnożyły się gwałty i bezprawia, a kacerstwo coraz bardziej się rozwielmożniało, wskutek czego papież Leon prosił świętą dziewicę listownie, aby się zajęła sprawą Bożą i zaopiekowała Kościołem.

Usłuchała Pulcheria głosu namiestnika Chrystusowego, wróciła do Rzymu i zażądała rozmowy z bratem w cztery oczy. Przekonała go dowodnie, że daje się używać za narzędzie i stoi nad przepaścią zguby, i tak umiała przemówić do jego serca, że Teodozjusz kazał pojmać szambelana a zarazem doradcę swej żony, skazał go na wygnanie, a potem wydał na niego wyrok śmierci. Wkrótce potem umarł cesarz, Eudoksja zaś wyjechała do Ziemi świętej i skończyła życie na pokucie. Odtąd znowu Pulcheria była samodzielną panią cesarstwa zachodniego. Ponieważ państwo otoczone było nieprzyjaciółmi, a cesarzowa jako niewiasta nie mogła i nie umiała oddalić groźnego niebezpieczeństwa, przeto doradcy nalegali na nią, aby poszła za mąż. Było to nową próbą dla świętej dziewicy, która nie zapomniała o ślubie, uczynionym w wieku dziecięcym. W końcu zmuszono ją oddać rękę doświadczonemu wojownikowi Marcjanowi. Był on wdowcem, a słynął z bogobojności, pracowitości i wielkiego miłosierdzia. Zanim Pulcheria połączyła się z nim węzłem małżeńskim, oświadczyła mu, że przysięgła Bogu pozostać panną i pragnie dotrzymać ślubu w małżeństwie. Marcjan zgodził się na jej żądanie i zobowiązał się, że będą żyli z sobą tak jak Maryja Panna z Józefem. Odtąd starali się oboje o szczęście poddanych, krzewienie wiary w kraju, świątobliwe pożycie i śmierć świątobliwą. Widząc, jak straszny zamęt wywołało w kraju kacerstwo i jak bardzo na tym cierpiał Kościół święty, z radością zgodzili się oboje na zamiar papieża zwołania soboru powszechnego do Chalcedonu w roku 451. Na sobór ten przybyło 4 legatów papieskich i 250 biskupów. Potępiono na nim jednogłośnie kacerstwo odmawiające Bóstwa Chrystusowi, a na Pulcherię i jej męża spłynęła sława obrońców wiary, gdyż oboje starali się wszędzie wprowadzić w życie uchwały soboru. Cesarzowa budowała kościoły, zakładała szpitale, które hojnie wyposażała, odwiedzała biednych i przynosiła im ulgę w niedostatku. W chwilach wolnych od zajęć rządowych szukała samotności, aby się modlić, czytać dzieła nabożne, odwiedzać kościoły. Bóg nagrodził ją objawieniem, w którym ujrzała grobowiec z kośćmi 40 świętych Męczenników; relikwie te kazała umieścić w kosztownej trumnie i uroczyście pochować. Umarła licząc lat 54, zapisawszy poprzednio ubogim cały majątek i włości do siebie należące. Małżonek jej pożegnał się z tym światem w dwa lata po jej zgonie.

Święta Pulcheria

Nauka moralna

Życie chrześcijańskie polega na tym, abyśmy we wszystkich czynach i zamiarach naszych szukali chwały Bożej i wolą Boga się rządzili. Zwyczajny człowiek zwraca wszystkie żądze, życzenia i myśli ku rzeczom ziemskim i szuka szczęścia w zaspokojeniu swej dumy, chciwości i innych żądz występnych; prawdziwy chrześcijanin tęskni do rzeczy wyższych, zwraca myśl ku Bogu i jest tylko wtedy szczęśliwy i zadowolony, gdy pełni wolę Bożą i przyczynia się do Jego chwały. Władza i bogactwa tylko o tyle mają u niego znaczenie, o ile są środkami do osiągnięcia najwyższego celu, tj. zbliżenia się do Boga. Sam w sobie jest skromny, bezinteresowny i pokorny. Takie było też usposobienie umysłu świętej Pulcherii; nie zadowalała jej serca sama świątobliwość jej osoby, lecz używała swego dostojeństwa i swego wysokiego stanowiska na to, aby według możności przyczyniać się do chwały Bożej, szerzenia prawd wiary świętej i zapewnienia szczęścia poddanym. Naśladujmy tę świętą niewiastę, pomni słów Pisma świętego: „Błogosław Boga na każdy czas, a proś Go, aby drogi twoje prostował, a wszystkie rady twoje niech w Nim przebywają”.

Modlitwa

Boże, który z upodobaniem spoglądasz na dusze z niezmienną wiernością Ci poddane, pozwól i mnie należeć do tych, co napełnieni miłością ku Tobie, nie szukają nic innego prócz posłuszeństwa Twej woli, szerzenia Twej chwały i zbawienia wiecznego. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który króluje w Niebie i na ziemi po wszystkie wieki wieków. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku – Katowice/Mikołów 1910r.


Komentarze są zamknięte.