22 maja Żywot świętej Julii, Panny i Męczenniczki

(Żyła około roku Pańskiego 440)

Roku 439 zdobyli ariańscy Wandalowie pod królem Genzerykiem Kartaginę w Afryce. Z okrucieństwem sobie właściwym zaczęli prześladować katolików, łupić ich kościoły, bezcześcić ich świętości, na męki oddawać kapłanów, a lud mordować i sprzedawać w niewolę. Tego smutnego losu doznała także Julia, córka znakomitych rodziców, nadzwyczajnej urody, wysoko wykształcona i pełna pobożnych uczuć. Wystawioną na sprzedaż przez łupieskich Wandalów, kupił jako niewolnicę poganin Euzebiusz, kupiec syryjski.

Okropna zmiana, jaka zaszła w losie Julii, kiedy z wielkiego bogactwa i dostatków popadła w ubóstwo, a w zamian za uwielbienie, jakim ją otaczano, zyskała pogardę, byłaby złamała serce mniej odważne, ale Julia, będąc chrześcijanką, znalazła wielką pociechę w nauce Chrystusa i z wielką pokorą i cierpliwością przyjęła na się ten krzyż doświadczenia, jaki Jezus Chrystus na nią zesłał i dlatego zniosła ubóstwo, cierpienie, poniżenie, a w końcu nawet śmierć męczeńską.

Służąc jako niewolnica w domu Euzebiusza, przez swą łagodność, obyczajność i pilność niezmordowaną takie sobie zaskarbiła przywiązanie i szacunek w całym domu, że nikt nie śmiał jej w czymkolwiek ubliżyć. Każdej wolnej od zatrudnień chwili używała na czytanie nabożnych książek, jakie otrzymywała potajemnie od chrześcijan; czytając je, rozpamiętywała cierpienia i męki, jakie Zbawiciel przechodził od początku prześladowania aż do strasznej śmierci na krzyżu. Kiedy miała zmartwienie lub kiedy groziło jej jakie nieszczęście, wtedy gorąco całowała mały krzyżyk, który zawsze nosiła na piersiach i modliła się do Jezusa Chrystusa: „Ty Jezu, chciałeś cierpieć i wrócić do chwały Twojej, do Królestwa Niebieskiego. Zmiłuj się nade mną i dozwól, abym i ja cierpień doznała z miłości ku Tobie. Z radością noszę te pęta niewolnicy, ponieważ one mnie czynią nieco podobną do Ciebie, mój Jezu, i ponieważ one może mi otworzą bramy Niebios”.

Oprócz tego pościła bardzo często i wyrzekła się wszelkich uciech światowych, aby tylko uprosić sobie u Boga łaskę zachowania czystości dziewiczej.

Po kilku latach Euzebiusz wybrał się w interesach w drogę do Europy i zabrał z sobą Julię razem z innymi sługami. Kiedy przybyli do wyspy Korsyki i w Kapo-Korso na ląd wysiedli, zastali właśnie pogan zebranych na uroczystość święta narodowego, gdzie składano ofiary bogom. Euzebiusz udał się do świątyni, aby oddać cześć bogom, a Julia pozostała w mieszkaniu, padła na kolana i gorąco się modliła, wstawiając się za poganami, aby ich Bóg co prędzej oświecić raczył i wyzwolił z niewoli ducha, a nauczył poznawać prawdy Boże.

Kilku urzędników wyspy, przechodząc mimo mieszkania, usłyszało te modlitwy, zbliżyli się przeto i zapytali Julię, dlaczego nie poszła razem z innymi do świątyni i dlaczego nie bierze udziału w ofiarach należnych bogom. Julia otwarcie odpowiedziała: „Jestem chrześcijanką i czczę tylko jednego jedynego Boga prawdziwego, a nie bożki, które czci nie są warte”.

Święta Julia

Święta Julia

Urzędnicy donieśli o tym namiestnikowi Feliksowi. Feliks, wielki prześladowca chrześcijan, zapałał chęcią dostania w swe ręce tej chrześcijańskiej niewolnicy, zaprosił tedy Euzebiusza do swego stołu i w czasie uczty zarzucił mu, że pozwala swej niewolnicy znieważać bogów i czcić Boga chrześcijańskiego. Euzebiusz uniewinniał się, dowodząc, że zadawał sobie już dużo trudu, aby Julię skłonić do odstępstwa od wiary i do ofiarowania bogom pogańskim, wszakże ona zawsze oświadczała, iż woli śmierć ponieść, niż wiary się wyrzec. „Zresztą – mówił – jest to najmilsza moja niewolnica, prawdziwa perła, dla swego wdzięku, wierności i pracy”. Wielkie pochwały, oddawane Julii przez Euzebiusza, podrażniły ciekawość Feliksa, a gdy zobaczył dziewicę, jej piękność tak mu się spodobała, że zawrzał wielką pożądliwością. Niezwłocznie zwrócił się do kupca aby mu ją odsprzedał, ofiarując wzamian wysoką cenę lub też cztery najpiękniejsze niewolnice własne, ale Euzebiusz oświadczył: „Twoje starania na nic się nie zdadzą. Cały majątek twój nie starczy na nabycie tej perły, której w ogóle nie mam na sprzedaż”. Widząc, że tym sposobem nie da się nic wskórać, postanowił Feliks niegodziwym podstępem uzyskać to, czego za pomocą złota dokonać nie zdołał. Zaprosił w tym celu powtórnie kupca na ucztę i nakazał niewolnicom aby Euzebiuszowi ciągle dolewały wina i słodkimi spojrzeniami zniewalały go do picia nad miarę. Stało się jak sobie życzył i Euzebiusz wpadł w stan nieprzytomności. Tym czasem Feliks kazał przyprowadzić Julię. W przekonaniu, że kilka pochlebstw zniewoli ją do odstępstwa od wiary chrześcijańskiej, zaczął się sadzić na żarty, chwaląc przy tym jej piękność i rozczulając się pozornie nad jej nieszczęsnym losem, na który nie zasłużyła, po czym przyrzekł jej, że postara się o uwolnienie jej z niewoli, jeśli tylko złoży bogom ofiary.

Julia odpowiedziała mu, że dopóki służy Chrystusowi jest wolna w swoich przekonaniach, i że nie życzy sobie na tym świecie żadnej zmiany i żadnej innej wolności, jak tylko kochać Boga i Jemu służyć. „Waszymi bogami gardzę i drżę już na samą myśl – mówiła – że miałabym im cześć oddawać. Wolę raczej umrzeć zaraz za wiarę moją!”

Namiestnik, rozgniewany tą odpowiedzią, uderzył ją w twarz, ale Julia tym bardziej się radowała, że wolno jej było cierpieć za Jezusa. Następnie kazał ją Feliks wziąć na tortury i biczować aż do krwi. Julia w czasie tych katuszy wołała: „Jezusie, Ciebie także biczowano i wsadzono Ci cierniową koronę na głowę. Dzięki Ci składam, że uznajesz mnie godną, abym choć w części podobnie jak Ty cierpiała!” W czasie tych wszystkich katuszy nagabywał ją namiestnik, aby się wyrzekła Chrystusa. „Nie! Do tego mnie nie przywiedziesz – odrzekła – choćbyś mnie i na krzyż przybić kazał”.

„Otrzymasz, czego pragniesz!” – zawołał szalony z gniewu namiestnik i kazał ją przybić do krzyża.

W czasie tych ciężkich katuszy modliła się Julia bez ustanku do Boga i prosiła o miłosierdzie nad oprawcami. Zaledwie gwoździe przebiły jej ciało, zabrał ją Pan Bóg do swojej chwały, a w chwili zgonu spostrzeżono białą gołębicę, wznoszącą się ku Niebu.

Gdy Euzebiusz wytrzeźwiał i obudził się, było już za późno, aby mógł ocalić swą wierną niewolnicę.

Ciało jej przewieziono do Gorgony opodal Toskany, gdzie je zakonnicy pochowali w klasztorze.

W roku 763 król Longobardów Dezyderiusz kazał szczątki Męczenniczki przenieść do Brescji, gdzie za jej wstawieniem się do Boga dużo cudów się zdarzyło. Później pod jej opieką wystawiono tam klasztor żeński.

Nauka moralna

„Jestem wolną, dopóki służę Chrystusowi” powiedziała chrześcijańska niewolnica Julia i trudno by było znaleźć człowieka bogatego albo potężnego, który by miał podobne wyobrażenie o wolności. Jest to najpiękniejsze objaśnienie wolności chrześcijańskiej.

Wolność jest podarunkiem drogocennym, jakim Pan Bóg przyozdobił twój rozsądek i twoją wolę. Jest to wzniosła i tobie człowiecze przyrodzona potęga, byś nienawidził wszystko złe, tj. wszystko to, co się nie zgadza z twoją godnością i przeznaczeniem. Ponieważ sam siebie nie stworzyłeś, lecz od Boga otrzymałeś byt, życie, godność i przeznaczenie, zatem przez Boga tylko uzyskać możesz prawdziwą szczęśliwość, a wolność twoja spoczywa w podziwienia godnej potędze, że chętnie i radośnie wypełniasz świętą wolę Boga.

Ponieważ Bóg sam w sobie jest nieskończoną świętością i dobrocią, mądrością i miłością, a tobie tylko to jako wolę swoją objawić może, co dla ciebie jest dobre, zbawienne i pożyteczne, tedy jasne jest, że z swej wolności najlepszy uczynisz użytek, jeżeli w wszystkich swych sprawach zawsze stosować się będziesz do woli Bożej i odrzucisz wszelkie pochlebstwa, oddalisz wszelkie pokusy, które by nie zgadzały się z wolą Bożą. Wolność swą możesz wzmocnić i do wyższego stopnia wynieść, jeżeli często będziesz chodzić do Stołu Pańskiego, albowiem tylko nieustająca łaska Boska podnosi człowieka ku Bogu.

Modlitwa

Boże, Stwórco i Opiekunie wszystkich wiernych, miłosierdzia Twojego pokornie wzywamy, abyśmy dzień ten uroczysty świętej Męczenniczki Julii, pobożnie obchodząc, wiekuistym weselem wraz z nią się cieszyli. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku – Katowice/Mikołów 1910r.


Komentarze są zamknięte.