6 kwietnia Żywot św. Wincentego Ferreriusza, dominikanina

(Żył około roku Pańskiego 1380) Jeżeli Bóg dozwala spaść klęskom na Kościół święty, to również zsyła zawsze mężów wielkich duchem, nauką i poświęceniem. Podobnie się stało w osiemset lat po śmierci świętego Izydora, kiedy w Kościele świętym panowały niesłychane rozterki. Nie dość, że trzech zapaleńców heretyków wystąpiło z nową religią w Anglii i w Czechach, trzeba jeszcze było, że obrano naraz aż trzech papieży. Każdy z nich rościł prawa Stolicy Apostolskiej i każdy wywierał nacisk na duchowieństwo w swym obwodzie. Papieżami tymi byli Benedykt XIII, Grzegorz XII i Jan XXIII. Bóg wzbudził w tym czasie męża, którego jako kwestarza posłał do Kościoła swego. Wincenty Ferreriusz, czyli z łacińskiego „Anioł Sądu” rozwinął sztandar Chrystusowy, obudził śpiących, zachęcił bojaźliwych, wprawił w drżenie wiarołomnych, zapalił uniesieniem wiernych i upokorzył niepoprawnych. Boży ten mąż urodził się roku 1357 w Walencji w Hiszpanii, z rodziców bogatych w cnoty i dobra doczesne. Był smukłego wzrostu, nadobnej twarzy, bystrego rozumu i nader pobożnego serca, toteż stała mu otworem droga do wysokich ziemskich urzędów, rozkoszy i uciech, ale Wincenty zamknął się w samotnej celi klasztornej i poświęcił całkiem służbie Bożej. Poświecenie to umacniał jeszcze co dzień umartwieniem, chętnym posłuszeństwem, pokorną skromnością gorliwym przykładaniem się do nauk, w których … Czytaj dalej 6 kwietnia Żywot św. Wincentego Ferreriusza, dominikanina