18 kwietnia Żywot świętego Apoloniusza, Męczennika

(Żył około roku Pańskiego 189)

Po śmierci cesarza Marka Aureliusza, który chrześcijan okrutnie prześladował, miał Kościół święty 12 lat spokoju, albowiem Kommodus, syn jego i następca, jakkolwiek był złym człowiekiem i władcą chciwym krwi, oszczędzał chrześcijan. Skłaniała go do tego jego nałożnica, imieniem Marcja. Nie była ona wprawdzie chrześcijanką, ale szanowała nauki chrześcijan i podziwiała ich wierność, stałość, oraz posłuszeństwo dla władzy, jakie chrześcijaństwo wyznawcom swym zawsze zalecało.

Gdy miłosierdzie Boskie używało tej grzesznej niewiasty za narzędzie, ażeby wiernym udzielić krótkiego wypoczynku wśród mąk i prześladowań, okazywali chrześcijanie swą wdzięczność w ten sposób, że gorliwie starali się pogan zjednywać dla wiary i czci prawdziwego Boga i Zbawiciela. Odnosili piękną nagrodę za te starania, albowiem pozyskiwali licznych nowych wyznawców w najwyższych stanach i w najznakomitszych rodzinach. Perłą między nowonawróconymi był senator Apoloniusz. Był to mąż wielce wpływowy i ogólnie szanowany nie tylko dla swego wysokiego stanowiska, wielkiego majątku i świetnego wykształcenia, ale również dla szlachetnego charakteru. Chrześcijanie gorąco pragnęli pozyskać go dla prawdziwej wiary, podsunęli mu zatem Pismo święte. Z początku czytał je z ciekawości, ale gdy się przekonał, jak piękne, wzniosłe i sprawiedliwe nauki, uszlachetniające serce i duszę, są w nim zawarte, starał się poznać je dokładnie. W tym celu uczęszczał na kazania i nauki kapłanów chrześcijańskich i zawiązał stosunki z ówczesnym papieżem, Eleuteriuszem. Ponieważ jego dążenie ku poznaniu prawdy było rzetelne, przeto łaska Boska oświeciła jego duszę i sprawiła że z wielkim pragnieniem zbawienia przyjął chrzest święty, przez który narodził się do nowego, błogiego żywota w Jezusie Chrystusie.

Apoloniusz stał się wkrótce świetnym wzorem chrześcijańskiej miłości Boga i bliźniego. Przejęty najżywszą wdzięcznością za poznanie prawdy, starał się zjednywać dla chrześcijaństwa swoich przyjaciół. Pozyskał wielu, ale czart tym bardziej znienawidził gorliwego sługę Bożego i wyszukał sobie narzędzie, za pomocą którego wydał go na śmierć męczeńską.

Niegodziwym zdrajcą był jego własny niewolnik, imieniem Sewerus, który doniósł naczelnikowi przybocznej gwardii cesarskiej, że Apoloniusz jest chrześcijaninem. Istniała wówczas jeszcze ustawa Marka Aureliusza, iż każdy, kogo oskarżą że jest chrześcijaninem, a który nie złoży ofiary bogom pogańskim, ma być karany śmiercią.

Ustawa ta jest dobitnym przykładem osobliwego stosunku Rzymian do chrześcijaństwa. Opiewała ona: „Ktokolwiek oskarżony, że jest chrześcijaninem, nie złoży bogom ofiary, ma być śmiercią karany, ktokolwiek zaś w ten sposób zawini, że oskarży innego o należenie do chrześcijan, ten za tę skargę również śmiercią ma być ukarany”. Z tego powodu starosta Perennis kazał donosiciela Sewerusa tak zbić kijami, że zaraz umarł, a nad Apoloniuszem rozpoczął sąd, namawiając go przy tym usilnie, aby ze względu na urząd i godność osobistą a wreszcie życie wyrzekł się chrześcijaństwa. Święty Męczennik podziękował mu za życzliwość, równocześnie jednak oświadczył, że gotów jest raczej śmierć ponieść, aniżeli zaprzeć się Zbawiciela. Na to powiedział mu Perennis, że każe go stawić przed całym senatem, którego Apoloniusz był członkiem, by tam oświadczył, i jaką wiarę wyznaje. Apoloniusz odrzekł z radością: „Dziękuję za ten zaszczyt, ale nie tylko przed całym wysokim senatem, lecz wobec całego świata chętnie wyznam, iż wierzę w Jezusa, Syna Bożego, Zbawiciela mego”.

