• Fałszywa ekologia – zanieczyszczenia w spalinach – uderza tylko w stare auta, a nowe jeszcze bardziej trują

    Nie dajmy się ogłupiać.

    Podatek za zanieczyszczanie powietrza od starych aut, tzw ekologia, to propaganda i lobby producentów nowych aut.
    Od lat jesteśmy straszeni emisją CO2 – który sami w procesie oddychania wytwarzamy.
    Tlenki azotu, (NOx) w przeciwieństwie do wspomnianego wcześniej CO2, stanowią realne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi.
    Półprawdami chce się wyeliminować biedniejsze społeczeństwo z zakorkowanych dróg i nakręcić rynek sprzedaży nowych aut.
    Podatek ekologiczny dotyczących starych aut (powyżej 10lat) uderza w ubogie społeczeństwo i jest niesprawiedliwy.
    Sprawiedliwy jest stosunek emisji spalin od ilości przejechanych kilometrów, lub co lepsze do sprawdzenia, ilości zakupionego paliwa.
    Stare auto możliwe, że emitują więcej zanieczyszczeń, ale nowe auta przez fakt jeżdżenia mnóstwo kilometrów, biją stare auta w zanieczyszczeniach kilkanaście razy!

    Wierzymy na słowo koncernom samochodowym, które lobbują fałszywą ekologią, przykład fałszowania przez VW ilości trujących spalin.

    Manipulacje
    – pokazuje się warunki laboratoryjne, – mniejsze i czystsze spalanie, – a nie drogowe, rzeczywiste
    – stare samochody robią do 10 tys / rok – dojazd do pracy, do rodziny czy z rodziną
    – nowe samochody 10-20 tys / miesiąc – po to się kupuje nowe samochody, by zarabiały na siebie
    – CO2 to jednak nie trucizna – to ten sam gaz, który sami produkujemy, oddychając. Dwutlenek węgla powstaje przy okazji spalania węglowodorów i tak naprawdę podawanie wysokości jego emisji to nic innego, jak wskazywanie, ile auto pali.
    – auta nie mogą średnio emitować więcej niż 130 g CO2 na kilometr, czyli powinni podać, że auto nie może palić więcej jak 5,5l/100km
    – pokazuje się stare kotły ogrzewające mieszkania, a przecież każde auto to taki kocioł wytwarzający energię cieplną i zanieczyszczenia związanie ze spalaniem.
    – Organizacja badawcza International Council of Clean Transportation (ICCT), na podstawie danych zebranych z ponad pół miliona pojazdów, wyliczyła, że w 2014 roku średnia różnica między zużyciem paliwa deklarowanym przez producentów a tym, z którym trzeba się liczyć w warunkach rzeczywistych, przekroczyła 30 %, (w 2004 było to 10%) przy czym ta rozbieżność z roku na rok robi się coraz większa, czyli bardziej kłamią.
    – Badania na zlecenie Krajowego Urzędu ds. Środowiska, Pomiarów i Ochrony Przyrody Badenii-Wirtembergii, z których wynika, że nowoczesne diesle, homologowane wg najnowszej normy Euro 6 w warunkach drogowych emitują średnio nawet 8,5 raza więcej tlenków azotu (NOx), niż dopuszcza to wspomniana norma! Oczywiście, w laboratorium taki problem nie występuje.
    – Sadze w starym dieslu widać, w nowe są wyposażone w filtry cząstek stałych (DPF, FAP), które powinny zatrzymywać ok. 90-95 proc. sadzy zawartej w spalinach. Problem polega na tym, że przy takiej skuteczności filtr działający czysto mechanicznie szybko by się zatkał i raz na jakiś czas musi zostać przepalony. W tym celu wtryskiwana jest dodatkowa dawka paliwa, które dopala się dopiero w filtrze. Przez kilka-kilkanaście minut skład spalin jest wtedy taki, że teoretycznie ekologiczne auto staje się największym zagrożeniem dla środowiska, bo w jednym momencie procesu dopalania nadrabia z nadwyżką to, co teoretycznie zatrzymał. Co jeśli dopalanie włączy się w korku?
    – Auto bez filtra cząstek stałych mniej pali, ale fałszywa ekologia wymaga tego filtra
    – Obowiązująca norma Euro 6 przewiduje, że emisja szkodliwych tlenków azotu nie może przekraczać 80 mg/km, w praktyce, – na drodze, a nie w laboratorium – okazało się, że pojazdy testowe – niemal nowe, sprawne, o niskich przebiegach – emitowały ich nawet blisko 680 mg/km!
    – Rzekomo ekologiczne konstrukcje silników benzynowych, spełniające najnowsze normy, emitują znacznie więcej cząstek stałych niż aktualne diesle! Za to nic nie grozi, bo w przypadku benzyniaków przepisy w ogóle nie przewidują badania emisji cząstek stałych czy zadymienia! W 2011 roku eksperci niemieckiego automobilklubu ADAC wykonali serię badań, w czasie których stwierdzili, że np. w przypadku BMW 116i z silnikiem benzynowym z bezpośrednim wtryskiem emisja szczególnie niebezpiecznych, najdrobniejszych cząstek stałych przekracza niemal 7-krotnie normę Euro 5 obowiązującą wówczas dla diesli, a Golf 1.2 TSI przekraczał normę 3,5 raza. Tak wygląda ekologia w praktyce.

    wspomagałem się danymi z auto-swiat.pl


  • Kard. Sarah wzywa kapłanów do odprawiania Mszy ad orientem i wiernych do klękania przy Komunii Świętej

    Kardynał Robert Sarah podczas wtorkowej konferencji „Sacra Liturgia” w Londynie wzywał biskupów do powrotu do odprawiania Mszy ad orientem, a wiernych – do klękania do Komunii Świętej.

    Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kardynał Robert Sarah to najwyższy po papieżu autorytet w tym zakresie. Podczas konferencji „Sacra Liturgia” 2016 w Londynie przemawiał do księży i biskupów, wzywając ich, aby na powrót przyjęli dawną tradycję odprawiania Mszy Świętej twarzą zwróconą ad orientem czy do absydy. Podkreślił, że będzie to wymagało roztropności i katechezy, ale można by te zmiany wprowadzić już w Adwencie tego roku. „Uważam, że to bardzo ważny krok, aby zapewnić, że podczas celebracji Mszy świętej to Bóg jest najważniejszy” – powiedział kard. Sarah. „Drodzy bracia, powinniśmy wsłuchiwać się w lament Boga, który przemawia do nas słowami proroka Jeremiasza: „do Mnie zaś obracają się plecami, a nie twarzą” (Jr, 2,27). Odwróćmy się znów twarzą do Boga! – zaapelował.

    W swoim wystąpieniu kardynał zachęcił także wszystkich katolików, aby przyjmowali postawę klęczącą podczas otrzymywania Ciała Pańskiego. „Klękanie podczas Komunii Świętej (chyba, że jest się chorym) to podstawa” – zauważa kard. Sarah. „Na Zachodzie to sposób na cielesne adorowanie Pana, naszego Boga. To sam w sobie akt modlitwy. Jeśli klękanie lub przyklęknięcie znikło z naszej liturgii, musi być natychmiast przywrócone, szczególnie podczas przyjmowanie naszego Pana w świętej Komunii.”

    Kard. Sarah poinformował, że papież Franciszek poprosił go, aby prefekt rozpoczął studia nad „reformą reformy” liturgicznej.

    Wystąpienie kardynała to według Dana Hitchensa, redaktora naczelnego „Catholic Herald”, „największe liturgiczne oświadczenie od czasu motu proprio ‚Summorum Pontificum’ Benedykta XVI, który dopuścił odprawianie Mszy Świętej w rycie trydenckim”.

    Wzmianka o tym, że to papież Franciszek zachęcił do głębszego przyjrzenia się tradycyjnej liturgii, wprawiła w zdumienie wielu uważających papieża za dość liberalnego w kwestii podejścia do liturgii. Kard. Sarah jednak podkreślił: „Nasz Ojciec Święty papież Franciszek ma ogromny szacunek dla liturgicznej wizji, jaką zapoczątkował papież Benedykt XVI”.

    Kardynał podziękował wielu celebransom za oddawanie chwały Bogu poprzez ich liturgię, ale wyraził także ubolewanie z powodu wielu nadużyć, jakie mają miejsce w Kościele. „W ciągu ostatnich kilku dekad zaobserwowałem, że podczas celebracji wielu Mszy św. bardziej uwydatnia się wkład ludzki, prawie zapominając o Bogu” – powiedział. „Eucharystia to zbyt wielki dar, aby tolerować dwuznaczności i jej umniejszanie.” Jednym z takich nadużyć jest sytuacja, w której ksiądz usuwa się na bok, a Komunii udzielają nadzwyczajni szafarze.” Taką sytuację kardynał określił jako „zaprzeczanie roli kapłaństwa”.

    W swoim apelu kardynał zachęcał nie tylko do odprawiania Mszy św. ad orientem i do klękania do Komunii św., ale także do powrotu do śpiewania hymnów gregoriańskich. „Musimy śpiewać sakralne pieśni, a nie świeckie” – powiedział.

    Kard. Sarah podkreślił także ogromną odpowiedzialność duchowieństwa za Eucharystię. „Tak jak nasz dobry przykład buduje praktyki liturgiczne, tak samo nasze złe zachowanie, nieostrożność czy błędy ranią Kościół i jego Świętą Liturgię!” Przy okazji ostrzegł wszystkich księży, aby być czujnym na pokusę liturgicznego lenistwa, bo – jak powiedział – pochodzi ona od szatana.
    http://gosc.pl/doc/3277220.Kard-Sarah-wzywa-do-odprawiania-Mszy-ad-orientem


  • Fatima, biskup w bieli, śmierć duchowa – wybór piekła.

    Według trzeciej tajemnicy fatimskiej ujawnionej przez Watykan w 2000 r. przechodzący przez na poły zrujnowane duże miasto biskup w bieli zostaje „(…) zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni Biskupi, Kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji”.

    Przesłanie w moim rozumieniu odnosi się do przestrzeni rzeczywistości ducha
    na poły zrujnowane – podział owiec na kozły – zrujnowane: symbol Wielkiej Nierządnicy, Kościoła odstępczego, modernistycznego, demokratycznego, którego celem jest anarchia. Ocalała reszta miasta – to wierna Jezusowi Reszta Kościoła Katolickiego.
    Duże miasto – Rzym, wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Kościół Katolicki.
    Biskup w bieli – Jorge Mario Bergoglio – trafiony przez grupę żołnierzy szatana i w ten sposób zginęli inni… Papież Benedykt XVI z Łaski Boga jeszcze żyje, w ciszy zakonnej celi.
    Grupa żołnierzy – armia szatana zarażająca kłamstwami, herezjami, humanizmem, ekologią, naturalizmem i racjonalizmem. Usprawiedliwiająca grzeszne życie. Dałająca na bazie fałszywego miłosierdzia i ekumenizmu, gdzie Prawda ustępuje w geście tolerancji miejsce suptelnemu fałszu.
    Broń palna – herezje hałaśliwe i widoczne dla wszystkich
    Strzała z łuku – subtelne i ciche kłamstwa
    W ten sposób ludzie zginęli – przez kłamstwa, słowa prowadzące wielu do trwania w grzechu śmiertelnym – odejście od Prawdy, zabiją dusze wszystkich, którzy spali i nie połączywszy się Miłością z Jezusem pozwolili się zarazić śmiertelnie.

    Refleksja uzupełniająca z areny walki Kościoła Katolickiego Strażnika Prawdy.

    Papież Pius IX toczył jeszcze wojnę z przeciwnikiem będącym na zewnątrz Świętego Kościoła. Encyklika: Quanta cura i Syllabus Błędów.

    Papież Pius X toczył wojnę z przeciwnikiem, który już podstępnie wdarł się do Świętego Kościoła. Encyklika: O zasadach modernistów.

    Papież Pius XII na krótko przed śmiercią zwierzył się kardynałowi: „Po mnie nadejdzie potop”. Encyklika: O pewnych fałszywych poglądach.

    Papież Paweł VI czerwiec 1972 „Odnosimy wrażenie, że przez jakąś szczelinę, wdarł się do Kościoła Bożego swąd szatana.”

    Papież Jan Paweł II grudzień 1993 „Antychryst jest wśród nas.”


  • Święty Sakrament Małżeństwa – walka końca czasu.

    Święty Sakrament Małżeństwa – walka końca czasu.
    Zdrada Boga i ludzi – cudzołóstwo.

    Księga Wyjścia 20
    14 Nie będziesz cudzołożył.
    17 Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego

    Ga 1.6 Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii.

    Zdrada Sakramentu Małżeństwa ujawnia zdradę względem Jezusa i Kościoła Świętego.

    Ef 5.31 Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. 32 Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła.

    Ustępstwo Mojżesza wbrew Woli Boga, względem Sakramentu Małżeństwa nie pozwoliło mu wejść do Ziemii obiecanej przez Boga.

    Mt 19. 7 Faryzeusze odparli Jezusowi: «Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?»
    Mt 19.8 Odpowiedział im: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było.
    Mt 19.9 A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę – chyba w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo”.

