6 stycznia. Uroczystość świętych Trzech Króli

(Działo się roku Pańskiego pierwszego)

LEKCJA (Izajasz rozdział 60, wiersz 1-7)

Wstań, oświeć się, Jeruzalem, bo przyszła światłość twoja, a sława Pańska wzeszła nad tobą. Bo oto ciemności okryją ziemię i mrok narody, ale nad tobą wzejdzie Pan, a chwała Jego nad tobą widziana będzie. I będą chodzić narody w światłości twojej, a królowie w jasności wzejścia twojego. Podnieś wokoło oczy twoje i oglądaj: ci wszyscy zgromadzili się, przyszli do ciebie; synowie twoi z daleka przyjdą, a córki twoje z boku powstaną. Wtedy zobaczysz i opływać będziesz: zadziwi się i rozszerzy się serce twoje, gdy się obróci ku tobie bogactwo morza, moc poganów przyjdzie do ciebie. Obfitość wielbłądów okryje cię, wielbłądy prędkie z Madianu i Efy, wszyscy z Saby przyjdą, złoto i kadzidło przynosząc i chwałę Pana rozgłaszając.

EWANGELIA (Mat. rozdz. 2, w. 1-13)

Gdy się narodził Jezus w Betlejemie judzkim, za dni Heroda króla, oto Mędrcy ze wschodu słońca przybyli do Jerozolimy, mówiąc: „Gdzie jest, który się narodził, król żydowski? Albowiem widzieliśmy gwiazdę Jego na wschód słońca, i przyjechaliśmy pokłonić się Jemu”. Co gdy usłyszał król Herod, zatrwożył się, i wszystka Jerozolima z nim. I zebrawszy wszystkie kapłany i uczyciele ludu, dowiadywał się od nich gdzie się miał Chrystus narodzić. A oni mu rzekli: „W Betlejem judzkim. Bo tak jest napisane przez proroka: I ty Betlejem, ziemio judzka, z żadnej miary nie jesteś najpodlejsza między książęty judzkimi, albowiem z ciebie wynijdzie wódz, który będzie rządził lud mój izraelski. Tedy Herod wezwawszy potajemnie onych Mędrców, pilnie się wywiadywał od nich czasu, którego im się gwiazda ukazała. I posławszy ich do Betlejem rzekł: „Idźcie, a wywiadujcie się pilnie o Dzieciątku, a gdy znajdziecie, oznajmijcie mi, abym i ja przyjechawszy, pokłonił się Jemu”. Którzy wysłuchawszy króla, pojechali. A oto gwiazda, którą widzieli na wschód słońca prowadziła ich, aż przyszedłszy, stanęła nad miejscem, gdzie było Dzieciątko. A ujrzawszy gwiazdę, uradowali się radością bardzo wielką. I wszedłszy w dom, znaleźli Dzieciątko z Maryją, Matką Jego, i upadłszy, pokłonili się Jemu, a otworzywszy skarby swe ofiarowali Mu dary, złoto, kadzidło i mirrę. A napomnieni we śnie, aby się do Heroda nie wracali, inną drogą wrócili do krainy swojej.

* * *

Tyle dowiadujemy się z słów Pisma świętego:

