21 lutego Żywot świętego Feliksa, biskupa i Męczennika

(Żył około roku Pańskiego 300)

Pismo święte było u wiernych w wielkim poszanowaniu od samego początku chrześcijaństwa. Poganie wiedzieli, jak te Pisma były chrześcijanom miłe i drogie, używali przeto wszelkich sposobów, aby je dostać w swoją moc i spalić, myśląc, że po spaleniu Pism i chrześcijaństwo upadnie. Kto z chrześcijan stał się zdrajcą i wydał Pisma, ten był wolny od wszelkiej kary, ale za to wykluczano go z Kościoła; zdrajca taki mógł być przyjęty z powrotem tylko po bardzo surowej pokucie. Zaledwie kilku znalazło się takich zdrajców między chrześcijanami, wszyscy zaś inni woleli raczej przejść okrutne męki, a nawet śmierć ponieść, aniżeli wydać święte księgi.

Do tych ostatnich należał też św. Feliks, biskup w Tiubiure. Gdy cesarz Dioklecjan wydal rozkaz, aby chrześcijanie wydali księgi święte, sędzia miejski w Tiubiure kazał przywołać wszystkich kapłanów i zapytał gdzie chowają Pismo święte. Ci odpowiedzieli, że ma je biskup, który pojechał do Kartaginy. Sędzia kazał wszystkich wtrącić do więzienia. Ten sam los spotkał biskupa, który nazajutrz wrócił z podróży. „Biskupie – zawołał sędzia – wydaj nam wszystkie księgi i dokumenta, jakie posiadasz”. „Prawda, że je posiadam – odrzekł biskup – ale ich nie wydam”. „Myślę – rzekł na to sędzia – że słowa cesarskie więcej znaczą, aniżeli twoje. Zastosuj się więc do nich i niezwłocznie wydaj księgi na spalenie”. „Raczej niech mnie spalą, aniżeli księgi – odpowiedział biskup – gdyż Boga trzeba więcej słuchać, aniżeli ludzi”. Sędzia dał mu trzy dni czasu do namysłu, a gdy po upływie tego terminu otrzymał tę samą odpowiedź, odesłał go do starosty w Kartaginie. Gdy i tu biskup mężnie odmówił wydania ksiąg, kazał go starosta okuć w kajdany, zaprowadzić na okręt i odwieźć do Rzymu do cesarza. Podróż owa była dla Feliksa prawdziwą męczarnią, wrzucono go bowiem na spód okrętu, gdzie musiał przebywać razem z końmi. Przez cztery dni nie dano mu ani jeść, ani pić, a konie uderzały go i tratowały kopytami. Lecz pierwsi chrześcijanie wszystko znosili ze stałością i najwyszukańsze męczarnie nie mogły ich przywieść do odstępstwa. Bóg wielbił świętych Męczenników widocznymi cudami, ale patrzący na to poganie przypisywali je jedynie czarom!

Aby prześladowanie Kościoła Chrystusowego w pierwszych wiekach chrześcijaństwa jak najlepiej odmalować Czytelnikom, postanowiliśmy nieco zboczyć od opisu żywota świętego Feliksa i przytoczyć kilka czynów godnych naśladowania, datujących się z czasów owej smutnej epoki.

Więzienia rzymskie pełne były wówczas chrześcijan, których prawie każdego dnia męczono i zabijano. Opatrzność Boża sprawiła, że święci więźniowie mieli przez pewien czas pocieszyciela w świętym Chryzogonie. Kapłan ten wtrącony do więzienia, a za szczególniejszym zrządzeniem Boskim zapomniany przez pogan, pozostawał przez kilka lat jak anioł opiekuńczy między więźniami. Nie przestawał on jedynie na niesieniu pociechy więźniom, lecz nadto pisywał do chrześcijan cieszących się wolnością, a szczególniej utwierdzał w wierze świętą Anastazję, która od męża poganina cierpiała okropne udręki dla Chrystusa. Gdy mąż jej umarł na poselstwie do Persji, Anastazja, posiadająca wielki majątek, rozdawała hojne jałmużny i przekupywała straże, aby służyć świętym rycerzom wiary, póki nie nadszedł dzień nagrody, tak dla niej, jak i dla świętego Chryzogona. Dnia 24 listopada roku 303, po długim a ciężkim więzieniu, został święty Chryzogon na rozkaz Dioklecjana ścięty i w morze wrzucony. Głowa jego po dwóch dniach wypłynęła na brzeg i została z czcią pochowana przez chrześcijan. Po pewnym czasie ujęto także świętą Anastazję, gdy opuściwszy Rzym oddawała się uczynkom miłosierdzia w Akwilei. Najpierw morzono ją głodem, ale Bóg cudownie utrzymywał ją przy życiu. Wtedy zawieziono ją, na wyspę Palmarola i spalono żywcem w sam dzień Bożego Narodzenia,

W Hiszpanii, w mieście Meryda, umęczono świętą Eulalię, mającą zaledwie dwanaście, lat. Niezachwiana ani obietnicami, ani groźbami męczarni, gdy ją kaleczono żelaznymi hakami, rzekła: „Panie Jezu, oto Imię Twoje zwycięskie wypisują na ciele moim!” W końcu kazał ją starosta rzucić na stos i tak skonała, wśród płomieni, a dusza jej w postaci gołębicy uleciała ku Niebu.

Zaprawdę włosy stają na głowie, gdy czytamy wiarogodne opisy męczeństw owych czasów.

Wymordowawszy w ten sposób za poduszczeniem Galeriusza i Maksymiana bardzo wielu chrześcijan, pochlebiał sobie Dioklecjan, że naukę Zbawiciela do szczętu wytępił i na tę pamiątkę wystawił w Hiszpanii dwie kolumny z napisami, stojące po dziś dzień.