    Sobór trydencki obradujący w latach 1545-1563, uporządkował kościelne prawo małżeńskie. Przeciwstawiając się poglądom protestanckim, uznającym naturalny, niesakramentalny charakter małżeństwa, określił, że jest dogmatem wiary katolickiej, iż małżeństwo jest sakramentem i że zostało ustanowione przez Chrystusa, a nie później przez Kościół.

    Gdyby ktoś mówił, że małżeństwo nie jest prawdziwie i odrębnie jednym z siedmiu sakramentów ewangelicznego Prawa, ustanowionym przez Chrystusa Pana, ale jest wymyślone w Kościele przez ludzi i nie udziela łaski – niech będzie wyklęty….

    Nie róbmy ze Świętego Kościoła reformatorskiej anarchistycznej Nierządnicy.

    Ga 1.7 Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. 8 Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! 9 Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście – niech będzie przeklęty!

    Obrońca Prawdy Małżeńskiej męczennik święty Jan Chrzciciel

    Mt 14.3 Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada, żona brata jego, Filipa. 4 Jan bowiem upomniał go: „Nie wolno ci jej trzymać”.

    Heretycy głoszą anarchię, między innymi tak, że do silnika diesla już można lać i ropę i benzynę, nie zważając na wytyczne producenta.
    Już nadszedł taki czas, już pojawili się tacy ludzie, którzy głoszą w Imieniu Boga, a po cichu zuchwale zezwalają i fałszują Słowo Boże.
    Strażnicy prawdy, stali się marionetkami kłamstwa.
    Inni ze strachu grzeszą tchórzostwem, przemilczając walkę z Prawdą, przytakując kąkolowi kłamstwa.
    Nowa światowa doktryna usprawiedliwiająca grzech cudzołóstwa zdobywa szybko serca naiwne i namiętnością napełnione.

    Następstwo, Droga Krzyżowa Pana Jezusa.
    Świętokradztwo, zezwolenie na przyjmowanie czystego Pana Jezusa tym co trwają w grzechu, w cudzołóstwie.

    Mt 16.23 Lecz Jezus odwrócił się i rzekł do Piotra: „Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki”.


  • Gdyby ktoś mówił… Sobór Trydencki o Sakramencie Małżeństwa

    SESJA 24 (ósma za Piusa IV) (czwartek 11 listopada 1563)

    I. Nauka, kanony oraz inne sprawy dotyczące sakramentu małżeństwa

    [I/A. Nauka o sakramencie małżeństwa]
    [1] Pierwszy rodzic rodzaju ludzkiego wyraził wieczystość i nierozerwalność węzła małżeńskiego, gdy pod natchnieniem Ducha Świętego powiedział: „To wreszcie kość z kości moich i ciało z ciała mego. Dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę, a złączy się ze swoją żoną, i będą dwoje w jednym ciele”.
    [2] Chrystus Pan wyraźnie nauczał, że węzeł małżeński może jednoczyć i łączyć tylko dwoje ludzi, gdy przytaczając powyższe słowa, jako wypowiedziane przez Boga, powiedział: „Tak już nie są dwoje, ale jedno ciało”, i od razu potwierdził trwałość tego węzła, tak dawno ogłoszoną przez Adama, mówiąc: „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela”.
    [3] Łaskę zaś, która by doskonaliła tę naturalną miłość, umacniała nierozerwalną jedność i uświęcała małżonków, wysłużył dla nas swą męką Chrystus, twórca i dokonawca czcigodnych sakramentów. Wskazuje na to Paweł Apostoł, mówiąc: „Mężowie, miłujcie wasze żony, jak Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie”, zaraz dodając: „Jest to tajemnica wielka, a ja mówię w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła”.
    [4] Ponieważ małżeństwo w Prawie ewangelicznym dzięki Chrystusowi przewyższa łaską dawne małżeństwa, słusznie nasi święci ojcowie, sobory i tradycja Kościoła powszechnego zawsze nauczali, że należy je zaliczać do sakramentów Nowego Prawa. [5] Wbrew tej nauce, bezbożni i szaleni ludzie tego wieku”, nie tylko błędnie myśleli o tym czcigodnym sakramencie, ale swoim zwyczajem wprowadzając pod pozorem Ewangelii wolność ciała, słowem i pismem podawali za prawdę, nie bez wielkiej szkody dla wierzących w Chrystusa, wiele opinii obcych duchowi Kościoła katolickiego i zwyczajowi przyjętemu od czasów apostołów. [6] Święty i powszechny sobór pragnąc przeciwstawić się ich zuchwałości zdecydował, ze trzeba wykorzenić znaczniejsze herezje i błędy wspomnianych schizmatyków, aby ich szkodliwe działanie nie pociągnęło ku sobie wielu, orzekając przeciwko tymże heretykom oraz ich błędom poniższe anatematyzmy.

    I/B. Kanony o sakramencie małżeństwa
    1. Gdyby ktoś mówił, że małżeństwo nie jest prawdziwie i odrębnie jedym z siedmiu sakramentów ewangelicznego Prawa, ustanowionym przez Chrystusa Pana, ale jest wymyślone w Kościele przez ludzi i nie udziela łaski – niech będzie wyklęty.
    2. Gdyby ktoś mówił, że chrześcijanie mogą mieć jednocześnie wiele żon i że żadne Boże prawo tego nie zakazuje – niech będzie wyklęty.
    3. Gdyby ktoś mówił, że tylko stopnie pokrewieństwa i powinowactwa wymienione w Księdze Kapłańskiej mogą być przeszkodą w zawarciu małżeństwa i unieważnić zawarte; i że Kościół nie może zwolnić z żadnych z nich lub ustanowić więcej, żeby zabraniały i unieważniały małżeństwo – niech będzie wyklęty.
    4. Gdyby ktoś mówił, że Kościół nie mógł stanowić przeszkód unieważniających małżeństwo, lub że błądził ustanawiając je – niech będzie wyklęty.
    5. Gdyby ktoś mówił, że węzeł małżeński może być rozwiązany z powodu herezji, uciążliwości pożycia lub ciągłej nieobecności małżonka – niech będzie wyklęty.
    6. Gdyby ktoś mówił, że małżeństwo zawarte, ale nie dopełnione, nie zostaje rozwiązane przez uroczyste śluby zakonne jednego z małżonków – niech będzie wyklęty
    7. Gdyby ktoś mówił, że Kościół jest w błędzie, gdy nauczał i naucza zgodnie z nauką Ewangelii i apostołów, iż z powodu cudzołóstwa jednego z małżonków węzeł małżeński nie może być rozwiązany, i żadna ze stron, nawet niewinna, która nie dała powodu do cudzołóstwa, nie może zawrzeć innego małżeństwa za życia swego małżonka, oraz że cudzołoży mąż, który opuściwszy cudzołożną żonę pojął inną, i żona, która opuściwszy cudzołożnego męża wyszła za innego – niech będzie wyklęty.
    8. Gdyby ktoś mówił, że Kościół jest w błędzie, gdy z wielu różnych przyczyn dopuszcza separację małżonków co do łoża lub wspólnego zamieszkania na określony bądź nieokreślony czas – niech będzie wyklęty.
    9. Gdyby ktoś mówił, że duchowni przyjąwszy święte święcenia lub zakonnicy złożywszy uroczyście ślub czystości, mogą zawrzeć małżeństwo, a zawarte jest ważne bez względu na prawo kościelne lub złożony ślub, i że opinia przeciwna nie jest niczym innym niż potępieniem małżeństwa; że wszyscy, którzy nie czują, iż otrzymali dar czystości (nawet gdyby ją ślubowali), mogą zawrzeć małżeństwo – niech będzie wyklęty. Ponieważ Bóg nie odmówi tego [daru] szczerze proszącym, ani nie pozwoli kusić nas ponad to, co możemy [znieść].
    10. Gdyby ktoś mówił, że stan małżeński trzeba stawiać ponad stanem dziewictwa lub celibatu, i że nie jest lepiej i szczęśliwiej pozostać w dziewictwie lub w celibacie niż łączyć się małżeństwem – niech będzie wyklęty.
    11. Gdyby ktoś mówił, że zakaz urządzania uroczystości ślubnych w niektórych okresach roku jest tyrańskim przesądem, pochodzącym z przesądu pogan; albo potępiał błogosławieństwa i inne ceremonie, które Kościół stosuje podczas zaślubin – niech będzie wyklęty.
    12. Gdyby ktoś mówił, że sprawy małżeńskie nie podlegają sędziom kościelnym – niech będzie wyklęty.

    I/C. Kanony o reformie małżeństwa

    Rozdział I
    [a] Nie ma wątpliwości, że tajne małżeństwa, zawarte za dobrowolną zgodą obu stron, są ważnymi i prawdziwymi małżeństwami, dopóki Kościół ich nie unieważni, a zatem słusznie należy potępić, tak jak święty sobór potępia anatemą tych, którzy zaprzeczają, że te małżeństwa są prawdziwe i ważnie zawarte, a także tych, którzy fałszywie twierdzą, że małżeństwa zawarte przez dzieci bez zgody rodziców są nieważne, i że rodzice mogą sprawić, aby małżeństwa te były ważnie albo nieważnie zawarte. Święty Kościół Boży na podstawie najbardziej słusznych przyczyn odrzucił jednak takie małżeństwa i zakazał ich zawierania. [b] Skoro zaś święty sobór zwraca uwagę, że tamte zakazy już nie przynoszą korzyści, z powodu ludzkiego nieposłuszeństwa, oraz bierze pod uwagę ciężkie grzechy, mające swój początek w tych tajnych związkach, a zwłaszcza u tych osób, które pozostają w stanie potępienia, gdy po porzuceniu pierwszej żony, z którą zawarli tajny związek, jawnie wiążą się z inna [kobietą], żyjąc z nią w ustawicznej rozpuście, [c] temu złu kościół nie jest w stanie zaradzić, gdyż spraw tajnych nie może osądzać, chyba że będzie zastosowany jakiś skuteczny środek zaradczy. Idąc śladem świętego Soboru Laterańskiego, odprawionego za pontyfikatu Innocentego III, święty sobór nakazuje, aby w przyszłości, zanim małżeństwo zostanie zawarte, trzy razy było publicznie zapowiedziane w kościele, przez właściwego proboszcza dla zawierających związek, przez trzy kolejne dni świąteczne, podczas uroczystej mszy świętej, kto ma zawrzeć związek małżeński. [d] Po tych zapowiedziach, jeżeli nie wystąpi żadna prawna przeszkoda, wobec członków Kościoła można będzie przystąpić do udzielenia małżeństwa. Wtenczas proboszcz, po zapytaniu mężczyzny i kobiety, po stwierdzeniu ich wzajemnej zgody, orzeknie: Ja was łącze w związek małżeński, w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, albo użyje innych słów, zgodnie z obrządkiem przyjętym w danym kraju. [e] Gdyby zaś istniało prawdopodobne podejrzenie, że jakaś złośliwość mogłaby uniemożliwić zawarcie małżeństwa, gdyby zostały ogłoszone wszystkie zapowiedzi, wtedy albo zostanie ogłoszona tylko jedna zapowiedź, albo małżeństwo będzie zawarte przed samym tylko proboszczem, w obecności dwóch albo trzech świadków, [f] Następnie przed dopełnieniem małżeństwa zostaną przedstawione w kościele zapowiedzi, aby łatwiej zostały odkryte, jeżeli istnieją jakiekolwiek przeszkody, chyba że sam biskup ordynariusz uzna za wskazane, aby pominąć wspomniane zapowiedzi. Decyzję w tej sprawie święty sobór pozostawia roztropności i osądowi biskupa, [g] Święty sobór stwierdza, że ci, którzy będą usiłowali zawrzeć małżeństwo w inny sposób niż w obecności proboszcza albo innego kapłana (za zgodą samego proboszcza albo biskupa ordynariusza) oraz dwóch lub trzech świadków, są całkowicie niezdolni do zawarcia takiego małżeństwa, a tego rodzaju związki święty sobór uznaje za nieważne i żadne, jak również niniejszym dekretem unieważnia je i znosi, [h] Ponadto [sobór] nakazuje, aby wedle osądu biskupa ordynariusza surowo ukarać proboszcza albo innego kapłana, który będzie brał udział przy zawieraniu małżeństwa w obecności niniejszej liczby świadków, a także świadków, którzy wezmą udział przy zawieraniu małżeństwa bez obecności proboszcza, albo tego innego kapłana, jak również samych zawierających związek w taki sposób, [i] Święty sobór napomina też, aby nowożeńcy przed przyjętym w kościele błogosławieństwem kapłańskim nie zamieszkiwali w tym samym domu. [k]Postanawia ponadto, aby błogosławieństwo było udzielane przez właściwego proboszcza, natomiast pozwolenie na udzielenie takiego błogosławieństwa może być udzielone innemu kapłanowi tylko przez samego proboszcza albo biskupa ordynariusza, bez względu na jakikolwiek zwyczaj, nawet obowiązujący od niepamiętnych czasów, który raczej powinien być nazwany zepsuciem, a także bez względu na jakikolwiek przywilej. [l] Gdyby więc jakiś proboszcz albo inny kapłan, czy to zakonny, czy też diecezjalny, nawet przypisując sobie pozwolenie na mocy przywileju albo zwyczaju obowiązującego od niepamiętnych czasów, udzielał małżeństwa narzeczonym z innej parafii bez zgody proboszcza tej parafii, albo odważyłby się udzielać im błogosławieństwa, wtedy mocą samego prawa zostanie zawieszony na tak długo, dopóki nie będzie zwolniony z zawieszenia przez biskupa ordynariusza tej parafii, w której małżeństwo powinno być udzielone, albo w której błogosławieństwo winno być przyjęte, [m] Proboszcz będzie posiadał księgę, w której odnotuje imiona małżonków i świadków oraz dzień i miejsce zawarcia małżeństwa, i będzie ją starannie przechowywał u siebie.
    [n] Na koniec święty sobór zachęca małżonków, aby przed zawarciem związku, albo przynajmniej na trzy dni przed dopełnieniem małżeństwa, wyznali pilnie swoje grzechy i pobożnie przystąpili do Najświętszego Sakramentu Eucharystii. Jeżeli w niektórych prowincjach obowiązują ponadto jakieś chwalebne zwyczaje i ceremonie dotyczące tych spraw, to święty sobór gorąco życzy sobie ich zachowania w całej pełni, [o] Aby zaś tak zbawienne nakazy nie były nikomu nieznane, święty sobór poleca wszystkim biskupom ordynariuszom, aby jak najszybciej zatroszczyli się o ogłoszenie i wyjaśnienie ludowi postanowień tego dekretu w poszczególnych kościołach swych diecezji. Niech to czynią jak najczęściej podczas pierwszego roku, a później tak często, jak to będzie przez nich uznane za stosowne.
    [p] Ponadto [sobór] zarządza, że dekret ten zacznie obowiązywać w poszczególnych parafiach po trzydziestu dniach, licząc od pierwszego dnia ogłoszenia w każdej parafii.