Bez zwłoki spisał Apoloniusz wyznanie wiary i obronę, o której dziejopisarze Euzebiusz i święty Hieronim mówią z prawdziwym podziwem. W piśmie tym dowodzi Apoloniusz z przekonywującą jasnością bezpodstawności i niemoralności religii pogańskiej, a z drugiej strony broni Boskiej prawdy i zbawiennej potęgi chrześcijaństwa. Pismo to odczytał wobec zebranego senatu z całą siłą niezłomnego przekonania. Gdy czytał, panowała zupełna cisza. Perennis, czując potężny wpływ słów Apoloniusza a obawiając się niepomyślnych dla pogaństwa skutków, starał się usilnie skłonić go do zaparcia się Chrystusa. „Chociaż wielce cię szanujemy, szlachetny senatorze – mówił Perennis – mimo to nie możemy cię uwolnić, ponieważ jesteś oskarżony o należenie do chrześcijan, a nadto sam się do tego przyznałeś, czym sam na siebie wyrok wydałeś. Jeden jest tylko jeszcze sposób ocalenia: oto wstąp choćby na chwilę do świątyni naszej i złóż ofiarę bogom, abyś chociaż pozornie okazał, że powróciłeś do wiary ojców; w sercu możesz mieć przekonanie dowolne”.

Apoloniusz odrzekł na to ze szlachetnym oburzeniem. „Dziwię się, że wysłuchawszy mej obrony możesz jeszcze ode mnie żądać zaparcia się tej świętej wiary i każesz mi splamić się czynem podłej obłudy, choćby tylko na czas krótki. Wiem, że macie taką ustawę i że ja stosownie do niej śmierć ponieść muszę, atoli już od dawna było mym najgorętszym życzeniem nie tylko cierpieć za mego Jezusa, ale nawet życie dać Mu w ofierze”. Po czym zaklinał jeszcze długoletnich towarzyszy i współpracowników w służbie rządowej, aby wyrzekli się wiary pogańskiej, a przyjęli wiarę, która zawiedzie ich do szczęśliwości niebieskiej.

Święty Apoloniusz

Święty Apoloniusz

Znaczna liczba senatorów była do głębi wzruszona tymi słowy szlachetnego przyjaciela, ale bojaźń ludzi i miłość rodziny, obawa utraty zaszczytnych urzędów, oraz przywiązanie do wygód życia doczesnego, były u nich silniejsze aniżeli pragnienie wyznania prawdy chrześcijańskiej, i dlatego potwierdzili wyrok śmierci, jaki Perennis wydał na Apoloniusza. Święty przyjął ten wyrok z radością i sam udał się na miejsce spełnienia wyroku. Tam oświadczył jeszcze, jak wielką radością jest przejęty, że umiera jako chrześcijanin, pomodlił się głośno o nawrócenie Rzymu, skłonił sam głowę pod miecz katowski i zszedł z tego świata dnia 18 kwietnia roku 186.

Nauka moralna

W dzisiejszych „wysoko oświeconych” czasach wziętoby za złe, a nawet za hańbę, gdyby taki mąż, jakim był święty Apoloniusz, słuchał kazań w kościele, i mówionoby: „Jeżeli tak dalece jeszcze jesteś zacofany, że cię zaciekawia nauka o wierze katolickiej, to czytaj w domu Pismo św. i inne książki religijne, ale słuchanie kazań pozostaw ludziom pospolitym i ograniczonego umysłu”. Święty Apoloniusz innego był przekonania, i to z dwóch przyczyn:

1. Każdy katolik jest obowiązany słuchać kazania, albowiem tak nakazał Jezus Chrystus, Stwórca i Zbawiciel. On sam stał się człowiekiem i jako człowiek głosił Boską Ewangelię, aby Go słyszeć mógł lud izraelski, a nie napisał żadnego artykułu wiary, który by ludzie czytać mieli w domu. Zanim powrócił do Ojca niebieskiego, mówił do apostołów: „Dana Mi jest wszystka władza na Niebie i na ziemi. Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody” (Mat. 28,19). „Kto was słucha, Mnie słucha” (Łuk. 10,16). „Opowiadajcie Ewangelię wszystkim stworzeniom” (Marek 16,15).

Nie nakazał im: „Piszcie do wszystkich ludów, dajcie wszystkim stworzeniom, tak uczonym mężom stanu, jak i ludziom pospolitym do rąk książki religijne, aby czytali”.

Dalej mówi Jezus Chrystus: „Wszelki tedy, który słucha tych słów Moich i czyni je, równa się mężowi mądremu” (Mat. 7,24). Jezus z Nieba poruszył młodego Szawła wołaniem: „Szawle, Szawle, czemu Mnie prześladujesz”, ale go nie pouczył, lecz kazał mu pójść do kapłana Ananiasza: „A tam ci powiedzą o wszystkim, co masz czynić” (Dzieje Apostolskie 22). Korneliuszowi ukazał się anioł, nie aby go pouczyć w wierze, lecz aby mu powiedzieć, by Szymona Piotra prosił o pouczenie. Jest zatem zgodne z wolą Bożą, aby każdy człowiek poznał prawdy zbawienia.

2. Każdy katolik obowiązany jest słuchać kazań, albowiem tylko przez to wzmocnić się może na duchu. Jezus mówi tak: „Jam jest chleb żywota. Kto do Mnie przychodzi, łaknąć nie będzie, a kto wierzy we Mnie, nigdy pragnąć nie będzie” (Jan 6). Do tego chleba żywota, do Jezusa, przychodzi katolik tylko wtedy, kiedy przybywa do kapłana, aby go słuchać i aby tak być nasyconym. O duchownych mówi Jezus wyraźnie: „Nie wy jesteście, którzy mówicie, ale Duch Ojca waszego, który mówi w was” (Mat. 10,20). Tak jak konieczne jest, ażeby katolik duszę napawał słowem Bożym, tak samo też jest konieczne, ażeby słuchał kazania. Niechaj się nie tłumaczy: „Już tak często słyszałem, jak objaśniano artykuły wiary i Sakramenta święte, nie widzę przeto potrzeby chodzić na kazanie”. To tak samo jakby powiedział: „Bardzo często jadłem już obiady i wieczerze, więc nie widzę już potrzeby jeść dalsze obiady”. Gdzież jest taki katolik, który nic nie zapomina, który w religii nie potrzebuje dalszej nauki, który nie potrzebuje zewnętrznej zachęty i który by zawsze miał pewną broń na pogotowiu na wszystkie przypadki i pokuszenia?

Modlitwa

Wszechmogący, wieczny Boże, udziel nam łaski, abyśmy za przykładem świętego Apoloniusza zawsze byli gotowi wyznawać wiarę, do której nas powołałeś, nawet wtedy, kiedy nam grozi hańba, prześladowanie i śmierć. Nigdy Ciebie zaprzeć się nie odważymy, ani nawet pozornie, lecz zawsze tylko z tego szczycić się będziemy i radować szczęściem, iż jesteśmy wyznawcami Twego świętego Imienia. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku – Katowice/Mikołów 1910r.