Lecz Bóg położył wreszcie koniec rozlewowi niewinnej krwi. Dioklecjan, zmuszony przez Galeriusza do wyrzeczenia się tronu, z rozpaczy umorzył się głodem, a stary Maksymian powiesił się. Zły koniec spotkał również Galeriusza; dotknięty okropną chorobą, umarł roztoczony wrzodami i robactwem, prosząc przed śmiercią, aby się chrześcijanie modlili za niego. U steru rządu pozostali Konstantyn, syn Konstancjusza Chlorusa, który zawsze sprzyjał chrześcijanom, i Maksencjusz, syn Maksymiana, zuchwały tyran, pragnący zgnębić Konstantyna, aby zagarnąć całą władzę. Przed bitwą u bram Rzymu ukazał się Konstantynowi krzyż ognisty nad tarczą słoneczną i wyrazy „W tym znaku zwyciężysz” (In hoc signo vinces). Napomniany oprócz tego cudownym widzeniem, kazał Konstantyn zrobić chorągiew, na której był znak krzyża świętego, i śmiało uderzył na nieprzyjaciół. Było to dnia 28 października 312 roku. Bitwa skończyła się świetnym zwycięstwem Konstantyna. Wojsko nieprzyjacielskie poszło w rozsypkę; sam Maksencjusz, pod którym załamał się most, utonął w Tybrze, a Rzym otworzył swe bramy zwycięzcy. Zaraz też krwawe prześladowania ustały, a Kościół dotąd uciemiężony uzyskał pożądaną wolność. Byłby to krótki przegląd czasów na przełomie trzeciego i czwartego wieku, przejdziemy przeto znowu do żywota świętego Feliksa.

Zupełnie. wycieńczony przybył biskup do miasta Wenuzjum, gdzie oczekiwał go cesarski poseł. Ten, kazawszy zdjąć mu okowy, zapytał: „Czemuż nie chcesz wydać ksiąg? Czy może nie masz ich?” „Owszem, mam – odrzekł biskup – ale ich me wydam!” „Zabić go mieczem!” – rozkazał poseł. Wtedy biskup zawołał głośno: „Dziękuję Ci, Panie Jezu Chryste, żeś z łaski swej raczył mi dać wolność”. Przybywszy na miejsce stracenia, tak się modlił: „Dziękuję Ci, Panie Jezu Chryste. Pięćdziesiąt sześć lat żyłem tu na ziemi i zachowałem czystość, strzegłem Ewangelii i głosiłem wiarę. Stwórco łaskawy Nieba i ziemi! zniżam mą głowę, abym był Tobie ofiarowany, który żyjesz na wieki i któremu sława od wieków do wieków…” Po tych słowach błysnął miecz i Feliks oddał Bogu swą świętą duszę w roku 303.

Nauka moralna

Zapewne i ty, chrześcijaninie, w wielkiej czci masz Pismo święte, w którym zawarte jest objawienie Boga. Zawiera ono Słowo Boże i jak powiada święty Antoni jest listem, który Ojciec niebieski napisał do swych dzieci. Powinieneś w tym liście pilnie się rozczytywać, ale z nabożeństwem i uszanowaniem. Czytając, powinieneś się wystrzegać tłumaczyć sobie Pismo święte według własnego rozumienia, albowiem takie tłumaczenia były i są powodem herezji. Pismo święte jest księgą świętych tajemnic i prawd Bożych, które rozum ludzki nie zawsze pojąć jest zdolny. Nawet uczeni nie wszystkie miejsca zrozumieć mogą i tylko Duch święty, za którego natchnieniem Pismo święte zostało napisane, może je należycie tłumaczyć. Duch święty wszakże nie tobie jest przyobiecany, lecz następcom apostołów: papieżowi, biskupom i kapłanom, którzy też jedyni mają prawo Pismo święte wykładać. Dawniej tylko sami biskupi i kapłani posiadali Pismo święte, które kazali czytać w kościele, a potem wszedłszy na ambonę objaśniali to, co było czytane. Tak i dziś jeszcze się dzieje, a chociaż każdy może je czytać, gdyż jest ogólnie rozpowszechnione, to jednak objaśniać i wykładać je może tylko stan nauczycielski Kościoła świętego. Nie należy czytać innej biblii, jak tylko potwierdzoną przez papieża lub biskupa, gdyż heretycy nawet za darmo rozdają fałszowane biblie. Choćby kto nie umiał czytać, i tak może znać Pismo św., gdyż co niedzielę i święto kapłan czyta Ewangelię z ambony, a każdy katolik w dni te ma obowiązek być w kościele, co sam Chrystus przez Kościół święty nakazuje. Kto zaś czytuje Pismo św., niechaj się wystrzega mędrkowania i zarozumiałości, a niech nie zaniedbuje przy tym słuchania Słowa Bożego w kościele. „Bo żywa jest mowa Boża i skuteczna, i przeraźliwsza niźli wszelki miecz obosieczna, i przenikająca aż do rozdziału duszy i ducha, stawów też i szpików, i rozsadzająca myśli i poruszenia serdeczne” (Żyd. 4,12).

Modlitwa

Panie i Boże najdobrotliwszy, daj mi głód; i pragnienie Twego słowa; odejm ode mnie wszelką próżną chęć wiedzy, daj mi raczej pokorne serce, któreby Twe święte słowo jako dobre nasienie do siebie przyjęło i owoce poprawy na chwałę Twoją, a na moje zbawienie wydało, Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku – Katowice/Mikołów 1910r.


Jedna odpowiedź na 21 lutego Żywot świętego Feliksa, biskupa i Męczennika

  1. Mt 6.6 Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
    8 wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie.