8 stycznia Żywot świętego Seweryna, opata

(Żył około roku Pańskiego 480)

Skąd św. Seweryn pochodził, skąd przyszedł, nikt nie wiedział za jego życia i my nie wiemy do dziś dnia. Gdy go razu jednego pytał o to przyjaciel, kapłan Pirmeniusz, taką dostał odpowiedź: „Co sługa Boży ma opowiadać o swej ojczyźnie i o swym pochodzeniu? Dla chrześcijanina ojczyzną Niebo – i o tej ojczyźnie pamiętajmy”. Sądząc po mowie, zwyczajach, postaci, zdaje się że pochodził ze Wschodu lub z Afryki i że zanim przybył nad Dunaj, do krain należących do dzisiejszej Austrii, przebywał między pustelnikami. Był wspaniałej postaci, która wzbudzała mimowolny szacunek. Na gołym ciele nosił długą, ubogą szatę. Zimą i latem chodził boso i z gołą głową. Dzień poświęcał modlitwie i rozmyślaniu i dopiero po zachodzie słońca posilał się lichą strawą.

Mimo surowego życia był nader uprzejmy i ludzki dla każdego. Czasy, w których się zjawił – było to w połowie V wieku – były opłakane dla cesarstwa rzymskiego. Atylla, król Hunów, który zwał się „biczem Bożym”, najechał z swymi dzikimi hordami prowincje rzymskie nad Dunajem, pustosząc miasta i sioła i w pień wycinając mieszkańców.

Seweryn rozpoczął pracę misjonarską w osadzie Asturys, niedaleko dzisiejszego Wiednia. Bóg mu objawił, że miasto owo nawiedzi straszna plaga, wzywał tedy mieszkańców do pokuty, upominał, żeby modlitwą, postem i jałmużną błagali Boga o odwrócenie nieszczęścia. Niestety, ludzie śmiali się z niego i z jego przepowiedni. Seweryn opuścił Asturys i osiadł w mieście Komanis, a wkrótce potem nadciągnął nieprzyjaciel i zrównał Asturys z ziemią, a obywateli wymordował, z wyjątkiem jednego, u którego mieszkał był Seweryn.

Seweryn i w Komanis zapowiadał pomstę Pana Boga, wołał do pokuty – wtem przybywa ów jedyny, który był uszedł pogromu w Asturys, i opowiada okropny koniec swego miasta. Przelękli się Komańczycy i jak Niniwici wołali w poście i modlitwie do Boga. Bóg ich wysłuchał. Nieprzyjaciel nadciągnął i podstąpił pod mury, gdy wtem powstało wielkie trzęsienie ziemi. Przerażone hordy najeźdźców rozpierzchły się na wszystkie strony i miasto ocalało.

Te i inne przepowiednie oraz cuda, które Seweryn czynił, szeroko rozsławiły jego imię.

Święty Seweryn

Mieszkańcy miasta Pawiany cierpieli wielki głód, gdyż Dunaj zamarzł zbyt wcześnie i statki ze zbożem nie mogły dopłynąć. Szukając ratunku zaprosili do siebie Seweryna, który jak zwykle począł ich wzywać do pokuty. Usłuchano go chętnie i stało się, że lody pękły i statki ze zbożem mogły dotrzeć do miasta. Seweryn wracając do domu po kazaniu, które miał do ludu, spotkał bogatą, lecz chciwą na zyski niewiastę, która wiele zboża tanio była zakupiła, lecz przechowywała je w ukryciu, czekając, aż cena jeszcze więcej się podniesie. Z oświecenia Boskiego przeniknął jej serce i tak się do niej odezwał: „Jesteś chrześcijanką i szlachetnego rodu, a takaś chciwa! Strzeż się! Ratuj się zawczasu, rozdaj, co masz, ubogim”. Tak się też stało. Wpływ Seweryna był tak wielki, że nawracali się i najgorsi grzesznicy.