    Rozdział 2
    [a] Doświadczenie uczy, że z powodu wielości zakazów często z niewiedzy były zawierane małżeństwa w przypadkach zakazanych, w których albo nie można było wytrwać bez wielkiego grzechu, albo nie dało się ich rozłączyć bez wielkiego zgorszenia, [b] Chcąc zatem zadbać o uniknięcie tych niedogodności, i rozpoczynając [rozważania] od przeszkody pokrewieństwa duchowego, święty sobór postanawia, aby tylko jedna osoba: mężczyzna bądź kobieta, albo najwyżej jeden mężczyzna i jedna kobieta, zgodnie z zasadami świętych kanonów, podawali do chrztu chrzczoną osobę, zawierając z tą osobą i z jej rodzicami, jak również pomiędzy kapłanem, chrzczoną osobą i jej rodzicami (i tylko pomiędzy tymi osobami) tego rodzaju pokrewieństwo duchowe.
    [c] Zanim proboszcz przystąpi do udzielenia sakramentu chrztu, dowie się pilnie od tych, których to dotyczy, jaką osobę albo jakie osoby wybrali, aby przyjęły chrzczoną osobę z świętego źródła i dopuści do tego tylko tę osobę albo te osoby, ich imiona zapisze w księdze, a także pouczy ich, że gdy zawarli z kimś związek duchowego pokrewieństwa, to nie mogą się wymawiać żadną niewiedzą. Gdy zaś inni, poza tymi wyznaczonymi [osobami], będą trzymać chrzczoną osobę, to żadnego układu o duchowym pokrewieństwie nie zawiązują, bez względu na konstytucje, które zawierają przeciwne postanowienia. Gdyby z winy albo wskutek zaniedbania proboszcza stało się coś wbrew tym postanowieniom, wtedy będzie on ukarany zgodnie z wolą biskupa ordynariusza, [d] Natomiast to pokrewieństwo duchowe, które powstaje przy sakramencie bierzmowania, nie będzie wykraczać poza bierzmującego, bierzmowanego, jego ojca i matkę oraz osobę, która kładzie rękę na bierzmowanym. Całkowicie zaś znoszone są wszystkie przeszkody, wynikające z duchowego pokrewieństwa, pomiędzy innymi osobami.

    Rozdział 3
    Święty sobór całkowicie znosi przeszkodę z motywów uczciwości publicznej, jeżeli zaręczyny z jakiegoś powodu nie byłyby ważne, a jeżeli będą ważne, to wtedy przeszkoda nie będzie wykraczać poza pierwszy stopień [pokrewieństwa], gdyż na wyższych stopniach już nie można zachować tego rodzaju zakazu bez żadnej szkody.

    Rozdział 4
    Ponadto święty sobór, z tych samych i innych poważnych motywów, przeszkodę, która powstaje wskutek związku nierządnego i rozrywa zawarte później małżeństwo, ogranicza jedynie do tych, którzy są spokrewnieni w pierwszym i drugim stopniu. W odniesieniu zaś do kolejnych stopni pokrewieństwa święty sobór postanawia, że tego rodzaju więź nie rozrywa zawartego później małżeństwa.

    Rozdział 5
    Jeżeli ktoś dopuściłby się świadomie zawarcia małżeństwa w obrębie zakazanych stopni pokrewieństwa, jest obowiązany do separacji i pozbawiony będzie nadziei na uwolnienie od tego zakazu. Przepis ten będzie szczególnie wprowadzony w życie w odniesieniu do osób, które odważają się nie tylko zawierać małżeństwo, ale nawet go dopełniają. Gdyby zaś ktoś uczynił to nieświadomie, a także zaniedbałby odbycia ceremonii wymaganych przy zawieraniu małżeństwa, wtedy zostanie ukarany tymi samymi karami. Kto bowiem lekkomyślnie odrzuca zbawienne nakazy Kościoła, ten nie jest godny, aby łatwo doświadczyć jego łaskawości. Jeżeli zaś, później, po urządzeniu odpowiednich uroczystości, okaże się, że istniała jakaś przeszkoda, co do której człowiek pozostawał prawdopodobnie w niewiedzy, wtedy może łatwiej i bez sankcji otrzymać dyspensę. Odnośnie do zawierania małżeństw, zwolnienia od obowiązującego prawa nie będą wcale udzielane albo tylko bardzo rzadko, w ważnych sprawach i bezpłatnie. Natomiast nigdy nie będzie zwolnień od przeszkód do zawarcia małżeństwa pomiędzy krewnymi drugiego stopnia, chyba że pomiędzy wielkimi książętami i dla dobra publicznego.

    Rozdział 6
    Święty sobór postanawia, że nie może zaistnieć związek małżeński pomiędzy uprowadzającym a uprowadzoną, dopóki pozostaje ona w mocy uprowadzającego. Jeżeli zdarzy się, że uprowadzona będzie oddzielona od uprowadzającego i pozostawiona w miejscu bezpiecznym oraz wolnym, i zechce mieć go za męża, wtenczas porywacz będzie mógł ją pojąć za żonę. Pomimo tego sam porywacz, jak również wszyscy, którzy udzielają mu rady, pomocy i wsparcia, będą podlegać ekskomunice, wiążącej mocą samego prawa, oraz wieczystej niesławie, oraz na zawsze będą niezdolni do przyjęcia jakichkolwiek godności. Gdyby zaś byli duchownymi, wtedy utracą swoją godność. Ponadto porywacz ma być zobowiązany, aby stosownie uposażył (wedle decyzji sędziego) porwaną wcześniej kobietę, niezależnie od tego czy ją pojmie za żonę, czy też nie.

    Rozdział 7
    Wielu jest tułaczy bez stałej siedziby, którzy mając niegodziwy charakter, po porzuceniu pierwszej żony, pojmują następną, a nawet liczne żony w wielu różnych miejscach, za życia pierwszej. Święty sobór, chcąc uniknąć tej choroby, upomina po ojcowsku wszystkich, do których to należy, aby łatwo nie dopuszczali tułaczy do zawierania małżeństw. Władze świeckie natomiast święty sobór wzywa, aby surowo karały takich ludzi. Proboszczom zaś nakazuje, aby nie asystowali przy zawieraniu takich małżeństw, zanim dokładnie nie zbadają sprawy i nie złożą sprawozdania biskupowi ordynariuszowi, oraz zanim nie otrzymają od niego zgody na swój udział przy zawieraniu takich małżeństw.

    Rozdział 8
    [a] Ciężkim jest grzechem, gdy nieżonaci mają konkubiny, a najcięższym i szczególnie znieważającym ten wielki sakrament, gdy żonaci żyją również w tym stanie potępienia, a także ośmielają się niekiedy utrzymywać i zachowywać konkubiny w domu wraz ze swymi żonami, [b] Aby wobec tak wielkiego zła zastosować odpowiednie środki zaradcze, święty sobór postanawia, że tego rodzaju konkubenci, zarówno nieżonaci, jak i żonaci, wszelkiego stopnia, godności i stanu, gdy po trzykrotnym upomnieniu w tej sprawie ze strony ordynariusza, również działającego z urzędu, nie oddalą konkubin i nie zerwą z nimi wszelkich związków, będą podlegać karze ekskomuniki, z której nie będą uwolnieni, dopóki rzeczywiście nie podporządkują się upomnieniu. Gdyby zaś trwali w konkubinacie przez jeden rok, lekceważąc nałożone cenzury kościelne, ordynariusz podejmie przeciwko nim surowe postępowanie, stosownie do rodzaju przestępstwa. [c]Niewiasty zaś, czy to zamężne, czy też niezamężne, które otwarcie żyją z cudzołożnikami albo konkubentami, jeżeli nie podporządkują się trzykrotnemu upomnieniu, zostaną ukarane przez ordynariuszy miejsc, działających z urzędu, nawet jeśli nikt się tego nie będzie domagał, stosownie do rozmiarów winy, a także zostaną wygnane z miasta albo z diecezji, jeżeli ordynariuszom wyda się to stosowne, po wezwaniu, w miarę potrzeby, pomocy ramienia świeckiego, z zachowaniem w mocy innych kar nakładanych na cudzołożników i konkubentów.

    Rozdział 9

    [a] Wielu władcom i zarządcom świeckim ziemskie namiętności i żądze do tego stopnia zaślepiają wzrok duszy, że mężczyzn i kobiety żyjących pod ich władzą, szczególnie gdy są to osoby zamożne, albo posiadające nadzieję na znaczne dziedzictwo, przymuszają groźbami i karami, aby wbrew woli zawierali związki małżeńskie z tymi, których przeznaczą im sami władcy i władze świeckie, [b] Skoro zaś jest wyjątkowo niesprawiedliwe, aby naruszać dobrowolność małżeństwa, oraz aby zło pochodziło od tych, u których trzeba się spodziewać sprawiedliwości, święty sobór nakazuje wszystkim, wszelkiego stopnia, godności i stanu, pod karą wyłączenia z Kościoła, wiążącą mocą samego czynu, aby w żaden sposób, wprost ani pośrednio, nie skłaniali swoich poddanych albo kogokolwiek innego do zawierania małżeństwa pod przymusem.

    Rozdział 10
    Święty sobór nakazuje, aby wszyscy pilnie zachowywali starożytny zakaz uroczystego odprawiania zaślubin od początku adwentu Pana naszego, Jezusa Chrystusa aż do dnia Objawienia Pańskiego, a także od Środy Popielcowej aż do oktawy Zmartwychwstani
    a Pańskiego włącznie. W innym natomiast czasie święty sobór pozwala na uroczyste odprawianie zaślubin, a biskupi mają zatroszczyć się, aby odbywały się one skromnie i uczciwie. Małżeństwo jest rzeczą świętą i powinno być traktowane w świątobliwy sposób.

    II. Dekret o reformie
    Ten sam święty sobór postanowił przyjąć podczas tej sesji następujące postanowienia w sprawie reformy:

    Kanon l
    [a] Skoro przezornie i mądrze należy się troszczyć o wszystkie stopnie w Kościele, aby w Domu Pańskim nie było żadnego nieporządku i przewrotności, to tym bardziej trzeba się starać, aby wolny był od pomyłki wybór na tego, który jest ustanawiany ponad wszystkimi innymi stopniami. Cały bowiem stan i porządek rodziny Pańskiej byłby obalony, gdyby to, co konieczne w ciele, nie było obecne u głowy. Jeżeli więc święty sobór pożytecznie postanowił w innym miejscu przyjąć liczne zasady dotyczące wyboru na katedry i na przełożonych kościołów, to jednak urząd biskupi uważa za tak ważny, iż dla powagi rzeczy nigdy nie można być w tych sprawach wystarczająco ostrożnym, [b] Dlatego święty sobór postanawia, że gdy tylko kościół będzie pozbawiony biskupa, rozpoczną się publiczne i prywatne procesje oraz modlitwy, a także kapituła ogłosi je w mieście i na terenie diecezji, aby duchowieństwo i lud mogły uprosić u Boga dobrego pasterza. Święty sobór zachęca i upomina wszystkich razem i każdego z osobna, którzy posiadają od Stolicy Apostolskiej jakiekolwiek prawo, z jakiegokolwiek powodu, do dokonania wyboru tych przełożonych, albo którzy w jakiś sposób biorą w tym udział (niczego obecnie nie zmieniając w tych zasadach), aby przede wszystkim pamiętali, że nie mogą uczynić niczego lepszego dla chwały Bożej i zbawienia ludu, jak tylko starać się o wybranie dobrych pasterzy i odpowiednich rządców Kościoła, oraz że ciężko by zgrzeszyli, stając się współuczestnikami cudzych grzechów, gdyby uznali za godnych nie tych, którzy są najbardziej odpowiedni i nader potrzebni Kościołowi. Przy wyborze nie mogą się kierować ani wpływem próśb, ani ludzkich skłonności, czy też sugestii kandydatów, ale niech się najpilniej starają o mianowanie tych, których wyróżniają wymagane zasługi, oraz którzy są zrodzeni z prawych związków, a których życie, wiek i wiedzę poznali i którzy posiadają wszystkie inne cechy, zgodnie z wymaganiami świętych kanonów i postanowień tego Soboru Trydenckiego, [c] Skoro zaś z powodu zróżnicowania narodów, ludów i obyczajów nie można wszędzie uzyskać jednolitego sposobu oceny w sprawie tych wszystkich cech, w oparciu o poważne i odpowiednie świadectwo wartości oraz uczonych mężów, święty sobór poleca, aby podczas synodu prowincjonalnego, zwołanego przez metropolitę, został nakazany sposób odpowiedniego sprawdzenia, badania czy też wyjaśnienia, dla poszczególnych miejsc i krajów, zatwierdzony przez papieża, najbardziej stosowny i odpowiedni do warunków danego miejsca, w taki jednak sposób, aby następnie to sprawdzenie albo zbadanie zostało wykonane w odniesieniu do osoby, która ma być wyznaczona, a później ma być sporządzony jawny dokument, wraz z pełnymi świadectwami i z potwierdzeniem wyznania wiary złożonego przez tę osobę, który ma być jak najszybciej wysłany do papieża, aby sam papież, znając w pełni warunki spraw i osób, mógł zadbać o dobro Kościoła, w interesie owczarni Pańskiej, przez wyznaczenie tych osób, gdy okażą się zdatne na drodze sprawdzenia albo zbadania, [d] Wszystkie zaś badania, sprawozdania, świadectwa, jak również wszelkie potwierdzenia dotyczące warunków ustanawiania duchownych oraz stanu Kościoła, sporządzone przez wszystkich, nawet w kurii rzymskiej, będą dokładnie sprawdzane przez kardynała, który zda sprawozdanie na konsystorzu, oraz przez trzech innych kardynałów, a relacja tego kardynała sprawozdawcy oraz trzech innych kardynałów będzie potwierdzona ich podpisami, w którym ci czterej kardynałowie potwierdzą, że dołożyli wielkiej staranności i stwierdzili w odniesieniu do osób, które mają być ustanowione, że spełniają warunki wymagane prawem, oraz nakazane przez ten święty sobór, a także, że mogą z całą pewnością uznać, pod groźbą utraty wiecznego zbawienia, że są to osoby odpowiednie, aby stanąć na czele kościołów. Po dokonaniu sprawozdania na jednym konsystorzu, aby sprawozdanie to mogło być w międzyczasie lepiej rozważone, należy go przekazać na kolejny konsystorz, chyba że najświątobliwszy papież uzna, że lepiej będzie postąpić w inny sposób, [e] Wszystkie zaś razem i każde z osobna postanowienie, które w innym miejscu zostały przyjęte na tym świętym soborze, dotyczące życia, wieku, wykształcenia i innych kwalifikacji kandydatów do biskupstwa, święty sobór postanawia, że mają być wypełniane również przy mianowaniu kardynałów świętego Kościoła rzymskiego, nawet gdyby byli diakonami. Kardynałów tych najświątobliwszy papież może wybierać spośród wszystkich narodów chrześcijańskich, o ile będzie to stosowne, i gdy znajdzie odpowiednich kandydatów, [f] W końcu święty sobór, poruszony wieloma tak ciężkimi szkodami poniesionymi przez Kościół nie może nie wspomnieć, że nic nie jest bardziej potrzebne Kościołowi Bożemu, jak to, aby najświątobliwszy biskup Rzymu, który z natury swego urzędu winien sprawować troskę o Kościół powszechny, szczególnie starał się wybierać sobie tylko najdoskonalszych kardynałów i aby ustanawiał w poszczególnych kościołach wyłącznie najlepszych i najbardziej odpowiednich pasterzy, tym bardziej, ze Pan nasz, Jezus Chrystus, z jego rąk zażąda krwi swych owiec, które poginą w skutek zaniedbań pasterzy nie pamiętających o swych obowiązkach.

    Kanon 2
    [a] Synody prowincjonalne, dla uporządkowania obyczajów, naprawy nadużyć, rozstrzygania sporów oraz dla innych celów, dopuszczonych w świętych kanonach, powinny być odnowione tam, gdzie nie są odprawiane. W tym celu metropolici osobiście, a w razie usprawiedliwionych przeszkód najstarszy z biskupów sufraganów, przynajmniej w okresie jednego roku od zakończenia tego soboru, a następnie co najmniej jeden raz na trzy lata, po oktawie Zmartwychwstania Pana naszego, Jezusa Chrystusa, albo w innym stosownym czasie, wedle obyczajów danego kraju, dopełni zwołania synodu na terenie swej prowincji. W tym synodzie są ściśle zobowiązani wziąć udział wszyscy biskupi oraz inne osoby, które winny brać udział na mocy prawa albo zwyczaju, za wyjątkiem tych, którzy mieliby podróżować przez morze w niebezpiecznych warunkach. [b] Poza tym biskupi danej prowincji nie mogą być w przyszłości zmuszani, na mocy żadnego zwyczaju, do przyjazdu do kościoła metropolitarnego wbrew swej woli. Biskupi, którzy nie są podporządkowani żadnemu arcybiskupowi, powinni raz wybrać którąś sąsiednią metropolię, w której synodzie prowincjonalnym będą brać udział wraz z innymi biskupami, oraz którego rozporządzenia będą zachowywać i polecą, aby były zachowane. We wszystkich zaś pozostałych kwestiach ich wyłączenie oraz przywileje pozostaną całe i nienaruszone. [c] Natomiast synody diecezjalne będą odprawiane corocznie. Na te synody mają obowiązek również wszyscy wyąłaczeni, którzy powinni brać udział, gdyby nie wyłączenie, oraz niepodporządkowani kapitułom generalnym. Natomiast w interesie kościołów parafialnych i innych kościołów diecezjalnych, również przyłączonych, w synodzie powinny wziąć udział ci wszyscy, którzy prowadzą tam pracę duszpasterską. Gdyby zaś udział w takim synodzie zaniedbali zarówno metropolici, jak również biskupi i inne wyżej wymienione osoby, wtedy popadną oni w kary określone w świętych kanonach.

    Kanon 3
    [a] Gdyby patriarchowie, prymasi, metropolici i biskupi nie zadbali osobiście o przeprowadzenie wizytacji swej własnej diecezji, albo gdyby na drodze stanęła im jakaś zgodna z prawem przeszkoda, to wówczas dokonają jej za pośrednictwem swego wikariusza generalnego czy też wizytatora. Gdyby zaś nie mogli dokonać corocznej wizytacji całej diecezji z powodu jej wielkości, to przynajmniej przeprowadzą wizytację jej większej części, w taki jednak sposób, aby wizytacja została ukończona w ciągu dwóch lat, czy to przez nich osobiście, czy też przez wizytatorów, [b] Metropolita zaś, nawet po ukończeniu wizytacji własnej diecezji, nie będzie wizytował kościołów katedralnych ani diecezji, należących do innych biskupów prowincji kościelnej, jeżeli inicjatywa taka nie będzie wcześniej uznana i przyjęta przez synod prowincjonalny,[c] Natomiast archidiakoni, dziekani oraz inni dostojnicy niżsi od nich w tych kościołach, gdzie dotąd mieli zwyczaj zgodnie z prawem dokonywać wizytacji, powinni tam odtąd dokonywać wizytacji tylko osobiście, za zgodą biskupa, w asyście notariusza. Również wizytatorzy wyznaczeni przez kapitułę, tam gdzie kapituła posiada prawo przeprowadzania wizytacji, będą najpierw zatwierdzani przez biskupa, ale biskup (a gdyby coś uniemożliwiło biskupowi – to mianowany przez niego wizytator) nie będzie ze swej strony wyłączony z wizytowania tych samych kościołów. Natomiast archidiakoni albo inni niżsi od nich dostojnicy są obowiązani, aby po dokonaniu wizytacji w okresie jednego miesiąca zdali sprawozdanie oraz przedstawili biskupowi zeznania świadków i kompletne akta wiz, bez względu na jakiekolwiek zwyczaje, nawet obowiązujące od niepamiętnych czasów, oraz jakiekolwiek wyłączenia i przywileje, [d] Głównym zaś celem tych wszystkich wizytacji będzie wprowadzenie zdrowej i czystej nauki katolickiej, wypędzenie herezji, zachowanie dobrych obyczajów a poprawa złych, zachęcenie i umocnienie ludu w pobożności przez namowy i upomnienia, utwierdzenie w pokoju i prawości, a także wydanie innych owoców wśród wiernych, stosownie do miejsca, czasu i możliwości, wedle roztropności wizytatorów, [e] Aby zaś te zamiary mogły łatwiej i szczęśliwiej nastąpić, należy upomnieć wszystkich razem i każdego z osobna wymienionych wyżej wizytatorów, aby wszystkich obejmowali ojcowską miłością i chrześcijańskim zapałem, a w tym celu starali się jak najszybciej (ale z odpowiednią pilnością) zakończyć prowadzoną wizytację, ze skromnymi wymaganiami odnośnie koni i służby, [f] Podczas pracy wizytatorzy będą starać się, aby nie być dla nikogo obciążeniem czy kłopotem z powodu zbędnych kosztów, a także ani oni sami, ani nikt od nich (z powodu wykonywanej wizytacji) nie może przyjmować w jakikolwiek sposób żadnych pieniędzy, żadnych podarków ani niczego innego, również z okazji kontroli testamentów na pobożne cele, za wyjątkiem tych, które z pozostałych pobożnych środków są należne na mocy prawa, ani żadnym innym tytułem, bez względu na jakiekolwiek zwyczaje, nawet obowiązujące od niepamiętnych czasów, [g] Jednakże zakaz ten nie dotyczy żywności, która będzie dostarczana wizytatorowi i jego ludziom, oszczędnie i z umiarem, wyłącznie podczas wizytacji i dla zaspokojenia niezbędnych potrzeb,[h] Jednakże wizytowani będą mogli wybrać, czy wolą zapłacić tyle, ile dawniej płacili, po obliczeniu określonej kwoty pieniędzy, zgodnie ze zwyczajem, czy też mają dostarczyć wymienioną wyżej żywność z zachowaniem prawa, wynikającego z dawnych umów z klasztorami i z innymi miejscami pobożnymi albo z kościołami nie parafialnymi, które to umowy mają pozostać nienaruszone, [i] W tych zaś miejscach albo krajach, gdzie istnieje zwyczaj, że wizytatorzy nie otrzymują ani żywności, ani pieniędzy, ani czegokolwiek innego, ale przeprowadzają wizytację bezpłatnie, tam zwyczaj ten ma być zachowywany, [k] Gdyby zaś ktokolwiek (oby do tego nie doszło) odważył się przyjąć w tych wymienionych przypadkach cokolwiek więcej, to oprócz podwójnego odszkodowania, wypłaconego w okresie jednego miesiąca, zostanie również ukarany innymi karami, zgodnie z konstytucją Soboru generalnego w Lyonie, która rozpoczyna się od słowa: [Zuchwałość niegodziwych] wymaga, oraz innymi karami, podczas synodu prowincjonalnego, wedle osądu tego synodu, bez żadnej nadziei na darowanie winy. [l] Natomiast osoby posiadające prawo patronatu nie mogą w żaden sposób wpływać na sprawy dotyczące udzielania sakramentów, ani zmieniać podczas wizytacji wystroju kościoła, ani jego dóbr nieruchomych, czy też dochodów z budynków, jeżeli nie posiadają takiego prawa na mocy ustanowienia patronatu albo fundacji, ale będą to mogli uczynić biskupi, a także będą się troszczyć o to, aby dochody z budynków kościelnych były wydawane na najbardziej konieczne i niezbędne potrzeby kościoła, wedle uznania tych biskupów.

    Kanon 4
    [a] Święty sobór pragnie, aby obowiązek głoszenia kazań, który jest szczególną powinnością biskupa, był wypełniany jak najczęściej, dla zbawienia wiernych. Dostosowując do użytku w naszych czasach kanony wydane już w tej sprawie, przy innej okazji, za świętej pamięci Pawła III, poleca, aby biskupi w swoich kościołach osobiście, albo – gdyby stanęła im na drodze jakaś usprawiedliwiająca przeszkoda, to za pomocą tych, których ustanowią do głoszenia kazań, natomiast w innych kościołach za pośrednictwem proboszczów, bądź też gdyby nie byli oni w stanie, to za pośrednictwem innych osób, wyznaczonych do tego celu przez biskupa – na koszt tych, którzy powinni albo zwykli ich utrzymywać, w mieście albo w dowolnej części diecezji, która będzie uznana za odpowiednią do tego, będą głosić Pismo Święte i Prawo Boże przynajmniej we wszystkie niedziele i w uroczyste dni świąteczne, natomiast w okresie postów, Wielkiego Postu i Adwentu Pańskiego codziennie albo przynajmniej trzy razy w tygodniu, jeżeli będzie to konieczne, a także przy innych okazjach, tak często, jak biskupi uznają, że będzie to stosowne, [b] Ponadto biskup pilnie upomni lud, że każdy zobowiązany jest do tego, aby w swej parafii, gdy będzie to możliwe, słuchał Słowa Bożego, [c] Żaden natomiast duchowny, czy to diecezjalny, czy też zakonny, nie może się odważyć głosić kazań bez zgody biskupa, nawet w kościele swojego zakonu, [d] Ci sami także biskupi, zatroszczą się, aby przynajmniej w niedziele i w inne dni świąteczne dzieci w poszczególnych parafiach były pilnie nauczane podstaw wiary oraz posłuszeństwa wobec Boga i względem rodziców, przez tych, do których to należy, a których w miarę potrzeby biskupi mogą przymusić również za pomocą kar kościelnych, bez względu na przywileje i zwyczaje, [e] W pozostałych kwestiach pozostaną w mocy zasady dotyczące obowiązku głoszenia kazań, przyjęte za rządów Pawła III.

    Kanon 5
    Cięższe sprawy karne przeciwko biskupom, także dotyczące herezji (oby do tego nie doszło), a które godne są kary depozycji albo pozbawienia urzędu, będą rozpatrywane i wyrokowane wyłącznie przez samego tylko papieża. Gdyby zaś sprawa była tego rodzaju, że koniecznie powinna zostać rozpatrzona poza kurią rzymską, to zostanie przekazana do rozpatrzenia wyłącznie metropolitom albo biskupom, wybranym przez najświątobliwszego papieża. To zaś przekazanie zostanie wydane w specjalnej formie i będzie podpisane ręką najświątobliwszego papieża, a nie będzie służyć niczemu więcej, jak tylko poznaniu stanu faktycznego i przygotowaniu procesu, który natychmiast będzie przekazany papieżowi, któremu będzie zastrzeżone wydanie ostatecznego wyroku. Pozostałe rozporządzenia, przyjęte w tej sprawie w innym miejscu, za świętej pamięci Juliusza III, a także konstytucja wydana za Innocentego III na soborze generalnym, rozpoczynająca się od słów: W jaki sposób i kiedy, którą święty sobór niniejszym odnawia, mają być przez wszystkich zachowane. Natomiast mniejsze sprawy karne biskupów będą rozpatrywane i wyrokowane tylko na synodach prowincjonalnych i przez osoby w tym celu wyznaczone przez ten synod.

    Kanon 6
    Biskupi mogą zwalniać ze wszystkich nieprawidłowości i kar suspensy, które są skutkiem ukrytego przestępstwa, z wyjątkiem tych, które wynikają z dobrowolnie popełnionego zabójstwa, a także z wyjątkiem spraw skierowanych już do trybunału sądowego. Mogą również bezpłatnie udzielać odpuszczenia winy na forum sumień, nakładając zbawienną pokutę, na terenie swojej diecezji, we wszelkich sprawach ukrytych, nawet zastrzeżonych Stolicy Apostolskiej, w zakresie przestępstw popełnionych przez któregokolwiek ze swoich poddanych, a będą to czynić osobiście albo przez swych wikariuszy, specjalnie w tym celu wyznaczonych. Również w zakresie zbrodni herezji, na forum sumienia, wyłącznie biskupi, a nie ich wikariusze, mają prawo darowania winy.

    Kanon 7
    Aby lud wierny przystępował do sakramentów z większą czcią i pobożnością duszy, święty sobór nakazuje wszystkim biskupom, gdy sami będą ich udzielać ludowi, aby wyjaśniali wiernym skuteczność i sposób korzystania z sakramentów, stosownie do zdolności pojmowania tych, którzy mają przyjmować sakramenty. Ponadto biskupi powinni zadbać, aby poszczególni proboszczowie postępowali w ten sam sposób, pobożnie i roztropnie, również w języku miejscowym, gdy będzie to odpowiednie, stosownie do zasad przepisanych przez święty sobór, w katechezach o poszczególnych sakramentach. Biskupi mają obowiązek zadbać, aby te zasady zostały wiernie przetłumaczone na języki miejscowe, a także aby były przez proboszczów wyłożone całemu ludowi. Ponadto podczas uroczystych mszy albo nabożeństw, w poszczególne święta lub w uroczystości, proboszczowie powinni w tym samym języku miejscowym wyjaśniać Pismo Święte i zbawienne upomnienia, a także będą się starać, aby te kwestie trafiły do wszystkich serc (pomijając problemy mało pożyteczne), oraz aby wierni byli nauczani Prawa Bożego.

    Kanon 8
    [a] Apostoł napomina, aby jawni grzesznicy byli publicznie karani. Gdy zatem ktoś popełni jawną zbrodnię, na oczach wielu ludzi, skąd z pewnością wyniknie zgorszenie i poruszenie dla innych, należy takiego winnego publicznie ukarać karą odpowiednią do winy, aby ten, kto swym przykładem stał się okazją do złego postępowania, przywoływał do prawego życia świadectwem swej poprawy. Biskup zaś może zmienić ten rodzaj publicznej pokuty na inny, ukryty, gdy uzna, że będzie to bardziej odpowiednie, [b] Ponadto we wszystkich kościołach katedralnych, gdzie to będzie możliwe, zostanie przez biskupa ustanowiony spowiednik, któremu będzie przydzielona pierwsza wakująca prebenda. Spowiednik ten będzie magistrem, doktorem albo licencjatem teologii bądź prawa kanonicznego, w wieku czterdziestu lat, albo inną osobą bardziej odpowiednią, stosownie do warunków miejsca. Spowiadanie w kościele będzie mu policzone za obecność w chórze.

    Kanon 9
    Zasady, które zostały przyjęte podczas tego samego soboru, przy innej okazji, za świętej pamięci Pawła III, a ostatnio za najświątobliwszego naszego pana Piusa IV, a dotyczące odpowiedniej dla ordynariuszy pilności w sprawach wizytacji beneficjów, także wyjętych, mają być zachowane również w tych kościołach diecezjalnych, które uważa się za nienależące do żadnej diecezji. Kościoły te mają być wizytowane, jako przez delegata Stolicy Apostolskiej, przez tego biskupa, którego kościół katedralny leży najbliżej, jeżeli biskup się z tym zgodzi, a w innym przypadku przez tego, kto raz zostanie wybrany na synodzie prowincjonalnym przez zwierzchnika miejsca, bez względu na jakikolwiek przywilej ani zwyczaj, nawet istniejący od niepamiętnych czasów.

    Kanon 10
    Aby biskupi mogli lepiej zachować lud, którym kierują, w przestrzeganiu obowiązków i posłuszeństwa, będą posiadać (w tych wszystkich sprawach, które dotyczą wizytowania i poprawy obyczajów swoich poddanych) prawo i moc, również jako delegaci Stolicy Apostolskiej, aby podejmować zarządzenia, zmiany, nakładać i wykonywać decyzje, zgodnie z zasadami świętych kanonów, które zostaną przez nich uznane, zgodnie z ich roztropnością, jako konieczne dla poprawy ich poddanych i pożyteczne dla diecezji. Ponadto wykonaniu poleceń wydanych przez biskupów, ich zarządzeń ani wyroków, w żaden sposób nie stanie na przeszkodzie (ani nie zawiesi ich decyzji, gdy będą się zajmować wizytacjami albo naprawą obyczajów) żadne wyłączenie ani zakaz, odwołanie czy skarga, nawet wniesiona do Stolicy Apostolskiej.

    Kanon 11
    Ponieważ przywileje i egzempcje, które z różnych powodów zostały przyznane wielu osobom, powodują dziś utrudnienia w wykonywaniu jurysdykcji biskupów, a wyłączenia dają różnym osobom okazję do prowadzenia bardziej rozluźnionego życia, święty sobór postanawia, że gdy sprawiedliwe, poważne i zgoła konieczne powody sprawią, iż pewne osoby otrzymają znaczne tytuły honorowe protonotariuszy, akolitów, hrabiów dworskich, kapelanów królewskich oraz inne podobne tytuły, w kurii rzymskiej lub poza nią, czy też zostaną przyjęci do jakiegokolwiek klasztoru jako oblaci, albo zostaną do tego klasztoru przyłączeni w jakikolwiek sposób, albo otrzymają tytuł zakonów rycerskich, klasztorów, szpitali, kolegiów, albo uzyskają jakikolwiek inny tytuł, to należy uznać, że żaden z tych przywilejów nie umniejsza władzy biskupów ordynariuszy. Ponadto osoby, którym te tytuły już zostały przyznane, albo te, którym zdarzy się takowe tytuły otrzymać w przyszłości pozostają w pełni i we wszystkim poddani tym samym ordynariuszom, jako delegatom Stolicy Apostolskiej. Natomiast kapelani królewscy będą podporządkowani ordynariuszom wedle zasad ustalonych w konstytucji Innocentego III, która rozpoczyna się od słów: Cum capella. Z tych zasad wyłączone będą jednak osoby, które we wspomnianych miejscach albo w zakonach rycerskich rzeczywiście służą, i które mieszkają w obrębie klauzuli i w domach, wedle zasad posłuszeństwa, a także osoby, które zgodnie z prawem i wedle stosownych reguł tych zakonów rycerskich złożą profesję zakonną, co zostanie stwierdzone przez biskupa ordynariusza, bez względu na jakiekolwiek przywileje, również zakonu św. Jana z Jerozolimy i innych zakonów rycerskich. Natomiast w kwestii przywilejów dla osób rezydujących w kurii rzymskiej (obowiązujących na mocy konstytucji eugeniuszowych) albo dla domowników kardynałów – osoby otrzymujące beneficja kościelne nie będą mogły korzystać z tych przywilejów w odniesieniu do wspomnianych beneficjów, ale pozostaną poddane jurysdykcji biskupów ordynariuszy, bez względu na jakiekolwiek zakazy.

    Kanon 12
    [a] Ponieważ godności w poszczególnych kościołach, a zwłaszcza katedralnych, zostały ustanowione dla zachowania i dla wzrostu dyscypliny kościelnej, aby ci, którzy będą je obejmować wyróżniali się w pobożności i byli dla innych przykładem, a także wspierali biskupów w pracy i obowiązkach, należy powoływać na nie takich, którzy będą mogli się wywiązać ze swych powinności, [b] Nikt więc odtąd nie będzie wynoszony do żadnej godności, do której należy troska o dusze, kto nie będzie miał ukończonych przynajmniej dwudziestu pięciu lat życia, kto nie będzie doświadczony w stanie duchownym, oraz nie będzie posiadał wiedzy niezbędnej do wypełniania swych obowiązków, a także kto by nie odznaczał się czystością obyczajów, zgodnie z zasadami konstytucji Aleksandra III, wydanej na Soborze Laterańskim, która rozpoczyna się od słów: Skoro we wszystkich. [c] Również archidiakoni, którzy są zwani „oczami biskupa”, będą we wszystkich kościołach w miarę możności magistrami teologii, albo doktorami bądź licencjatami prawa kanonicznego, [d] Natomiast na inne godności i urzędy, do których nie przynależy troska duszpasterska, będą przyjmowani odpowiedni duchowni, mający co najmniej dwadzieścia dwa lata życia. Po otrzymaniu jakiegokolwiek beneficjum, które wiąże się ze sprawowaniem powinności duszpasterskich, mają oni obowiązek, najpóźniej w okresie dwóch miesięcy od dnia wejścia w posiadanie, złożyć (na ręce samego biskupa, a gdyby biskup nie mógł, to przed jego wikariuszem generalnym, albo oficjałem) prawowierne wyznanie swej wiary, oraz obiecać i przysiąc, że wytrwają w posłuszeństwie Kościołowi rzymskiemu, [e] Natomiast ci, którzy otrzymają kanonie i godności w kościołach katedralnych są obowiązani tak samo uczynić nie tylko wobec biskupa albo jego oficjała, ale również przed kapitułą, [f] W przeciwnym razie nie będą mogli uzyskać przychodów z przydzielonych im godności, ani nie będą mogli ich posiadać, [g] Ponadto nikt nie będzie przyjęty do godności, kanonii ani udziału, jeżeli albo nie uzyskał święceń, jeżeli ta godność, prebenda albo udział tego wymaga, albo jeżeli nie osiągnął takiego wieku, aby w okresie czasu jaki został określony mocą prawa oraz w postanowieniach tego świętego soboru móc uzyskać te święcenia,[h] We wszystkich zaś kościołach katedralnych, wszystkie kanonie i udziały będą związane ze święceniami prezbiteratu, diakonatu lub subdiakonatu. Biskup zaś, za radą kapituły, będzie wyznaczał i rozdzielał, tak jak uzna za stosowne, do której godności jaki stopień święceń w przyszłości ma być przyłączony, w taki sposób, aby przynajmniej w połowie posiadający godności byli prezbiterami, a pozostali diakonami i subdiakonami. Tam natomiast, gdzie obowiązuje nader chwalebny zwyczaj, aby większość albo wszyscy byli prezbiterami, będzie on w pełni zachowany, [i] Święty sobór zachęca ponadto, aby w tych krajach, gdzie będzie to możliwe do zrealizowania, wszystkie godności, a przynajmniej połowa kanonii w kościołach katedralnych i w znaczniejszych kolegiatach, była przydzielana wyłącznie magistrom bądź doktorom, a także licencjatom teologii albo prawa kanonicznego, [k] Ponadto osoby otrzymujące godności, kanonie, prebendy albo udziały w tych kościołach katedralnych czy kolegiackich nie mogą (na mocy żadnego postanowienia ani zwyczaju) opuszczać swego kościoła każdego roku na okres ponad trzech miesięcy, z zachowaniem jednakże postanowień obowiązujących w tych kościołach, które wymagają posługi przez dłuższy okres czasu. W przeciwnym wypadku każdy z nich zostanie pozbawiony w pierwszym roku połowy dochodów, również tych, które uczynił swoimi z racji posiadania prebendy i z powodu rezydowania. [l] Gdyby ponownie dopuścił się tego samego zaniedbania, wtedy zostanie pozbawiony wszystkich dochodów, które miałby osiągnąć tego roku. Przy trwaniu w uporze należy przeciwko takim osobom postępować zgodnie z postanowieniami świętych kanonów, [m] Ponadto będą mogli przyjąć dochody rozdzielane w oznaczonych terminach, a pozostałych będą pozbawieni, bez względu na jakiekolwiek poufne umowy albo przypadki darowania, zgodnie z dekretem Bonifacego VIII, który rozpoczyna się od słowa: Consuetudinem, który to dekret święty sobór przywraca w mocy, bez względu na jakiekolwiek postanowienia i zwyczaje, [n] Wszyscy zaś będą przymuszeni do osobistego wypełniania służby Bożej, a nie poprzez zastępców, a także do obecności i pomocy biskupowi, gdy będzie on sprawował liturgię mszy świętej, albo wykonywał inne czynności biskupie, a także będą obecni w chórze, ustanowionym dla śpiewania psalmów, gdzie będą chwalić Imię Boże w hymnach i kantykach z czcią, wyraźnie i nabożnie, [o] Ponadto będą używać godnego stroju, zarówno w kościele, jak również poza kościołem, będą powstrzymywać się od niegodnych polowań, łowów, tańców, oberży i zabaw, oraz będą się wyróżniać taką nieskazitelnością obyczajów, aby słusznie mogli być nazwani senatem Kościoła, [p] Inne niezbędne zasady, które dotyczą należytego prowadzenia służby Bożej, odpowiedniego urządzenia śpiewu albo melodii, sposobu zbierania się i przebywania na chórze, a także inne kwestie tego rodzaju, które dotyczą wszystkich osób pełniących służbę w kościele, zostaną przepisane, wraz z określonymi zasadami obyczajowymi, przez synod prowincjonalny dla korzyści każdej prowincji, [r] Do tego czasu biskup będzie mógł podejmować stosowne decyzje, zgodnie ze swym osądem, wraz z dwoma przynajmniej kanonikami, spośród których jeden będzie wybrany przez biskupa, a drugi przez kapitułę.

    Kanon 13
    [a] Ponieważ liczne kościoły katedralne uzyskują tak małe i skromne dochody, że zgoła nie odpowiadają one godności biskupiej, ani nie wystarczają na zaspokojenie potrzeb kościołów, dlatego synod prowincjonalny ma obowiązek rozpatrzyć, po zwołaniu zainteresowanych osób i pilnie oszacować, które kościoły powinny być połączone z powodu skromnych dochodów i biedy, albo które winny być wyposażone w większe dochody. Synod sporządzi dokumenty w tej sprawie i wyśle je do papieża, który po zapoznaniu się z nimi, zgodnie ze swą roztropnością, tak jak uzna za stosowne, albo ubogie kościoły połączy razem, albo powiększy ich dochody przez przydanie środków z przychodów, [b] Dopóki wspomniane decyzje nie będą skutkować, papież zatroszczy się o tych biskupów, którzy potrzebują wsparcia finansowego z przychodów z powodu ubóstwa swych diecezji, korzystając z pewnych beneficjów, o ile nie wiążą się ze sprawowaniem duszpasterstwa, nie są godnościami ani kanoniami ani prebendami czy beneficjami klasztorów, w których obowiązuje ścisłe zachowywanie reguły, a także nie są beneficjami podporządkowanymi kapitułom generalnym oraz określonym wizytatorom, [c] Również w kościołach parafialnych, których dochody są tak niskie, że nie mogą zaspokoić niezbędnych potrzeb, biskup zadba, jeżeli jest to możliwe przez połączenie beneficjów (jednakże nie należących do zakonów), aby przez wyznaczenie pierwocin bądź dziesięciny, czy też składek i kolekt parafian, albo w jakiś inny, bardziej jego zdaniem stosowny sposób, zebrać takie dochody, które będą wystarczające dla odpowiedniego zaspokojenia potrzeb rektora i parafii, [d] W przypadku wszelkich połączeń, czy to wymienionych wyżej, czy też powstałych z innych przyczyn, kościoły parafialne nie będą łączone z żadnymi klasztorami i opactwami ani z godnościami czy też prebendami w kościołach katedralnych bądź kolegiackich, a także z innymi prostymi beneficjami, jak również ze szpitalami i zakonami rycerskimi, zaś dokonane ż połączenia mają być ponownie rozpatrzone przez biskupów ordynariuszy, zgodnie z dekretem wydanym przy innej okazji na tym soborze, za świętej pamięci Pawła III, który również powinien być zachowany w odniesieniu do połączeń ustanowionych od tego czasu, aż do chwili obecnej, bez względu na użycie jakichkolwiek słów, które w tej sprawie mają być uważane za wystarczająco wyraźne, [e] W tej sprawie wszystkie kościoły katedralne, których dochód w okresie roku nie przekracza kwoty tysiąca dukatów, oraz parafialne, których dochód nie jest wyższy od stu dukatów, zgodnie z prawdziwą wartością, w przyszłości nie będą obciążane żadnymi wypłatami ani rezerwacjami przychodów, [f] Ponadto w tych miastach i miejscach, gdzie kościoły parafialne nie obejmują określonego obszaru, ani ich rektorzy nie posiadają określonego ludu, którym by mieli kierować, ale udzielają sakramenty różnym osobom, które tego pragną, święty sobór poleca biskupom, aby dla ułatwienia zbawienia dusz, które są im powierzone, podzielili lud na określone, właściwe parafie, i aby każdemu wyznaczyli jego stałego i własnego proboszcza, który będzie mógł znać lud, i tylko od niego wierni będą mogli godnie otrzymywać sakramenty, albo też stosownie do warunków miejsca biskupi zatroszczą się o to w inny, bardziej odpowiedni sposób, [g]Podobnie biskupi dołożą starań, aby to jak najszybciej uczynić w tych miastach i miejscach, w których nie ma żadnych parafii, bez względu na jakiekolwiek przywileje ani zwyczaje, nawet istniejące od niepamiętnych czasów.

    Kanon 14
    [a] W licznych kościołach, zarówno katedralnych, jak i kolegiackich, a także parafialnych, z ich postanowień albo z obowiązujących tam złych zwyczajów wynika, że podczas wyboru, przedstawiania, mianowania, ustanawiania, potwierdzania, przydzielania albo przy innych decyzjach bądź przy dopuszczaniu do wejścia w posiadanie jakiegoś kościoła katedralnego czy beneficjum, kanonii, prebend bądź części dochodów, czy też do codziennych udziałów, nakładane są pewne warunki albo potrącenia z dochodów, opłaty, zobowiązania, albo niezgodne z prawem wyrównania, czy też tak zwane w niektórych kościołach turnorum lucra. [b] Ponieważ święty sobór odrzuca takie postępowanie, dlatego poleca biskupom, aby tego zabronili, chyba że służy to pobożnym celom, a także niech nie pozwalają na obejmowanie beneficjów na drodze podejrzanej o splamienie symonią albo brudem chciwości. Niech sami biskupi pilnie zapoznają się z postanowieniami albo zwyczajami w tych sprawach, a niegodziwe i gorszące odrzuciwszy i wypleniwszy, niech pozostawią tylko te, które okażą się godne pochwały, [c] Ci, którzy w jakikolwiek sposób wystąpią przeciwko zasadom zawartym w tym dekrecie mają być ukarani karami ustanowionymi w świętych kanonach i w różnych konstytucjach papieskich (które wszystkie święty sobór odnawia), przeciwko winnym symonii, bez względu na jakiekolwiek postanowienia, konstytucje i zwyczaje, nawet obowiązujące od niepamiętnych czasów, a także potwierdzone autorytetem apostolskim, w sprawie których oszustwa, wyłudzania i złe intencje prawodawcy może zbadać biskup, jako delegat Stolicy Apostolskiej.

    Kanon 15
    W kościołach katedralnych i w znakomitych kościołach kolegiackich, w których prebendy wraz z codziennymi dochodami są liczne i tak skromne, że nie wystarczają na godziwe utrzymanie powagi kanoników (stosownie do rodzaju miejsca i osób), tam biskup będzie mógł, za zgodą kapituły, połączyć z tymi prebendami pewne proste beneficja, ale nie zakonne. Gdyby zaś w ten sposób nie mógł zadbać o te prebendy, to będzie mógł niektóre z nich znieść, za zgodą patronów, jeżeli do świeckich należy prawo patronatu, a dochody i zyski z nich będzie mógł przyłączyć do dochodów codziennych pozostałych prebend, zmniejszając ich liczbę, ale żeby pozostało ich tyle, iżby mogły zapewnić stosowne odprawianie kultu Bożego, i aby odpowiadały godności kościoła, bez względu na jakiekolwiek konstytucje i przywileje albo jakiekolwiek zastrzeżenia (ogólne, bądź szczegółowe), jak również starania. Ponadto wspomniane połączenia albo zniesienia nie mogą być unieważnione bądź powstrzymane wskutek żadnych przydziałów, nawet mocą rezygnacji, ani przez żadne inne likwidacje czy też zawieszenia.

    Kanon 16
    [a] Podczas wakansu stolicy biskupiej kapituła, tam gdzie należy do niej obowiązek przyjmowania dochodów, ustanowi jednego albo kilku wiernych i pilnych ekonomów, którzy będą się troszczyć o własność i dochody kościelne, a sprawę z tego później zdadzą temu, do którego będzie to należeć, [b] Ponadto kapituła w okresie ośmiu dni od śmierci biskupa ustanowi oficjała albo wikariusza, albo ma ścisły obowiązek zatwierdzić tego, który już pełni swe obowiązki. Urzędnik ten powinien być przynajmniej licencjatem albo doktorem prawa kanonicznego, albo być odpowiedni w inny sposób. W przeciwnym wypadku jego wyznaczenie będzie przeniesione na metropolitę, a gdyby kościół był metropolią, albo gdyby był wyłączony, zaś kapituła zaniedba dokonać ustanowienia (jak była o tym wyżej mowa), wtedy najstarszy z biskupów sufraganów (w przypadku metropolii) albo najbliższy biskup (w odniesieniu do kościoła wyłączonego) będzie mógł wyznaczyć odpowiedniego ekonoma i wikariusza, [c] Natomiast biskup, po wyniesieniu na stolicę kościelną, zażąda od takiego ekonoma, wikariusza oraz od innych urzędników i administratorów, którzy zostali ustanowieni podczas wakansu stolicy biskupiej przez kapitułę albo przez kogoś innego zamiast kapituły, nawet gdyby pochodzili spośród członków tej kapituły, sprawozdania w tych kwestiach, które go dotyczą, w zakresie jurysdykcji, zarządu oraz ich wszelkich obowiązków. Biskup będzie mógł także ich ukarać, jeżeli podczas wykonywania swego urzędu albo przy pracy administracyjnej popełnią jakieś przestępstwa, nawet gdyby wspomniani urzędnicy, po zdaniu sprawy, uzyskali darowanie winy albo zostali od niej uwolnieni przez kapitułę albo przez osoby przez nią wyznaczone, [d] Ponadto kapituła ma obowiązek zdać sprawę biskupowi z dokumentów należących do kościoła, jeżeli weszła w ich posiadanie.

    Kanon 17
    [a] Gdy jedna osoba zajmuje liczne urzędy duchowne, upada porządek kościelny. Aby temu zapobiec ustalono z pobożną przezornością w świętych kanonach, że nikt nie może być przypisany do dwóch kościołów, [b] Skoro zaś liczni, bezbożnym pragnieniem zwodzący siebie samych, ale nie Boga, omijają różnymi sztuczkami dobrze ustanowione zasady i nie wstydzą się jednocześnie posiadać licznych beneficjów, święty sobór, pragnąc odnowić właściwą dyscyplinę w rządzeniu kościołami, w niniejszym dekrecie, który nakazuje zachowywać przez wszystkie osoby, każdego stanowiska, nawet gdyby wyróżniali się godnością kardynalską, postanawia, aby na przyszłość pojedynczym osobom przydzielano tylko jedno beneficjum kościelne. Gdyby zaś nie było ono wystarczające dla godziwego utrzymania tej osoby, której zostało przydzielone, będzie można tej samej osobie przydzielić inne proste beneficjum, przynoszące wystarczający dochód, o ile obydwa beneficja nie wymagają osobistego przebywania, [c] Zasady te mają dotyczyć nie tylko kościołów katedralnych, ale również wszystkich innych beneficjów, zarówno diecezjalnych, jak i zakonnych, nawet komendatoryjnych, wszelkiego tytułu i rodzaju, [d] Natomiast osoby, które obecnie posiadają liczne kościoły parafialne albo jeden kościół katedralny i inny parafialny, są ściśle obowiązani, aby bez względu na jakiekolwiek udzielone im zezwolenia i połączenia, opuścili wszystkie inne kościoły parafialne w okresie sześciu miesięcy, zachowując tylko jeden kościół katedralny albo parafialny. W przeciwnym wypadku zarówno kościoły parafialne, jak również wszystkie inne beneficja, które posiadają, mają być mocą samego prawa uważane za opróżnione i jako wakansy mogą być swobodnie przydzielone innym odpowiednim osobom, a oni po upływie tego czasu nie będą mogli ze spokojnym sumieniem zachować dochodów wcześniej otrzymywanych, [e] Święty sobór życzy sobie natomiast, aby o potrzeby rezygnujących z beneficjów zatroszczono się w stosowny sposób, wedle uznania papieża.

    Kanon 18

    [a] Kierowanie przez godnych i odpowiednich proboszczów szczególnie służy zbawieniu dusz. Aby więc pilniej i lepiej wypełnić tę zasadę, święty sobór postanawia, że podczas wakansu w kościele parafialnym, do którego dojdzie wskutek śmierci czy też drogą rezygnacji, nawet złożonej w kurii, albo w jakikolwiek innych sposób, również gdy powiada się, że troska o parafię spoczywa na kościele lub na biskupie, a jest ona zarządzana przez jednego albo kilku [księży], także w kościołach, o których powiada się, że są objęte patronatem, albo że podlegają zwrotowi, w których biskup ma zwyczaj powierzać troskę duszpasterską jednemu albo kilku (a tych wszystkich poleca święty sobór poddawać określonemu poniżej sprawdzeniu), nawet gdyby kościół parafialny był ogólnie albo szczegółowo zarezerwowany czy też przeznaczony, również mocą pozwolenia albo przywileju wydanego na rzecz kardynała świętego Kościoła rzymskiego albo opata czy też kapituły, to biskup powinien, gdy tylko dowie się o fakcie wakansu w tym kościele, ustanowić (jeżeli będzie to potrzebne), odpowiedniego wikariusza wraz ze stosownie wyznaczonym, wedle woli biskupa, dochodem, który to wikariusz przyjmie na siebie obowiązki w tym kościele, dopóki nie zostanie ustanowiony rektor kościoła, [b] Następnie biskup oraz osoby posiadające prawo patronatu, w okresie dziesięciu dni (albo w innym czasie, określonym przez biskupa) mianują odpowiednich duchownych do kierowania kościołem w obecności wyznaczonych do tego celu egzaminatorów. Ponadto inne osoby, znające innych odpowiednich kandydatów, będą mogły swobodnie podać ich imiona, aby później można było dokonać pilnego sprawdzenia wieku, obyczajów i zdatności wszystkich kandydatów, [c] Jeżeli zaś biskupowi albo synodowi prowincjonalnemu wyda się to bardziej stosowne, ze względu na miejscowe zwyczaje, to ci, którzy chcą być poddani egzaminowi mogą być wezwani również za pomocą publicznego edyktu. [d] Po upływie przepisanego czasu wszyscy, którzy zostali zapisani, będą poddani egzaminowi przez biskupa, a gdyby nie mógł tego dokonać, to przez jego wikariusza generalnego oraz przez innych egzaminatorów, ale nie mniej niż trzech, a gdyby ich głosy były równe na rzecz różnych osób, albo padłyby głosy pojedyncze, wtedy biskup lub jego wikariusz może rozstrzygnąć wybór wedle swego uznania, [e]Corocznie zaś biskup (albo jego wikariusz) na synodzie diecezjalnym będzie przedstawiał co najmniej sześciu egzaminatorów, którzy będą przez ten synod zatwierdzani, gdy się okażą odpowiedni. Jeżeli zaś zdarzy się wakans w którymś z kościołów, wtedy biskup wybierze trzech spośród tych egzaminatorów, aby wraz z nim przeprowadzili egzamin, a gdy dojdzie do innego wakansu, wtedy biskup znów dokona wyboru albo tych trzech, albo innych, których będzie wolał, spośród wspomnianych sześciu, [f] Egzaminatorzy zaś będą magistrami albo doktorami albo licencjatami teologii bądź prawa kanonicznego, albo innymi duchownymi, albo zakonnikami, również z zakonu żebraczego, a nawet świeckimi, gdy będą bardziej odpowiedni do tej funkcji. Wszyscy oni złożą przysięgę na świętą Bożą Ewangelię, że będą wykonywać wiernie swe obowiązki, nie bacząc na żadne ludzkie skłonności, oraz że będą unikać sytuacji, aby cokolwiek otrzymać z okazji tego egzaminu (przed nim, czy też po jego zakończeniu) gdyż w przeciwnym wypadku, zarówno egzaminatorzy, jak i dający, popełnią przestępstwo symonii, z którego nie mogą być uwolnieni dopóki nie opuszczą beneficjów, które w jakikolwiek sposób otrzymali, nawet wcześniej, a do otrzymania w przyszłości innych beneficjów będą niezdolni. Egzaminatorzy mają także obowiązek zdać z tego wszystkiego sprawę nie tylko przed Bogiem, ale również w miarę potrzeby na synodzie prowincjonalnym, przez który mogą być surowo ukarani, zgodnie z decyzją synodu, jeżeli okaże się, że uczynili cokolwiek wbrew obowiązkom swego urzędu, [g] Po dokonaniu zaś sprawdzenia zostanie ogłoszone, którzy kandydaci zostali uznani przez egzaminatorów za zdolnych co do wieku, obyczajów, wiedzy, roztropności i w innych kwestiach, potrzebnych dla kierowania opróżnionym kościołem. Spośród tych sprawdzonych kandydatów biskup wybierze takiego, którego uzna za bardziej odpowiedniego niż inni, i właśnie jemu będzie przekazany kościół przez tego, do kogo należy to przekazanie, [h]Jeżeli zaś w jakimś kościele będzie w mocy prawo patronatu, a wyznaczenie będzie należeć tylko do biskupa, wtedy osoba uznana za najgodniejszą przez patrona kościoła, spośród kandydatów sprawdzonych przez egzaminatorów, ma być przedstawiona biskupowi, aby mogła otrzymać od niego ustanowienie, [i] Gdy zaś ustanowienie ma być dokonane przez kogoś innego niż biskup, wtedy sam biskup wybierze najgodniejszego spośród godnych kandydatów, a patron kościoła przedstawi tę osobę temu, do kogo należy ustanowienie, [k] Natomiast jeżeli prawo patronatu będzie przysługiwać świeckiemu, wtedy osoba zgłoszona przez patrona ma być (jak wyżej) poddana egzaminowi przez wyznaczone osoby i nie będzie dopuszczona bez sprawdzenia, że jest odpowiednia. [l] We wszystkich wymienionych wyżej sprawach kościół nie może być oddany nikomu innemu, jak tylko jednemu z wyżej wymienionych kandydatów uznanych przez egzaminatorów, zgodnie z podaną wyżej regułą. Wykonaniu zaś sprawozdania, ogłoszonego przez wymienionych wyżej egzaminatorów, nie może stanąć na przeszkodzie, ani nie może go zawiesić żadne prawo wyższego przełożonego czy odwołanie, nawet wniesione do Stolicy Apostolskiej, czy też do legatów tejże Stolicy bądź zastępców legatów, a także do nuncjuszy czy też do biskupów i metropolitów, prymasów albo patriarchów, [m] W przeciwnym wypadku wikariusz, który podczas wakansu kościoła został przez biskupa, na mocy jego decyzji, czasowo wyznaczony, albo nawet później będzie wyznaczony, nie zostanie odwołany od opieki i administrowania tym kościołem, dopóki albo on sam, albo ktoś inny, który zostanie sprawdzony i wybrany (w podany wyżej sposób) nie zostanie wyznaczony, [n] Inne zaś wyznaczenia czy też ustanowienia, uczynione wbrew podanej wyżej procedurze, należy uważać za wyłudzone, bez względu na przeciwne temu dekretowi wyłączenia, pozwolenia, przywileje, uprzednie decyzje, przywłaszczenia, nowe wyznaczenia, pozwolenia udzielone jakimkolwiek uniwersytetom, nawet w określonej kwocie, oraz bez względu na jakiekolwiek inne przeszkody, [o] Gdyby jednak we wspomnianej parafii dochody były tak bardzo skromne, że nie wystarczyłyby na pokrycie kosztów całego egzaminu, albo nie znalazłby się żaden kandydat, który chciałby się poddać egzaminowi, czy też z powodu otwartych buntów bądź niezgody, które zdarzają się w niektórych miejscach, łatwo mogłoby dojść do ciężkich waśni i zamieszek, wtedy biskup ordynariusz będzie mógł, jeżeli w sumieniu uzna, za radą wyznaczonych egzaminatorów, że jest to potrzebne, pominąć podaną metodę sprawdzania i zastosować inny, prywatny egzamin, [p] Również synod prowincjonalny będzie mógł podobnie postępować, gdyby uznał, że w podanej wyżej formie egzaminowania należy coś dodać albo zmienić.

    Kanon 19
    Święty sobór postanawia, że polecenia dotyczące mianowania oraz łaski, zwane ekspektatywami, nie mogą być już więcej udzielane, nawet kolegiom, uniwersytetom, senatom ani innym pojedynczym osobom, nawet pod nazwą pozwolenia, ani do określonej kwoty, ani pod żadnym innym pretekstem. Ponadto nikt nie może korzystać z tych, które już zostały udzielone. Natomiast zastrzeżenie potajemne, a także wszelkie inne łaski dotyczące przyszłych wakansów oraz pozwolenia dotyczące obcych kościołów albo klasztorów, udzielane wszelkim osobom, nawet kardynałom świętego Kościoła rzymskiego, oraz już udzielone, należy uważać za zniesione.

    Kanon 20
    [a] Wszystkie sprawy, w jakikolwiek sposób podlegające sądownictwu kościelnemu, nawet jeżeli dotyczą beneficjów, w pierwszej instancji mają rozpatrywać wyłącznie ordynariusze miejsca, a także oni mają je rozstrzygać, do dwóch lat od dnia wszczęcia procesu. W przeciwnym wypadku, po upływie tego czasu sprawa może być w dowolny sposób przekazana przez strony (albo przez jedną ze stron) do sędziów wyższej instancji, jednakże takich, którzy posiadają odpowiednie kompetencje, a oni przyjmą sprawę w takim stanie, w jakim się znajduje i zatroszczą się o jej niezwłoczne rozstrzygnięcie. Zanim to nie nastąpi sprawa nie będzie powierzona innym sędziom, ani nie będzie im odebrana, ani żadni przełożeni nie będą przyjmować jakichkolwiek odwołań, złożonych przez strony, ani przełożeni nie dokonają przeniesienia sprawy, ani nie wydadzą zakazu jej prowadzenia, chyba że dotyczyłby ostatecznego wyroku albo wyroku posiadającego moc ostateczną, którego powaga nie pozwala na odwołanie od jego wiążącej mocy. [b] Spośród tych spraw będą wyłączone te, które zgodnie z postanowieniami kanonicznymi mają być rozpatrywane przez Stolicę Apostolską, oraz te, które w oparciu o pilne i ważne motywy papież uzna, że mają być powierzone albo odebrane i przekazane mocą specjalnego pisma kancelarii Jego Świątobliwości, podpisanego jego własną ręką, [c] Ponadto sprawy małżeńskie i karne mają być pozostawione do rozpatrzenia i osądzenia wyłącznie biskupom, a nie będą podlegać osądowi (nawet podczas wizytacji) dziekanów, archidiakonów albo innych niższych duchownych, nawet gdyby obecnie pomiędzy biskupem i dziekanem, archidiakonem albo innymi niższymi duchownymi trwała nierozstrzygnięta sprawa, w dowolnej instancji, w kwestii rozpoznania tych spraw. Jeżeli w tego rodzaju sprawie małżeńskiej strona wykaże przed biskupem ubóstwo, wtedy proces nie będzie przenoszony poza prowincję, ani w drugiej, ani w trzeciej instancji procesu, jeżeli druga strona nie pokryje kosztów utrzymania i procesu, [d] Natomiast legaci, również a latere, nuncjusze, zarządcy kościelni oraz inni, mocą jakichkolwiek uprawnień, niech się nie odważą nie tylko nie przeszkadzać biskupom w prowadzeniu wymienionych wyżej spraw, ale także w żaden sposób nie mogą sobie przywłaszczać ich jurysdykcji, ani zakłócać procesów, ale nie będą również prowadzić żadnego postępowania przeciwko duchownym ani żadnym innym osobom kościelnym, jeżeli wpierw nie zwrócą się do biskupa, a ten zaniedbałby swych obowiązków w tej sprawie. W przeciwnym wypadku ich postępowanie oraz decyzje nie będą mieć żadnej mocy prawnej, a także będą mieli obowiązek zadośćuczynienia szkód pokrzywdzonym stronom, [e] Jeżeli ponadto ktoś złoży odwołanie w przypadkach przewidzianych w prawie, albo będzie się skarżyć na jakieś obciążenia, czy też z jakiegoś innego powodu odwoła się do innego sędziego, z powodu upływu okresu dwóch lat (o czym była wyżej mowa), wtedy jest obowiązany, aby wszystkie akta, sporządzone przed biskupem, zostały przeniesione do sędziego odwoławczego na koszt osoby składającej odwołanie. Najpierw jednak winien poinformować biskupa, że ten może poinformować sędziego, jeżeli posiada pewne informacje dotyczące sprawy, [f] Jeżeli dojdzie do apelacji, wtedy strona, która się odwołuje powinna pokryć również część kosztów przeniesienia tych aktów sprawy, z których chce zrobić użytek, jeżeli inaczej nie wynika z miejscowego zwyczaju, to znaczy jeżeli do strony, która się odwołuje nie należy pokrycie całych tych kosztów, [g] Ponadto notariusz ma obowiązek jak najszybciej (a przynajmniej w okresie jednego miesiąca) wydać kopię tych akt stronie, która się odwołuje, po pobraniu stosownej zapłaty. Gdyby zaś notariusz dopuścił się jakiegoś oszustwa dla opóźnienia wydania tych akt, wtedy wedle woli biskupa ordynariusza ma być zawieszony w wykonywaniu swego urzędu oraz ma być zmuszony do uiszczenia podwojonych kosztów procesu, która to kwota ma być podzielona pomiędzy odwołującą się stroną a ubogimi, żyjącymi w danym miejscu, [h] Natomiast sędzia, gdyby również i on był świadom tego rodzaju przeszkód, albo brałby w nich udział, czy też w inny sposób utrudniałby sprawy, aby w określonym czasie nie przekazać odwołującej się stronie kompletnych akt sprawy, wtedy winien zapłacić taką samą karę podwójnych kosztów procesu, [i] Przy realizacji tych wszystkich postanowień nie będą miały znaczenia żadne przywileje, pozwolenia, umowy (które wiążą tylko układające się strony) oraz jakiekolwiek inne zwyczaje.