Pierwszymi, którzy przybyli pokłonić się narodzonemu w stajence betlejemskiej Dzieciątku Jezus, byli pasterze, strzegący trzód swoich w okolicy miasteczka Betlejem. Niedługo potem przybyli trzej Mędrcy z dalekich krajów swoich. Za przewodem cudownej gwiazdy, która się im ukazała, udali się w drogę, aby znaleźć nowonarodzonego Króla żydowskiego. Przybyli do Jerozolimy, i tu się pytali, mówiąc: „Gdzie jest, który się narodził król żydowski? Albowiem widzieliśmy gwiazdę Jego na wschód słońca i przyjechaliśmy pokłonić się Jemu” (Mat. 2,2). Król Herod, usłyszawszy to, zatrwożył się wielce i cała Jerozolima z nim. Wezwawszy tedy uczonych, dowiadywał się od nich, gdzie by się miał Chrystus narodzić, a oni mu powiedzieli, że w Betlejem judzkim, bo tak jest napisane u proroka Micheasza 5,2: „A ty Betlejem Efrata, malutkieś jest między tysiącami judzkimi. Z ciebie mi wynijdzie, który będzie panującym w Izraelu, a wyjście jego od początku, ode dni wieczności”. Herod tedy wywiadywał się u trzech Mędrców, kiedy się im gwiazda ukazała, a wreszcie wyprawił ich do Betlejem, polecając, aby z powrotem wstąpili do niego i opowiedzieli, co słyszeli i widzieli. Mędrcy odeszli i znowu ukazała im się owa gwiazda, która zawiodła ich do Betlejem i stanęła nad stajenką. Poznali więc, że tu król żydowski się znajduje, i weszli. Ale zaiste! potrzeba było wielkiej wiary, aby w Dzieciątku, złożonym na garści słomy, poznać Zbawiciela świata! Tej łaski udzielił im Jezus, a oni padłszy na kolana, oddali Mu pokłon i ofiarowali dary: złoto, kadzidło i mirrę – złoto jako królowi, kadzidło jako Bogu, i mirrę jako człowiekowi. Pełni wiary wracali do ojczyzny, ale ostrzeżeni we śnie przez anioła nie udali się przez Jerozolimę, lecz poszli inną drogą.

Mędrcy, których imiona są Kasper, Melchior i Baltazar, żyli odtąd świątobliwie i świętą śmiercią umarli. Relikwie ich przeniósł cesarz Konstantyn Wielki do Konstantynopola, stąd przeniesione zostały w 12. wieku do Mediolanu, a potem do Kolonii, gdzie dotąd w katedrze się znajdują. Pismo święte nie nazywa ich królami, tylko magami, co znaczy tyle co mędrcy.

Święci Trzej Królowie

Uroczystość dnia tego jest jedną z najstarszych w Kościele, a znaczeniem dorównuje Wielkiejnocy i Zielonym Świątkom. Przedmiotem jej jest obchodzenie trzech wielkich tajemnic, w których się światu Jezus objawił jako Król, jako Odkupiciel i jako Zbawca. To trojakie objawienie leży w pokłonie Mędrców w Betlejem, w ochrzczeniu Jezusa przez Jana w Jordanie i w pierwszym cudzie Jezusa w Kanie Galilejskiej.

Pierwsza tajemnica jest triumfem nowonarodzonego Króla, któremu już przez anioła wezwani pasterze pokłon oddali, a następnie Mędrcy powołani przez samego Boga. Nie zadziwiła ich słabość Dziecięcia, ubóstwo Matki, ani nawet nędzna stajenka – poznali Syna Bożego, złożonego w żłóbku i zrozumieli za łaską Bożą, że Bóg chcąc świat odkupić, musiał się jak najbardziej poniżyć. Nie przypadkiem ofiarowali Mędrcy Bogu złoto, kadzidło i mirrę, lecz Bóg to zrządził, aby ofiarami tymi uczcili w Jezusie króla, kapłana i ofiarę, gdyż Jezus był i jest nie tylko ofiarnikiem, ale i ofiarą.

Drugą tajemnicą dzisiejszej uroczystości jest chrzest Jezusa, przez który się objawił jako Zbawiciel świata. Objawienie to stało się wobec wielu ludzi i było wstępem do publicznego życia Zbawiciela, który wchodząc w wodę, uświęcił ją jako środek i widoczny znak odpuszczania grzechu pierworodnego. Dotąd Jan chrzcił wprawdzie i wzywał do pokuty, ale nie mógł nikogo oczyścić z grzechu. Jezus nie miał grzechu w sobie, a jednak dał się ochrzcić za wszystkich razem ludzi na zadosyćuczynienie sprawiedliwości Boskiej. Od upadku pierwszych ludzi nigdy ziemia nie złożyła większej i godniejszej ofiary sprawiedliwości Boskiej, ale też nigdy miłosierdzie Boże wspanialej nie okazało swej radości z odrodzenia się grzesznika, jak wtedy. Niebiosa się bowiem otworzyły, Duch święty w widomej postaci ukazał się nad Jezusem a z Nieba dał się słyszeć głos: „Ten ci jest Syn Mój miły, w którym sobie upodobałem”. Od czasu objawienia się Jezusa w Jordanie niezliczone miliony ludzi odrodziły się w chrzcie świętym, stały się miłymi Bogu dziećmi i dziedzicami Królestwa niebieskiego. Dziękujmy więc Bogu za łaskę Chrztu świętego, który nam otwiera bramy do Nieba. – Na pamiątkę chrztu w Jordanie święci też dzisiaj Kościół wodę, którą zabiera lud wierny, a która to woda, jak zauważył święty Chryzostom, nie ulega zepsuciu.

Trzecią wreszcie tajemnicą dnia dzisiejszego jest pierwszy cud w Kanie Galilejskiej. Przez cud ten okazał się Jezus Zbawcą. Cud ten ma wielkie znaczenie już z tego powodu, że stał się za przyczyną Najświętszej Maryi Panny, Matki Syna Bożego. Jezus nie uczynił tego cudu, aby zapobiec niedostatkowi wina, lecz z jednej strony, aby powiększyć powszechną wesołość, oraz, aby tę wesołość przez wyborne wino uczynić doskonalszą. Jezus nie w tym celu objawił się na ziemi, aby przestraszyć ludzi swą potęgą i zdeptać swoich nieprzyjaciół, lecz na to, aby przez swą ludzką naturę połączyć się z ludźmi w miłości. Od godów w Kanie obiega Jezus bez wytchnienia całą krainę, a wszędzie prosi o miłość. W milionach ołtarzy i cyboriów obrawszy teraz miejsce, wzywa i woła, czy kto miłości Jego nie będzie chciał zrozumieć i wzajemną miłością odpłacić. O, jak wielka ilość świętych Męczenników i Dziewic rozkoszowała się w tej miłości ku Jezusowi, ich Oblubieńcowi, a teraz na niebieskich godach weseli się w wiecznej szczęśliwości!

Nauka moralna

Jak święci Trzej Królowie poszli za gwiazdą, tak i my idźmy za gwiazdą łaski, za wewnętrznym natchnieniem i oświeceniem, przez które Pan tak często zaprasza nas do siebie. Jednakże i my się wahamy, obawiamy się trudu i mozołu, a gdybyśmy nawet weszli na drogę łaski, to znowu dalibyśmy się z niej sprowadzić, bo nam brak wytrwałości. Dlatego też gwiazda łaski, która ci już zaświeciła, chrześcijaninie, znowu ściemniała. Ach, proś dzisiaj Boga, aby ci jeszcze raz wzeszło owo światło łaski, ale wtedy zachowaj je dobrze w sercu i pozostań Mu wiernym. Przybliż się i ty do żłóbka z darami; daj złoto godności, kadzidło miłości i mirrę zaparcia się i umartwienia. Wiesz przecież, gdzie wcielonego Syna Bożego żywego i istotnego znaleźć możesz i oddać Mu pokłon wraz z darami. Idź do ołtarza w kościele, tam klęcząc, w gorącym nabożeństwie wylej twe serce przed Zbawicielem, tam chętnie przebywaj w wierze, miłości i uwielbieniu, a On chętnie udzieli ci łaski i da ci poznać prawdę słów, które Sam niegdyś, chodząc jeszcze po ziemi, świętymi usty powiedział: „Tego, co do Mnie przychodzi, nie wyrzucę precz!” (Jan 6, 37).

Modlitwa

Boże, któryś dnia dzisiejszego jednorodzonego Syna Twojego za przewodnictwem gwiazdy narodom objawił, spraw miłosiernie, abyśmy znając Cię już przez wiarę, aż do oglądania Twej Boskiej istoty w Niebie doprowadzeni byli. Przez tegoż Pana naszego Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje na wieki wieków. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku – Katowice/Mikołów 1910r.