Po pewnym czasie postanowił Seweryn usunąć się od zgiełku świata, by tym lepiej służyć Bogu. Obrał sobie w tym celu niedaleko pustelnię i tu oddawał się modlitwie i umartwieniu, nie przyjąwszy ofiarowanej sobie godności biskupiej. Powoli zaczęli się gromadzić wokół niego mężowie, którzy pragnęli go naśladować. Pobudowawszy sobie szałasy, żyli po klasztornemu, budując się nauką i przykładem Świętego. Z czasem powstała tam osada, później przezwana Heiligenstadt czyli „Miasto Świętych”, albowiem niemało świętych mężów stąd wyszło. Kto tylko potrzebował porady i ratunku, przybywał do Seweryna, a on służył każdemu. Bóg wspierał pracę swego sługi licznymi cudami. I tak między innymi uzdrowił Seweryn dwunastoletniego chromego chłopca i przywrócił zdrowie wielu trędowatym, ślepym i niemym. Najmilszymi przyjaciółmi byli mu ubodzy i utrapieni. Gdzie tylko się zjawił, zostawiał po sobie ślady nauki i dobrych uczynków. Mieszkańcom Passawy i Salzburga przepowiedział zgubę jeśli się nie poprawią. I przyszło zatracenie, bo wódz Herulów, Odoaker, ciągnąc z swą hordą do Włoch, obydwa miasta obrócił w perzynę. Odwiedził on świętego Seweryna w jego pustelni, okryty zamiast płaszcza skórą zwierzęcą. Seweryn poznał go mimo to i rzekł: „Idź, bracie. Ubogoś odziany, ale wnet będziesz mógł rozdawać wielkie skarby”. Przepowiednia ziściła się, gdyż Odoaker zajął Włochy. Napisał wtedy list do Seweryna, dziękując mu za szczęśliwą przepowiednię i obiecując, że wszystko uczyni, o co go tylko poprosi. Seweryn prosił, aby wypuścił z niewoli wygnańców i jeńców, co też król chętnie uczynił.

Blisko trzydzieści lat apostołował Seweryn w rozmaitych stronach, a Bóg błogosławił jego pracy i chrześcijaństwo ostało się mimo wszelkich przeciwności.

Czując nadchodzący koniec, przepowiedział dzień i godzinę swej śmierci, ciesząc się, że wnet pójdzie do Pana po zapłatę. Przyjąwszy z wielkim nabożeństwem ostatnie Sakramenta święte, upomniał brać zakonną by się wzajemnie miłowali, a następnie uścisnął każdego z osobna i udzielił im błogosławieństwa. Poprosił ich potem, by zaśpiewali jakiś psalm, a gdy dla płaczu nie mogli, sam zanucił: „Omnis spiritus laudet Dominum” – „Niech wszelki duch chwali Pana” – i tak skonał dnia 8 stycznia roku 482. Ciało jego nie zepsute, słodko woniejące, przeniesiono do Neapolu, gdzie na jego cześć wybudowano wspaniały klasztor.

Nauka moralna

Święty Seweryn z wielkiej żarliwości o zbawienie dusz przybył z dalekich krajów, by oświecać, pouczać i nawracać, niejeden natomiast nie dba nawet o własną duszę.

Dla przebłagania gniewu Pana Boga ten święty apostoł krajów naddunajskich polecał modlitwę, post i jałmużnę. Zbawienny to i wypróbowany sposób. Mamy liczne wyroki Pisma św. o wielkiej skuteczności tych trzech najprzedniejszych dobrych uczynków. Modlitwą i postem Niniwici przebłagali gniew Pana Boga i odwrócili zapowiedzianą przez proroka Jonasza zagładę.

O jałmużnie mówi Pismo święte, że gładzi grzechy (Tob. 12,6). Nie znaczy to, jakoby przez jałmużnę odpuszczały się grzechy wprost, bo grzechy odpuszczają się tylko przez żal doskonały, przez szczerą spowiedź i rozgrzeszenie kapłańskie – lecz jałmużna wyprasza u Boga łaskę oświecenia rozumu, poznania stanu duszy, łaskę żalu, odprawienia dobrej spowiedzi i nawrócenia się.

Przez jałmużnę gładzą się kary doczesne za grzechy odpuszczone. Jałmużna czyni, że człowiek dostąpi miłosierdzia i zbawienia (Tob. 12). Bóg, patrząc na miłosierdzie świadczone ubogim i nieszczęśliwym, odwróci od nas wiele pokus, da nam moc przeciw złemu, dopomoże do zwycięstwa. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. W ten sposób jałmużna może być kluczem do Nieba, nie mówiąc już nic o nagrodzie doczesnej. Jałmużna nie zuboży. Bóg błogosławi pracy, przedsięwzięciom, – ma tysiączne sposoby wynagrodzenia za uczynność i miłosierdzie, wyświadczone bliźniemu.

Modlitwa

Boże, któryś przez świętego Seweryna wielu grzeszników do czynienia godnej pokuty przywodzić raczył: spraw miłościwie, abyśmy za wstawieniem się jego, przez szczere do Ciebie nawrócenie odwrócili należne nam przed sprawiedliwością Twoją za grzechy nasze kary. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który z Bogiem Ojcem i Duchem świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku – Katowice/Mikołów 1910r.