    Kanon 21
    Święty sobór, pragnąc aby nigdy w przyszłości nie doszło do wątpliwości, co do dekretów wydanych przez ten święty sobór, a także wyjaśniając znaczenie następujących słów, zamieszczonych w dekrecie, ogłoszonym na pierwszej sesji odbytej za naszego najświątobliwszego Piusa IV, a mianowicie: „które stosowne i odpowiednie wydadzą się świętemu soborowi do przekazania legatom i przewodniczącym, dla uwolnienia od niedoli naszych czasów, dla uspokojenia sporów religii, dla ukrócenia podstępnych języków, dla naprawy nadużyć niegodziwych obyczajów i dla zjednania Kościołowi prawdziwego pokoju chrześcijańskiego”, stwierdza, że nie było zamiarem soboru, aby przez użycie powyższych słów w jakikolwiek sposób zmieniony był zwyczaj rozważania spraw na soborach generalnych, a także nie zamierzał w ten sposób czy to w czymś powiększać, czy też umniejszać tego, co już było postanowione w świętych kanonach lub na soborach generalnych.

    III. Dekret w sprawie zapowiedzi przyszłej sesji
    Ponadto ten sam święty sobór postanawia i ustala, że najbliższa przyszła sesja odbędzie się w czwartek po święcie Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, to znaczy najbliższego 9 grudnia, z zachowaniem prawa do skrócenia tego czasu. Podczas sesji będzie rozważany szósty rozdział, który teraz został odłożony na tę sesję, oraz pozostałe rozdziały dotyczące reformy, już przedstawione, oraz inne kwestie z nimi związane. Jeżeli zaś wyda się to stosowne, a czas na to pozwoli, wtedy będzie można także podjąć dyskusję nad różnymi kwestiami dogmatycznymi, które w swoim czasie zostaną przedstawione na kongregacjach.


  • Czyściec w Biblii

    2 Mch 12.39 Następnego dnia w tym czasie, w którym należało już to wykonać, żołnierze Judy przyszli zabrać ciała tych, którzy polegli, i pochować razem z krewnymi w rodzinnych grobach. 40 Pod chitonem jednak u każdego ze zmarłych znaleźli przedmioty poświęcone bóstwom, zabrane z Jamnii, chociaż Prawo tego Żydom zakazuje. Dla wszystkich więc stało się jasne, że to oni i z tej właśnie przyczyny zginęli. 41 Wszyscy zaś wychwalali Pana, sprawiedliwego Sędziego, który rzeczy ukryte czyni jawnymi, 42 a potem oddali się modlitwie i błagali, aby popełniony grzech został całkowicie wymazany. Mężny Juda upomniał lud, aby strzegli samych siebie i byli bez grzechu mają przed oczyma to, co się stało na skutek grzechu tych, który zginęli. 43 Uczyniwszy zaś składkę pomiędzy ludźmi, posłał do Jerozolimy około dwu tysięcy srebrnych drachm, aby złożono ofiarę za grzech. Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu.

    1 Kor 3.13 tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień [Pański]; okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. 14 Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; 15 ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień.

    Św. Augustyn – „Chociaż ten ogień (Duchowy: Prawdy i Miłości) jest przeznaczony po to, aby uwolnić i oczyścić dusze, jest bardziej przenikliwy niż coś, co moglibyśmy znieść na ziemi”.

    Ap 2.17 Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów.
    Zwycięzcy dam manny ukrytej
    i dam mu biały kamyk,
    a na kamyku wypisane imię nowe,
    którego nikt nie zna oprócz tego, kto [je] otrzymuje.

    1J1.8 Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu,
    to samych siebie oszukujemy

    i nie ma w nas prawdy.
    9 Jeżeli wyznajemy nasze grzechy,
    [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy
    odpuści je nam
    i oczyści nas z wszelkiej nieprawości.

    10 Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy,
    czynimy Go kłamcą
    i nie ma w nas Jego nauki.

    1 Kor 13.12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
    wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
    Teraz poznaję po części,
    wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.

    Niebo

    J 6.54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. 55 Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. 56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. 57 Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie.

    Czyściec

    Mt 5.26 Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz.

    Piekło

    Łk 16.26 A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać”.

    Święta Faustyna – cytat z „Dzienniczka” nr 36

    W pewnej chwili zostałam wezwana na sąd Boży. Stanęłam przed Panem sam na sam. Jezus był takim, jakim jest w męce. Po chwili znikły te rany, a pozostało tylko pięć: w rękach, nogach i boku. Natychmiast ujrzałam cały stan duszy swojej, tak jak Bóg na nią patrzy. Jasno ujrzałam wszystko, co się Bogu nie podoba. Nie wiedziałam, że nawet z takich cieni drobnych trzeba zdawać rachunek przed Panem. Co to za moment! Kto go opisze? – Stanąć naprzeciw trzykroć Świętemu.
    – Zapytał mię Jezus: Kto [ty] jesteś?
    – Odpowiedziałam: Ja jestem sługą Twoją, Panie.
    – Jesteś winna jednego dnia ognia czyśćcowego.
    – Natychmiast chciałam się rzucić w płomienie ognia czyśćcowego, ale Jezus powstrzymał mnie i rzekł: Co chcesz, czy teraz cierpieć jeden dzień, czy przez krótki czas na ziemi?
    – Odpowiedziałam: Jezu, chcę cierpieć w czyśćcu i chcę cierpieć na ziemi, chociażby do końca świata największe męki.
    – Jezus rzekł: Wystarczy jedno. Zejdziesz na ziemię i cierpieć będziesz wiele, ale niedługo, i spełnisz wolę Moją i życzenia Moje, a dopomoże ci ją spełnić jeden wierny sługa Mój. Teraz połóż głowę na piersiach Moich, na sercu Moim i zaczerpnij z niego siły i mocy na wszystkie cierpienia, bo gdzie indziej nie znajdziesz ulgi, pomocy ani pociechy. Wiedz o tym, że wiele, wiele cierpieć będziesz, ale niech cię to nie przeraża, Ja jestem z tobą

    Mt 7, 14: Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!


  • Jak bronić Prawdy o Sakramencie Małżeństwa

    Ga 1.6 Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii.

    Kazanie ks. Grzegorza Śniadoch
    https://www.youtube.com/watch?v=tOigs1cSFDw

    Wj 20.14 Nie będziesz cudzołożył.
    Wj 20.17 Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego


  • Nie pozwólmy odciąć nas od poznania Prawdy

    Diabeł opróżnia ludzkie umysły z prawdy. Najważniejszą misją szatana jest zabić prawdę w człowieku, bo wtedy człowiek ginie. Wtedy człowiek jest tym martwym drzewem figowym z Ewangelii. Pan Jezus nie przypadkowo użył tego pojęcia „martwe drzewo”, „obumierające drzewo”. Im bardziej rozum odetniemy od poznawania prawdy, to nie ma większej tragedii dla ludzkiego intelektu. Nie ma. Zabierze się człowiekowi urzędy, tytuły, poniży, zdegraduje, ośmieszy, czy na forum publicznym, wewnętrznym, w domu, tego się wszystkiego kompletnie nie bójcie, tak długo jak długo w rozumie jesteście za Prawdą. Nikt prawdy o waszym małżeństwie nie skasuje. Nie ma takiej mocy, bo Bóg tego nie czyni, a nikt inny nie ma takiej władzy. Nawet, żeby się diabeł z wszystkimi niewolnikami piekła sprzęgli, żeby jeden ludzki rozum złamać, nie złamią. Taką potęgą dysponujemy. Gdyby najwięksi politycy wpływowi świata wiedzieli odrobinę o potędze intelektu, to by całkowicie inne strategie polityczne opracowali dla ludzkości. Oni zielonego pojęcia nie mają o potędze ludzkiego intelektu. Nie rozumieją, że porównanie arsenału militarnego, całego, z jednym intelektem ludzkim, nie ma porównania. Takim geniuszem jest rozum. Dlatego człowiekowi prawdy tak dobrze żyć, bo on jest i z Bogiem i z każdą prawdą tego świata zjednoczony. Nawet żeby małżonek sam przekreślił prawdę o sobie przed wami, a wy będziecie trwać w prawdzie o nim, uratujecie go.

    Ks. prof. Tadeusz Guz – konferencja 2 – 22-10-2016. Żyć Prawdą.
    https://www.youtube.com/watch?v=8P0yjQvkQvw


  • Nikt nie jest w stanie zniewolić mojego intelektu.

    Czy ktokolwiek inny, czy jakakolwiek słabość moja czy drugiego jest w stanie złamać moją jedność z drugim w prawdzie? Nikt. Można roztrzaskać nasze ciało, na wszystkie kawałki jakie tylko jest możliwe. Nikt nie jest w stanie zniewolić naszego intelektu. Pod jakim warunkiem, jedynym, że my na to nie zezwolimy. Jeżeli ktoś zezwoli np. szatanowi, żeby wszedł do jego rozumu, to on wejdzie. Święty Tomasz z Akwinu mówi: że diabeł tylko wtedy zniewoli ludzki rozum, kiedy uzyska od tego ludzkiego rozumu przyzwolenie, że bierz mnie w swoją niewolę. Nawet diabeł, który tyloma ludźmi targa na wszystkie strony, nie jest w stanie zniewolić potęgi naszego rozumu, jest duchem tak czy inaczej wiecznie przegranym. Przy wszelkim wpływie na świat, na człowieka, diabeł nie może zniewolić naszego ludzkiego intelektu, jeżeli człowiek sam w swoim rozumie nie powie – zniewalaj mnie.

    Ks. prof. Tadeusz Guz – konferencja 2 – 22-10-2016. Żyć Prawdą.
    https://www.youtube.com/watch?v=8P0yjQvkQvw


  • O CZYTANIU PISMA ŚWIĘTEGO

    1. W Piśmie świętym szukajmy prawdy, a nie stylu.
    Biblia powinna być czytana w tym samym duchu, w jakim została napisana.
    Winniśmy raczej szukać w księgach świętych pożytku niż piękności języka.
    Tak samo chętnie sięgajmy po książki pobożne i proste, jak po wzniosłe i głębokie.
    Niech cię nie obchodzi pozycja pisarza, czy jest wielki, czy mały w sztuce pisarskiej, ale niech cię skłania do lektury samo umiłowanie prawdy.
    Nie pytaj, kto powiedział, ale patrz, co powiedział.
    2. Człowiek przemija, ale prawda Boża trwa na wieki.
    Bóg przemawia do nas różnymi sposobami, nie zważając na to, czy podobają się nam ludzie, przez których On mówi.
    Dociekliwość niekiedy przeszkadza nam w czytaniu Pisma świętego, bo wolimy roztrząsać j dyskutować o tym, co powinno w nas wnikać po prostu.
    Jeśli chcesz czerpać korzyść z czytania, czytaj w pokorze, z prostotą i wiarą; nie dbaj o opinię znawcy.
    Pytaj i słuchaj w milczeniu słów świętych Pańskich, a nie lekceważ sobie wykładni dawnych Ojców, bo nie
    były wypowiadane ot tak sobie, bez głębszej przyczyny
    Tomasz A’Kempis

    Miej wielkie nabożeństwo do Słowa Bożego czy to w kazaniu, czy w poufałych rozmowach z przyjaciółmi duchowymi na temat rzeczy Bożych. Słuchaj go zawsze z uwagą i uszanowaniem. Wyciągaj z niego pożytek dla swej duszy. Nie daj mu padać na ziemię, lecz przyjmuj je do swego serca jak drogi kordiał, naśladując w tym Najświętszą Marię Pannę, która wszystkie słowa wypowiadane na chwałę jej Syna zachowywała w swym sercu
    Święty Franciszek Salezy